1
00:00:02,900 --> 00:00:05,400
/Wchodzimy za pięć...
/cztery... trzy...

2
00:00:05,400 --> 00:00:08,200
Terapia poprzez
wyrażanie siebie sztukš

3
00:00:08,300 --> 00:00:11,300
często potrafi
zjednoczyć więniów.

4
00:00:11,400 --> 00:00:16,500
Jednak niektórzy sš wyrzutkami,
nawet w więzieniu...

5
00:00:18,200 --> 00:00:22,100
Muszš być izolowani
dla własnego bezpieczeństwa.

6
00:00:22,100 --> 00:00:27,200
/Wszyscy więniowie wracajš
/do cel za dziesięć minut.

7
00:00:35,300 --> 00:00:40,100
Pismaki nie będš
wiecznie cię chronić, Pedo-Zboku.

8
00:00:55,300 --> 00:00:58,900
Biały raper...
nagrywajcie.

9
00:01:18,400 --> 00:01:22,300
Nie wiem, kiedy
skończymy, skarbie.

10
00:01:23,300 --> 00:01:27,700
Kupię co do jedzenia
w drodze do domu.

11
00:01:27,700 --> 00:01:30,200
Dobrze.

12
00:01:35,700 --> 00:01:38,000
Hej.

13
00:01:40,200 --> 00:01:44,000
- Co?
- Jeste nowy?

14
00:01:47,400 --> 00:01:50,400
- Tak.
- Wóz jest tutaj.

15
00:01:50,400 --> 00:01:53,900
Wybacz.
Trzymaj.

16
00:02:10,800 --> 00:02:13,600
{Y:b}Więzienie o niskim rygorze

17
00:02:25,800 --> 00:02:27,300
Wychodzimy.

18
00:02:27,400 --> 00:02:29,900
Mam dzi widzenie.
Nigdzie nie idę.

19
00:02:29,900 --> 00:02:33,500
Czekasz od 40 minut.
Nikt nie przyjdzie.

20
00:02:33,500 --> 00:02:39,000
Albo jedziesz do pracy
albo do celi... twój wybór.

21
00:02:44,000 --> 00:02:47,100
Erica czy Julianne?

22
00:02:47,400 --> 00:02:50,000
Którš by wybrał
na małe bara bara?

23
00:02:50,100 --> 00:02:55,100
Ja Julianne, bo jest z tych cichych,
co nie cudujš w tych sprawach.

24
00:02:55,100 --> 00:02:56,600
Po pierwsze, nie jest cicha,

25
00:02:56,700 --> 00:02:59,200
cierpi, między innymi,
na poważne fobie społeczne,

26
00:02:59,200 --> 00:03:01,900
a po drugie - nie mów tak o niej.

27
00:03:02,000 --> 00:03:04,800
Niech mnie, zabujałe się
w Julianne.

28
00:03:04,800 --> 00:03:08,900
- Zabujałe? W podstawówce jestemy?
- Zabujałe się na amen.

29
00:03:08,900 --> 00:03:12,100
Jak chcesz wiedzieć, dbam
o jej kondycję psychicznš.

30
00:03:12,200 --> 00:03:16,400
- To się nazywa współodczuwaniem.
- To się nazywa "chcesz jš puknšć".

31
00:03:16,400 --> 00:03:18,100
Uderz do niej, doktorku.

32
00:03:18,100 --> 00:03:21,400
Jeli jest taka wirnięta,
może się zgodzić.

33
00:03:21,400 --> 00:03:23,700
- Kretyn.
- Pizdu.

34
00:03:23,800 --> 00:03:25,300
Czas leci, skarbie,

35
00:03:25,400 --> 00:03:29,200
nie chcę stracić miesišca z odsiadki
przez twoje guzdranie.

36
00:03:29,300 --> 00:03:34,400
Wiecie, że obfite niadanie
pomaga zaczšć dobrze dzień...

37
00:03:45,200 --> 00:03:47,100
- Spónilicie się.
- Mamy pšczki?

38
00:03:47,100 --> 00:03:49,400
Nie nasza wina,
że nasze słoneczko się guzdrało.

39
00:03:49,400 --> 00:03:52,400
Erica, ta robota
wymaga punktualnoci.

40
00:03:52,400 --> 00:03:55,200
Zrozumiała?

41
00:03:56,700 --> 00:04:01,100
- Chcesz co powiedzieć?
- Nie.

42
00:04:01,100 --> 00:04:02,300
I dobrze.

43
00:04:02,300 --> 00:04:04,700
Agencja podesÅ‚aÅ‚a ludzi
z centrum ochrony dzieci w Internecie,

44
00:04:04,700 --> 00:04:06,400
gdyby nasz uciekinier
pojawił się w sieci.

45
00:04:06,400 --> 00:04:09,000
Ochrona dzieci?
Kogo mamy cigać?

46
00:04:09,000 --> 00:04:10,800
Joseph Ramsey, pedofil.

47
00:04:10,900 --> 00:04:12,300
- Ile ofiar?
- Pięć.

48
00:04:12,400 --> 00:04:14,000
Wszystkie to omioletnie dziewczynki.

49
00:04:14,000 --> 00:04:15,900
To patologia...
czyli jego zachowania

50
00:04:15,900 --> 00:04:18,200
sš napędzane przez niekontrolowane
uzależnienie psychiczne.

51
00:04:18,200 --> 00:04:21,100
- Wiem, co to znaczy.
- Dzięki mnie już wiesz.

52
00:04:21,100 --> 00:04:22,500
Kole jest sprytny.

53
00:04:22,600 --> 00:04:24,400
Wyszedł z więzienia
głównš bramš.

54
00:04:24,500 --> 00:04:27,000
Minęły godziny,
zanim to zauważyli.

55
00:04:27,000 --> 00:04:30,500
Ramsey to seryjny drapieżnik,
który skrzywdził wiele dzieci.

56
00:04:30,500 --> 00:04:35,200
Jeli szybko go nie dorwiemy,
zrobi to ponownie.

57
00:04:37,800 --> 00:04:41,900
{y:b}BREAKOUT KINGS 1x04

58
00:04:43,200 --> 00:04:55,700
{y:b}Tłumaczenie: moniuska
{y:b}Korekta: jarmisz

59
00:05:10,900 --> 00:05:13,400
Ramsey dostał
60 lat odsiadki.

60
00:05:13,400 --> 00:05:17,300
Dziwne, że wytrwał dwa.
Pedo-zboki nie majš życia w pace.

61
00:05:17,400 --> 00:05:18,400
Żonaty, dwoje dzieci,

62
00:05:18,400 --> 00:05:20,700
był lubianym szkolnym doradcš
z przedmiecia w Massachusetts,

63
00:05:20,700 --> 00:05:22,200
aż zgłosiło się
pięć dziewczynek.

64
00:05:22,300 --> 00:05:24,200
Żona zostawiła go
po aresztowaniu.

65
00:05:24,300 --> 00:05:28,000
Policja z niš rozmawiała,
ale nie wie, gdzie może być.

66
00:05:28,000 --> 00:05:30,900
Nie chciał porad.
Nie dziwię się.

67
00:05:30,900 --> 00:05:33,900
Pedofile uważajš, że sš zdrowi,
ale nierozumiani.

68
00:05:33,900 --> 00:05:38,800
- To ich mechanizm obronny.
- Wiele o nich wiesz.

69
00:05:38,800 --> 00:05:40,900
Odrażajšcy białas
mieszkajšcy z mamusiš,

70
00:05:40,900 --> 00:05:42,500
pewnie jeszcze
nigdy nie dupczył.

71
00:05:42,500 --> 00:05:45,700
Uprawiałem seks, kilka razy.

72
00:05:45,700 --> 00:05:49,800
Wcišż chcę wiedzieć,
za co taki goć dostał 25 lat.

73
00:05:49,800 --> 00:05:52,100
To więcej niż ja.

74
00:05:52,100 --> 00:05:54,100
- Lubisz dzieciaczki, Lowery?
- Shea, skończ z tym.

75
00:05:54,100 --> 00:05:56,700
Nie pracuję ze zbokami.

76
00:05:56,800 --> 00:05:58,500
Prywatne sprawy zostajš prywatne.

77
00:05:58,500 --> 00:06:01,800
Jeli mylisz,
że wzięlibymy kogo takiego,

78
00:06:01,800 --> 00:06:03,400
jeste głupszy niż wyglšdasz.

79
00:06:03,400 --> 00:06:04,700
I tak się dowiem,
co zrobiłe.

80
00:06:04,700 --> 00:06:10,600
Skończylicie?
Zaczniemy zarabiać na zwolnienie?

81
00:06:10,600 --> 00:06:13,700
- Co masz?
- Akta Joe.

82
00:06:13,700 --> 00:06:16,300
Trochę ich wypełnił
w więzieniu.

83
00:06:16,300 --> 00:06:19,400
Z drogiego adwokata
przeszedł na obrońcę z urzędu,

84
00:06:19,400 --> 00:06:22,500
a na prawniku więziennym skończył.

85
00:06:22,500 --> 00:06:24,200
Z marnym skutkiem.
Ostatecznš apelację

86
00:06:24,300 --> 00:06:25,600
odrzucono kilka tygodni temu.

87
00:06:25,700 --> 00:06:28,300
Dlatego postanowił zwiać.
Zrozumiał, że nie wyjdzie.

88
00:06:28,300 --> 00:06:30,200
Ten prawnik to oszust,
Wes Herman.

89
00:06:30,300 --> 00:06:33,600
Spędzili razem dużo czasu,
przygotowujšc te papiery.

90
00:06:34,000 --> 00:06:37,700
Mógł wiedzieć o ucieczce
i o tym, co Joe zamierza póniej.

91
00:06:37,700 --> 00:06:39,600
Hermana zwolniono
pół roku temu.

92
00:06:39,700 --> 00:06:42,500
Siedział za to samo, co Ramsey.
Teraz mieszka w Bronxie.

93
00:06:42,500 --> 00:06:44,300
Zadzwonię do jego kuratora.

94
00:06:44,300 --> 00:06:46,900
Powiedz mu, że Herman
ma tu być za godzinę.

95
00:06:47,000 --> 00:06:49,000
Nie wiadomo, co ten
kole kombinuje.

96
00:07:06,800 --> 00:07:09,500
/Charlotte.

97
00:07:10,000 --> 00:07:13,000
Idziemy, skarbie.

98
00:07:14,000 --> 00:07:19,600
Czeć, to ja.
Mogę z niš porozmawiać?

99
00:07:22,700 --> 00:07:24,500
Możesz przestać?

100
00:07:24,500 --> 00:07:27,600
Danny, mielicie przyjć
dzi na widzenie.

101
00:07:27,700 --> 00:07:31,600
Mam prawo zobaczyć dziecko.

102
00:07:33,800 --> 00:07:38,600
Danny, proszę.
Robisz to, żeby mnie zranić...

103
00:07:46,800 --> 00:07:49,800
- Wiem, co o mnie mylicie.
- To znaczy co...

104
00:07:49,800 --> 00:07:52,700
- że podniecasz się na
"Kevin sam w domu"? - Zamknij się.

105
00:07:52,700 --> 00:07:54,600
Spoko, zasłużyłem na kpiny.

106
00:07:54,600 --> 00:07:58,600
- Jestem chory.
- Chorobš jest rak.

107
00:07:58,700 --> 00:08:00,600
Ty masz zaburzenia psychoseksualne,

108
00:08:00,600 --> 00:08:02,300
objawiajšce się
zachowaniami dewiacyjnymi,

109
00:08:02,400 --> 00:08:05,300
czyli w skrócie,
jeste odrażajšcy.

110
00:08:05,300 --> 00:08:07,400
To była pomyłka.
Pójdę już.

111
00:08:07,400 --> 00:08:10,200
Wiesz co?
Posadzisz tu swoje dupsko, zboku,

112
00:08:10,200 --> 00:08:12,100
- i odpowiesz na wszystkie
pytania... - Erica!

113
00:08:12,100 --> 00:08:16,000
- Czego, Charlie?
- Chod ze mnš.

114
00:08:19,400 --> 00:08:21,400
Zajmował się pan
apelacjami Joe.

115
00:08:21,500 --> 00:08:24,000
- Tak, ale teraz żałuję.
- Dlaczego?

116
00:08:24,100 --> 00:08:26,500
Staram się wyzdrowieć.

117
00:08:26,600 --> 00:08:31,600
Odkšd wyszedłem, chodzę na mityngi
i opłaciłem sobie terapię.

118
00:08:31,600 --> 00:08:34,000
Wysiadam z autobusu
dziesięć przecznic od domu,

119
00:08:34,100 --> 00:08:36,800
bo naprzeciwko mnie
siedzi dzieciak.

120
00:08:36,800 --> 00:08:38,000
Nie mamy prawa
go zatrzymać,

121
00:08:38,100 --> 00:08:40,100
musimy z nim współpracować,
a ty się na niego rzucasz?

122
00:08:40,100 --> 00:08:41,800
To zwierzę, krzywdzi dzieci.

123
00:08:41,900 --> 00:08:44,100
Obiecała mi
nie wirować, Erica,

124
00:08:44,100 --> 00:08:48,500
a od rana chodzisz,
jakby miała eksplodować.

125
00:08:48,700 --> 00:08:52,000
Jak chcesz wiedzieć,
miała mnie dzi odwiedzić córka,

126
00:08:52,100 --> 00:08:54,700
a jej ojciec nie chce
jej przyprowadzić i...

127
00:08:54,800 --> 00:08:58,900
Masz problemy osobiste,
jak każdy z nas.

128
00:08:59,000 --> 00:09:02,700
Zdu to w sobie,
bo mamy robotę.

129
00:09:02,800 --> 00:09:04,900
Co to ma wspólnego
z Ramseyem?

130
00:09:05,000 --> 00:09:08,900
Ja wiem, że mam problem.
Joe nigdy się do tego nie przyznawał.

131
00:09:09,000 --> 00:09:13,600
Był pełen złoci i nienawici,
rzadko się odzywał,

132
00:09:13,600 --> 00:09:15,700
a kiedy już to robił,
mówił zawsze

133
00:09:15,700 --> 00:09:17,900
o pierwszej dziewczynce,
która go wydała.

134
00:09:18,000 --> 00:09:21,100
Był jak nawiedzony.
Mylę, że mógłby jš skrzywdzić.

135
00:09:21,100 --> 00:09:22,800
- Tess Samuels?
- Włanie tę.

136
00:09:22,800 --> 00:09:27,200
Wstyd mi, że pomagałem
mu przy apelacjach.

137
00:09:27,700 --> 00:09:30,800
Dzięki za przyjcie.

138
00:09:37,000 --> 00:09:40,900
Jestem teraz
lepszym człowiekiem.

139
00:09:43,000 --> 00:09:44,100
Nie jeste.

140
00:09:44,100 --> 00:09:46,200
Idziemy.

141
00:09:46,300 --> 00:09:48,900
{y:b}Szkoła Podstawowa im. Franklina
{y:b}Lowell, Massachussets

142
00:10:25,700 --> 00:10:28,500
- Pani Cates?
- Tak, asystentka dyrektora.

143
00:10:28,600 --> 00:10:30,300
Charlie Duchamp, US Marshals.

144
00:10:30,300 --> 00:10:34,500
Wcišż nie możemy
złapać rodziców Tess,

145
00:10:34,500 --> 00:10:36,700
ale mogę opowiedzieć
o Joe Ramseyu.

146
00:10:36,800 --> 00:10:41,300
- Pracowalimy razem jaki czas.
- Doceniamy to.

147
00:10:51,700 --> 00:10:53,200
Charlie, biegiem!

148
00:10:53,300 --> 00:10:56,400
Odetniemy mu drogę!

149
00:11:37,700 --> 00:11:40,000
Erica, nie ty
decydujesz o pocigu.

150
00:11:40,100 --> 00:11:43,500
Masz pięć minut na oddzwonienie
albo będziesz miała kłopoty.

151
00:11:43,500 --> 00:11:44,800
Nie mogłe nadšżyć za Ericš?

152
00:11:44,800 --> 00:11:46,600
- Szybka jest.
- Ty jeste wolny.

153
00:11:46,700 --> 00:11:50,400
Charlie prosił o mapę
lasów za szkołš.

154
00:11:50,400 --> 00:11:53,500
To setki akrów
chronionych terenów.

155
00:11:53,600 --> 00:11:58,000
W porzšdku.
Tess może nam pomóc go znaleć.

156
00:12:03,700 --> 00:12:09,200
Czeć, Tess, jestem Charlie.
Zadam ci kilka pytań.

157
00:12:09,300 --> 00:12:14,400
Obiecuję, że nie będš
takie trudne jak na testach.

158
00:12:14,500 --> 00:12:16,500
Wcišż uważam, że trzeba
zaczekać na jej rodziców.

159
00:12:16,500 --> 00:12:20,300
Nie mamy czasu, pani Cates.
Liczy się każda chwila.

160
00:12:20,400 --> 00:12:25,400
Tess, kiedy zobaczyła pana Ramseya,
miał podarte ubranie?

161
00:12:25,500 --> 00:12:30,500
Wyglšdał na rannego?
Co, co by się rzucało w oczy?

162
00:12:32,800 --> 00:12:34,400
- Pani Samuels?
- Tak.

163
00:12:34,400 --> 00:12:35,900
Jestem Charlie Duchamp.

164
00:12:36,000 --> 00:12:39,400
- US Marshals.
- Ojciec Tess.

165
00:12:39,400 --> 00:12:40,700
Skarbie, mówił ci co?

166
00:12:41,200 --> 00:12:43,800
Sš mapy.
Policjanci przeczesujš las.

167
00:12:43,800 --> 00:12:45,900
- Może być wszędzie.
- Erica też.

168
00:12:46,800 --> 00:12:49,800
- Co z niš?
- Nie wiem.

169
00:12:49,800 --> 00:12:51,700
Samookaleczenia.
Nienawić do siebie.

170
00:12:51,700 --> 00:12:55,300
Ofiary winiš same siebie.
Kiedy doronie będzie gorzej.

171
00:12:55,800 --> 00:12:59,700
Ramsey naprawdę
skrzywdził tę dziewczynkę.

172
00:13:06,500 --> 00:13:08,500
- Gdzie jeste?
/- Zwiał mi.

173
00:13:08,600 --> 00:13:12,500
- Około 10 kilometrów od szkoły.
- Jak dzwonię, masz odbierać!

174
00:13:12,600 --> 00:13:14,600
Jestem w rodku
pieprzonego lasu.

175
00:13:14,700 --> 00:13:18,500
Bateria mi się kończy, gdybym
chciała uciec, nie odbierałabym.

176
00:13:18,500 --> 00:13:22,700
- Zejd ze mnie!
/- Jak ty się odzywasz?

177
00:13:22,800 --> 00:13:27,300
/Nie jeste wolnym strzelcem.
/Robisz, co mówimy i kiedy powiemy.

178
00:13:27,300 --> 00:13:30,100
Widzę lady w błocie.

179
00:13:30,100 --> 00:13:35,000
Erica? Jeste tam?

180
00:13:36,300 --> 00:13:40,200
Zamknij się.
Wiem, gdzie on jest.

181
00:13:44,300 --> 00:13:47,700
Namierzylimy go.
Jest w domu przy Lafferts.

182
00:13:47,700 --> 00:13:52,800
Jego żona tam mieszka.
Chodmy.

183
00:13:52,900 --> 00:13:58,400
Tess, nie pozwolę temu panu
zbliżyć się do ciebie.

184
00:13:59,300 --> 00:14:04,700
Kiedy złapiecie to zwierzę,
zrób przysługę wiatu i zabij go.

185
00:14:20,500 --> 00:14:22,700
Poszedł.

186
00:14:26,500 --> 00:14:30,200
Odwróciłam się
i zobaczyłam go w kuchni.

187
00:14:30,200 --> 00:14:32,000
Mylałam, że chce
mnie zabić.

188
00:14:32,100 --> 00:14:34,500
- Nie wie pani, gdzie poszedł?
- Nie.

189
00:14:34,500 --> 00:14:38,700
Zabrał mi pienišdze
z torebki.

190
00:14:43,600 --> 00:14:47,600
- Proszę.
- Dziękuję.

191
00:14:47,700 --> 00:14:49,000
To wasze dzieci?

192
00:14:49,100 --> 00:14:54,700
Tak. Jedzilimy z nimi tam,
gdzie Joe jedził w dzieciństwie.

193
00:14:54,800 --> 00:14:57,700
Ręka na ramieniu...
należy do ojca?

194
00:14:57,800 --> 00:15:02,800
Na poczštku nie chciałam
wierzyć w to, co o nim mówili,

195
00:15:02,900 --> 00:15:05,400
ale nie można
tak długo się oszukiwać.

196
00:15:05,400 --> 00:15:09,000
Usunęłam go z naszego
życia i ze zdjęć.

197
00:15:09,000 --> 00:15:10,500
- Gdzie sš dzieci?
- Sš bezpieczne.

198
00:15:10,500 --> 00:15:12,400
Przeniosłam je do szkoły
w innym hrabstwie.

199
00:15:12,400 --> 00:15:13,300
Nie miałam wyboru.

200
00:15:13,400 --> 00:15:17,300
Macie się gdzie ukryć,
dopóki go nie złapiemy?

201
00:15:17,300 --> 00:15:21,800
Możemy jechać
do moich rodziców w Pittsburghu.

202
00:15:23,400 --> 00:15:27,500
Tamte dzieci nie były
jedynymi ofiarami.

203
00:15:33,100 --> 00:15:36,800
Mógł jš zabrać
z placu zabaw i zabić.

204
00:15:36,800 --> 00:15:37,800
Było blisko.

205
00:15:37,800 --> 00:15:41,200
Nie moglimy przewidzieć,
że tak się zachowa.

206
00:15:41,200 --> 00:15:44,100
Te zboki sš zwykle jak robaki,
które nie wyłażš za dnia.

207
00:15:44,500 --> 00:15:45,700
Mylę się, Lowery?

208
00:15:45,700 --> 00:15:49,800
Przyznaję, że twoje okrelenie ich
jako "robaki" trudno przebić...

209
00:15:49,800 --> 00:15:51,400
- Nie mšdrz się.
- Może mógłbym

210
00:15:51,400 --> 00:15:55,500
dać wam lepsze wyobrażenie,
kim jest Ramsey.

211
00:15:55,600 --> 00:15:58,600
Nasz zbieg jest
niewiarygodnym studium przypadku.

212
00:15:58,700 --> 00:16:00,800
Powszechnym w patologii pedofilów

213
00:16:00,800 --> 00:16:03,200
jest występowanie niezbyt
skomplikowanego schematu,

214
00:16:03,300 --> 00:16:04,700
z którego możemy
wycišgać wnioski.

215
00:16:04,800 --> 00:16:06,400
Spójrzcie na progresję molestowania.

216
00:16:06,500 --> 00:16:08,100
Pierwsza ofiara: tylko obnażenie.

217
00:16:08,200 --> 00:16:09,800
- Druga: pieszczoty.
- Stary, we!

218
00:16:09,900 --> 00:16:12,700
- Trzecia: pierwsze rozbieranie.
- Wystarczy!

219
00:16:12,800 --> 00:16:14,800
Chwila. Zmierzam do sedna.
Następna ofiara...

220
00:16:14,800 --> 00:16:17,600
Chryste, Lloyd,
możesz się zamknšć?!

221
00:16:17,700 --> 00:16:20,300
Mówisz o małych dziewczynkach.

222
00:16:20,300 --> 00:16:21,900
Ona ma pewne problemy.

223
00:16:21,900 --> 00:16:26,000
Poradzę sobie z tym.
Kończ to, Lloyd.

224
00:16:31,700 --> 00:16:34,200
Chodzi o to,
że Ray ma rację.

225
00:16:34,300 --> 00:16:38,300
Takie zboki zwykle się nie wychylajš.
Czasami przez lata.

226
00:16:38,400 --> 00:16:41,500
A kiedy w końcu decydujš się
zaspokoić swoje chore żšdze,

227
00:16:41,500 --> 00:16:44,000
zaczynajš od zamoczenia stopy.

228
00:16:44,000 --> 00:16:49,300
Ale ten potwór
skoczył na główkę do brodzika,

229
00:16:49,300 --> 00:16:52,100
więc teza, że mógłby
od razu uciec się do przemocy

230
00:16:52,200 --> 00:16:54,900
jest całkiem prawdopodobna.

231
00:16:55,000 --> 00:16:57,600
Jest niebezpieczniejszy
niż sšdzilimy,

232
00:16:57,600 --> 00:17:02,700
bo nigdy wczeniej nie spotkałem
takiej patologii.

233
00:17:05,900 --> 00:17:09,800
Przyznaję, że temat
jest potworny,

234
00:17:09,900 --> 00:17:15,600
ale najlepiej, jak podejdziemy
do niego naukowo i bez emocji.

235
00:17:15,700 --> 00:17:17,400
A propos nauki,
mógłbym napisać o nim artykuł,

236
00:17:17,400 --> 00:17:19,200
dzięki któremu
znów mógłbym publikować...

237
00:17:19,300 --> 00:17:21,700
Ramsey to zbieg,
którego mamy złapać, jasne?

238
00:17:21,700 --> 00:17:23,600
Nie pomoże ci stać się
znów nauczycielem.

239
00:17:23,700 --> 00:17:28,000
- Profesorem, ale...
- Nie igraj z ogniem.

240
00:17:30,200 --> 00:17:34,900
- Marisol, co się stało?
- Nie odbierałe telefonów, więc...

241
00:17:34,900 --> 00:17:36,600
- Porozmawiamy?
- Dobrze.

242
00:17:36,700 --> 00:17:38,100
Zejdmy na dół, kotku.

243
00:17:38,100 --> 00:17:41,500
Ray, mógłby...?
Proszę.

244
00:17:41,800 --> 00:17:45,200
Miło poznać, pani Duchamp.

245
00:17:47,900 --> 00:17:50,600
- Marisol, to zły moment.
- Wiem.

246
00:17:50,700 --> 00:17:53,700
Dlatego zadzwoniłam do agenta
i przełożyłam lot o pięć dni.

247
00:17:53,700 --> 00:17:55,200
Wrócimy 31-go.

248
00:17:55,200 --> 00:17:57,700
Jeli zechcemy, zmieniš
nam termin bez kary.

249
00:17:57,800 --> 00:18:00,700
- Nie sšdzę.
- Agent mówił, że zmieniš.

250
00:18:00,800 --> 00:18:02,700
Planowalimy to,
gdy pracowałem za biurkiem.

251
00:18:03,400 --> 00:18:04,200
Obecna praca...

252
00:18:04,300 --> 00:18:07,700
Tak jak dzisiaj,
pojawia się i musisz działać.

253
00:18:07,800 --> 00:18:09,300
Muszę im udowodnić,
że dam radę.

254
00:18:09,300 --> 00:18:11,100
Wakacje teraz,
to zbyt wczenie...

255
00:18:11,100 --> 00:18:14,100
- Niezbyt dobre posunięcie.
- Wiedziałam, że tak będzie.

256
00:18:14,200 --> 00:18:18,600
"Pojedziemy, jak zostanę szeryfem,
jak dostanę własny zespół".

257
00:18:18,600 --> 00:18:20,100
Nie jestem urzędasem, Marisol.

258
00:18:20,100 --> 00:18:24,000
- Różnię się od innych mężów.
- Wiem i jestem z tego dumna.

259
00:18:24,100 --> 00:18:27,100
Ale nikt nie pracuje
całe lata bez przerwy.

260
00:18:27,200 --> 00:18:29,900
To niezdrowe.

261
00:18:35,900 --> 00:18:37,800
Muszę lecieć.

262
00:18:38,500 --> 00:18:42,000
{y:b}Biuro adwokata, George'a Slotkina

263
00:18:42,100 --> 00:18:45,500
Obiecałe mnie wycišgnšć.

264
00:18:46,500 --> 00:18:49,400
- Spokojnie, Joe.
- Zamknij się!

265
00:18:49,500 --> 00:18:52,800
Zabrałe całš forsę,
a ja nadal siedziałem w pudle.

266
00:18:52,800 --> 00:18:56,100
Przyszedł czas zapłaty.

267
00:19:05,500 --> 00:19:08,200
Odbiło mu, więc sięgnšłem
do szuflady po broń.

268
00:19:08,300 --> 00:19:12,100
- Trzymasz broń w biurze?
- Reprezentuję oprychów.

269
00:19:12,200 --> 00:19:14,200
Zanim zdšżyłem zadziałać,
Joe był przy mnie.

270
00:19:14,300 --> 00:19:16,900
Pistolet wypalił,
kula przeszyła mu ramię

271
00:19:17,000 --> 00:19:20,200
i utkwiła w cianie,
ale wyrwał mi broń.

272
00:19:20,300 --> 00:19:23,000
Walnšł mnie w łeb, a kiedy
się ocknšłem, już go nie było.

273
00:19:23,000 --> 00:19:25,500
Walnšł cię,
chociaż był postrzelony?

274
00:19:26,200 --> 00:19:27,700
Mam 76 lat, szczylu.

275
00:19:28,000 --> 00:19:29,700
Gdybym miał twoje lata,
skopałbym ci tyłek.

276
00:19:29,800 --> 00:19:31,500
Dziadek, wyluzuj.
Chcę ustalić, jak ranny

277
00:19:31,600 --> 00:19:34,600
jest nasz chłopta.
To było 9 mm?

278
00:19:34,600 --> 00:19:37,100
- Tak, męska broń.
- Mały kaliber, bliska odległoć.

279
00:19:37,200 --> 00:19:40,800
Może uciekać, ale krwawi.
To mu utrudni sprawę.

280
00:19:40,800 --> 00:19:42,300
Ranny będzie
bardziej zdesperowany.

281
00:19:42,400 --> 00:19:46,300
Mam pytanko. Czemu ten uroczy
staruszek jeszcze żyje?

282
00:19:46,400 --> 00:19:47,800
Chrzań się, karle.

283
00:19:47,800 --> 00:19:49,400
Widzicie?
Ja już chciałbym go zabić.

284
00:19:49,500 --> 00:19:51,800
- Potwierdzam. - Joe miał broń,
czemu tego nie zrobił?

285
00:19:51,900 --> 00:19:54,300
Może bał się,
że kto usłyszy i odpucił.

286
00:19:54,300 --> 00:19:57,200
Poza tym był ranny, więc pewnie
chciał wyjć i opatrzyć ranę.

287
00:19:57,200 --> 00:20:00,700
- Ma pan zielone BMW?
- Tak, a co?

288
00:20:00,700 --> 00:20:05,700
Znaleli je kilka kilometrów stšd
ze ladami krwi.

289
00:20:07,200 --> 00:20:09,700
Najpierw Tess, potem adwokat,
który go nie wycišgnšł.

290
00:20:09,700 --> 00:20:13,200
Ramsey szuka zemsty na wszystkich,
których wini za uwięzienie.

291
00:20:13,300 --> 00:20:16,300
Jules, załatw ochronę
dla sędziego, prokuratora

292
00:20:16,300 --> 00:20:18,800
- i wszystkich ofiar Ramseya.
/- Zrozumiałam.

293
00:20:18,800 --> 00:20:23,800
Wiedział, że adwokat zauważy
zniknięcie wozu, więc go porzucił.

294
00:20:23,800 --> 00:20:28,300
Wiele tu nieruchomoci.
Mógł pójć wszędzie.

295
00:20:36,400 --> 00:20:39,300
Tak się zaczyna.
Najpierw odwiedziny w biurze,

296
00:20:39,400 --> 00:20:40,700
a potem unikanie
telefonów od żony.

297
00:20:40,800 --> 00:20:44,000
Chodzi o wakacje w St. Barts.
To nie jest dobry moment.

298
00:20:44,000 --> 00:20:46,400
Teraz odkładasz podróże
z powodu pracy.

299
00:20:46,500 --> 00:20:48,400
Podšżasz ladem moim i Christiny.

300
00:20:48,500 --> 00:20:50,200
Z Marisol i mnš
wszystko gra.

301
00:20:50,300 --> 00:20:54,000
Kiedy taka laska mówi,
"Jedmy do St. Barts", to jadę.

302
00:20:54,000 --> 00:20:55,500
Może zastanów się
nad Fire Island.

303
00:20:55,600 --> 00:20:57,700
- Podobno jest urocza.
- Skończylicie?

304
00:20:57,700 --> 00:21:02,500
Powiem dwa słowa: Josh Pollack,
najlepszy prawnik rozwodowy.

305
00:21:02,600 --> 00:21:05,600
Powiniene odebrać.

306
00:21:24,300 --> 00:21:29,300
Wiem, gdzie się udał.
Stanšł, kiedy znalazł, co chciał.

307
00:21:32,500 --> 00:21:34,100
Zielona linia do Bostonu.

308
00:21:34,200 --> 00:21:39,700
Mijalimy kilka pocišgów,
ale on szukał tego i tu porzucił wóz.

309
00:21:41,800 --> 00:21:43,300
Co robisz?

310
00:21:43,300 --> 00:21:46,400
Wiele rzeczy można nauczyć się
przez 6 lat za biurkiem.

311
00:21:46,400 --> 00:21:49,700
Łšczę przystanki tej linii
z danymi procesu Joe.

312
00:21:49,800 --> 00:21:55,000
Jeli ciga wszystkich
odpowiedzialnych za odsiadkę, to...

313
00:21:55,100 --> 00:21:58,500
Carla Rodriguez, kuratorka,
zeznawała przeciw niemu.

314
00:21:58,500 --> 00:22:01,600
Ma biuro przy Charles Street,
pięć przystanków stšd.

315
00:22:01,700 --> 00:22:04,700
- Ray, zadzwoń...
- Już dzwonię. Sekretarka.

316
00:22:04,700 --> 00:22:10,000
- Na sesjach zwykle wyłšcza się
telefony. - Popieszmy się.

317
00:22:28,500 --> 00:22:31,300
US Marshals.

318
00:22:32,600 --> 00:22:33,900
Pani Rodriguez, US Mar...

319
00:22:34,000 --> 00:22:38,400
/Pomocy!
/Jest tutaj! Szybko!

320
00:22:43,100 --> 00:22:46,700
Uciekł wyjciem ewakuacyjnym!

321
00:22:51,500 --> 00:22:54,500
- Id dookoła!
- Uciekł tyłem!

322
00:22:54,600 --> 00:22:55,900
Ruchy!
Wezmę wschodniš częć.

323
00:22:55,900 --> 00:22:58,400
- Ziomek ma broń, ja zostaję.
- Ja też.

324
00:22:58,500 --> 00:23:00,000
Miejcie chociaż oko
na tę przecznicę,

325
00:23:00,100 --> 00:23:04,100
a jak co zobaczycie,
zadzwońcie po kogo dorosłego.

326
00:23:28,200 --> 00:23:30,000
Matko, nie mogę
teraz rozmawiać.

327
00:23:30,100 --> 00:23:31,600
Prowadzę sprawę!

328
00:23:31,700 --> 00:23:35,000
Bo tak mówiš gliniarze!

329
00:23:39,500 --> 00:23:42,200
Mamo, leżę!

330
00:23:46,500 --> 00:23:48,100
Zgubiłem go, ale chyba
pobiegł do metra.

331
00:23:48,200 --> 00:23:52,500
Biegnij tędy, a ja drugš stronš...
Okršżymy go.

332
00:23:52,600 --> 00:23:56,100
- W porzšdku?
- Tak. Metro.

333
00:24:37,600 --> 00:24:40,400
Nie ruszaj się.

334
00:24:44,300 --> 00:24:46,400
Celujesz w funkcjonariusza.

335
00:24:46,500 --> 00:24:48,700
Nie krzywdzę dzieci.
Kocham je.

336
00:24:48,700 --> 00:24:50,600
Tak to sobie tłumaczycie?

337
00:24:50,600 --> 00:24:54,600
Strzelaj. Z chęciš powięcę się,
żeby cię złapali, mieciu.

338
00:24:54,700 --> 00:24:56,000
Wysiadam na następnym.

339
00:24:56,000 --> 00:25:00,400
Ty zostajesz.
Rusz się, a zacznę strzelać.

340
00:25:28,700 --> 00:25:33,700
Ale mamy szczęcie...
Spónilimy się 20 sekund.

341
00:25:33,800 --> 00:25:36,300
Zgubił ten paragon,
kiedy potršcił Lloyda.

342
00:25:36,300 --> 00:25:39,300
- Kiedy go podcišłem.
- Musiał zakosić żonie kartę kredytowš.

343
00:25:39,300 --> 00:25:41,400
Zdobšd numer konta.
Poinformuj bank.

344
00:25:42,400 --> 00:25:45,300
Boże, spójrzcie
na rysunki Tess.

345
00:25:45,400 --> 00:25:48,200
Na wszystkich jest malutka,
czyli czuje się słaba.

346
00:25:48,200 --> 00:25:52,100
I na żadnym nie ma rodziców,
co znaczy, że czuje się bezbronna,

347
00:25:52,200 --> 00:25:53,700
jakby nikt nie mógł jej pomóc.

348
00:25:53,700 --> 00:25:57,800
Po co ci akta kuratorki?
Znalazłe tam co nowego?

349
00:25:57,800 --> 00:26:00,700
Niezupełnie... ale profil
psychologiczny Ramseya

350
00:26:00,800 --> 00:26:03,300
jest jeden na milion
i gdybym mógł go przedstawić...

351
00:26:03,800 --> 00:26:06,600
Chyba mówiłem,
że nie będziesz nic pisał?

352
00:26:06,700 --> 00:26:09,200
Nie podasz prasie informacji,
że jeste częciš tej drużyny,

353
00:26:09,200 --> 00:26:11,900
chyba że chcesz dostać kosę
od kolesi z cięższego więzienia.

354
00:26:11,900 --> 00:26:16,600
Bo włanie tam cię wylę.
Przestań myleć o sobie.

355
00:26:27,900 --> 00:26:29,400
- Hej.
- Spadaj.

356
00:26:29,500 --> 00:26:33,900
Jeste zła. Ostatnim razem,
kiedy tak było, dostałem w ryj,

357
00:26:33,900 --> 00:26:37,600
więc może pomogę ci ochłonšć,
dla własnego bezpieczeństwa.

358
00:26:37,700 --> 00:26:43,400
Wiem, że jestem dupkiem,
ale jestem niezłym lekarzem.

359
00:26:45,000 --> 00:26:46,700
Rodzice, którzy nie potrafiš
ochronić dzieci

360
00:26:46,800 --> 00:26:49,600
sš wcišż z nimi, a ja swojej córki
nawet nie mogę zobaczyć.

361
00:26:49,600 --> 00:26:51,700
- To niewłaciwe.
- Masz rację.

362
00:26:51,800 --> 00:26:55,200
Pomijajšc twoje psychotyczne
problemy w kontrolowaniu złoci,

363
00:26:55,300 --> 00:27:00,700
masz instynkt opiekuńczy,
niezbędny dobrej matce.

364
00:27:01,400 --> 00:27:04,000
Nie ma nic silniejszego,
a tobie tego nie brak.

365
00:27:04,000 --> 00:27:06,300
Nie chcę z tobš
o tym rozmawiać, jasne?

366
00:27:06,400 --> 00:27:11,200
- Nie jeste moim przyjacielem.
- Nie staram się nim być.

367
00:27:11,200 --> 00:27:14,300
Chcę by zachowała równowagę,
żebymy mogli

368
00:27:14,400 --> 00:27:16,300
- zatrzymać tę robotę.
- Poradzę sobie.

369
00:27:16,300 --> 00:27:19,900
Według Charliego, muszę...
stłumić to w sobie

370
00:27:19,900 --> 00:27:23,700
- i skupić się na pracy.
- Tego bym nie radził.

371
00:27:23,800 --> 00:27:30,200
Id stšd, zanim dosięgnie cię
moja niekontrolowana furia.

372
00:27:43,100 --> 00:27:45,300
- Daj pistolet, zastrzelę kogo.
- Co?

373
00:27:45,400 --> 00:27:47,100
Ty zgrywasz doktorka,
to ja mogę G-mana.

374
00:27:47,200 --> 00:27:48,200
G-man to FBI.

375
00:27:48,300 --> 00:27:49,800
Kazałe Erice
zdusić to w sobie?

376
00:27:49,900 --> 00:27:53,600
- Na jakim zadupiu uczyłe się medycyny?
- Ma się skupić na zadaniu.

377
00:27:53,700 --> 00:27:55,400
Ona musi uwolnić emocje, idioto.

378
00:27:55,500 --> 00:27:57,800
Zamordowano jej ojca,
odebrano córkę.

379
00:27:57,800 --> 00:28:01,400
Ma napady szału, a ty każesz jej
zatkać korkiem Wezuwiusz.

380
00:28:01,400 --> 00:28:05,800
- Nazwałe mnie idiotš?
- To możliwe.

381
00:28:05,900 --> 00:28:11,000
Użył karty kredytowej.
W małym sklepiku w Portland w Maine.

382
00:28:11,100 --> 00:28:12,200
Jak się tam dostał?

383
00:28:12,300 --> 00:28:13,800
Raczej nie umie
odpalać aut od kabla.

384
00:28:13,900 --> 00:28:15,300
Jedzie do Kanady.

385
00:28:15,300 --> 00:28:19,600
- To 1000 km od granicy.
- Nie jedzie tam.

386
00:28:19,600 --> 00:28:23,100
W domu żony było zdjęcie,
zrobione na rybach w Bar Harbor.

387
00:28:23,100 --> 00:28:25,900
Mówiła, że jako dziecko
jedził tam co roku.

388
00:28:25,900 --> 00:28:27,500
Zna tamte tereny.

389
00:28:27,600 --> 00:28:31,500
Z Bar Harbor do Kanady
kursuje prom.

390
00:28:31,600 --> 00:28:34,600
Zgłoszę wszystkim
przejciom lšdowym i promowym.

391
00:28:34,700 --> 00:28:37,000
Dzwoń do biura,
załatw samolot i samochód.

392
00:28:37,100 --> 00:28:40,700
Szef mnie zabije. Erica!
Koniec dšsów, mamy robotę.

393
00:28:40,700 --> 00:28:44,600
Ty zostajesz, jeste ranny.
Doceniam wysiłek.

394
00:28:44,700 --> 00:28:48,000
- Dzięki.
- Nie bšd taki chojrak.

395
00:28:48,100 --> 00:28:50,100
Julianne.

396
00:28:50,100 --> 00:28:53,200
Podnie prawš dłoń.

397
00:28:54,700 --> 00:28:57,600
Julianne Simms, mianuję cię
zastępcš szeryfa

398
00:28:57,700 --> 00:28:59,800
do nadzorowania tymczasowo
zwolnionego więnia.

399
00:28:59,800 --> 00:29:01,900
Chcę...?

400
00:29:02,000 --> 00:29:04,400
- Nie bierzemy lubu.
- No tak.

401
00:29:04,500 --> 00:29:08,200
- Zrozumiałam.
- W porzšdku.

402
00:29:13,300 --> 00:29:17,000
Nie narozrabiaj, kretynie.

403
00:29:22,200 --> 00:29:24,500
/Dzieci używajš symboli.

404
00:29:24,500 --> 00:29:26,600
Zwłaszcza wyrażajšc przeżycia...
to je chroni

405
00:29:26,600 --> 00:29:28,800
przed powiedzeniem,
co się stało naprawdę.

406
00:29:28,900 --> 00:29:31,500
Popatrz na ten.
Tess zrobiła z siebie

407
00:29:31,500 --> 00:29:34,400
- ofiarę zwierzęcia.
- Bo tak było.

408
00:29:34,400 --> 00:29:36,400
Ciekawi mnie,
czemu wybrała ptaka.

409
00:29:36,400 --> 00:29:42,300
Nie niedwiedzia albo tygrysa.
Czego groniejszego.

410
00:29:48,400 --> 00:29:51,000
Sprzšczka.

411
00:29:52,500 --> 00:29:55,700
/Skarbie, mówił co do ciebie?

412
00:29:55,800 --> 00:29:57,300
Mój Boże.

413
00:29:57,300 --> 00:30:01,100
Co powiedziałaby, gdyby twoje dziecko
zaczepiał pedofil?

414
00:30:01,100 --> 00:30:04,300
"Dotykał cię albo obmacywał"?

415
00:30:04,400 --> 00:30:05,900
Ojciec Tess nic takiego nie mówił.

416
00:30:05,900 --> 00:30:08,900
/Skarbie, mówił co do ciebie?

417
00:30:08,900 --> 00:30:11,200
Chciał wiedzieć,
czy co mówił,

418
00:30:11,300 --> 00:30:13,600
jakby Joe chciał przekonać jš
do powiedzenia prawdy.

419
00:30:13,600 --> 00:30:16,600
Bo tylko trzy osoby
wiedzš o niewinnoci Joe:

420
00:30:16,600 --> 00:30:23,300
- Tess, Joe i tatu.
- Nie nadšżam za tobš.

421
00:30:23,500 --> 00:30:27,000
Według akt, nauczycielka Tess
zauważyła, że co jš trapi, tak?

422
00:30:27,000 --> 00:30:29,400
Rozmawiali z niš,
była u kilku lekarzy,

423
00:30:29,500 --> 00:30:32,400
aż przyznała,
że była molestowana.

424
00:30:32,400 --> 00:30:33,800
Bardzo dzielnie.

425
00:30:33,800 --> 00:30:37,900
Ale wydać ojca? Żadna 8-latka
nie jest aż tak dzielna.

426
00:30:38,000 --> 00:30:40,500
Jednak doroli
żšdali od niej odpowiedzi.

427
00:30:40,500 --> 00:30:43,100
"Kto ci to zrobił?
Musisz nam powiedzieć".

428
00:30:43,100 --> 00:30:46,600
Ojciec był wtedy przy niej
i gapił się, co jš przerażało.

429
00:30:46,600 --> 00:30:51,800
Więc wybrała kogo, kogo codziennie
widziała w szkole, Joe Ramseya.

430
00:30:51,900 --> 00:30:53,500
Ale ofiar było pięć.

431
00:30:54,200 --> 00:30:56,000
Rodzice w dobrej wierze,
ale histerycznie

432
00:30:56,000 --> 00:30:59,200
zareagowali na wieć,
że szkolny doradca jest pedofilem.

433
00:30:59,200 --> 00:31:01,000
"Skarbie, możesz nam powiedzieć".

434
00:31:01,000 --> 00:31:03,500
"Mamusia i tatu nie będš li".
"To nie twoja wina".

435
00:31:03,600 --> 00:31:05,600
"Tylko będzie nam smutno,
że masz sekrety".

436
00:31:05,600 --> 00:31:07,000
"Nic nie ukrywasz, prawda"?

437
00:31:07,000 --> 00:31:09,200
"Powiedz, kiedy pan Ramsey
cię molestował".

438
00:31:09,200 --> 00:31:11,000
- To się zdarza?
- Zdarzyło się.

439
00:31:11,000 --> 00:31:14,100
Proces McMartina.
Oskarżenie Tonyi Craft.

440
00:31:14,200 --> 00:31:17,300
Zmieszasz wystraszonych
rodziców, przerażone dzieci,

441
00:31:17,300 --> 00:31:20,600
kiepskiego kuratora
i ambitnego prokuratora,

442
00:31:20,600 --> 00:31:24,600
a dostaniesz nowoczesne
polowanie na czarownice.

443
00:31:24,600 --> 00:31:27,400
- Dokšd się wybierasz?
- Do Massachusetts.

444
00:31:27,500 --> 00:31:30,500
Zawieziesz mnie, bo matka
nie pozwoliła mi zrobić prawa jazdy.

445
00:31:30,500 --> 00:31:32,200
Nie możemy wyjechać.

446
00:31:32,200 --> 00:31:37,300
Wyznaczono mnie na zastępcę.
Nawet tu nie powinnimy być.

447
00:31:37,300 --> 00:31:40,300
Racja, ale to twoja szansa
żeby być szeryfem,

448
00:31:40,300 --> 00:31:42,200
a nie kim,
kogo wyrzucono z akademii

449
00:31:42,200 --> 00:31:46,600
przez zaburzenia psychiczne...
Wybacz, ale to oczywiste.

450
00:31:46,700 --> 00:31:51,200
Nie mogę.
Zadzwonię do Charliego.

451
00:31:51,200 --> 00:31:54,800
Nie zgodzi się. Muszę mieć dowód,
zanim powiem Charliemu.

452
00:31:54,800 --> 00:31:58,300
Muszę porozmawiać z Tess.

453
00:31:59,100 --> 00:32:02,400
Chcesz, żebym wyszła
z mojej bezpiecznej strefy,

454
00:32:02,400 --> 00:32:05,900
wyjechała na autostradę...

455
00:32:06,100 --> 00:32:10,500
Cierpię na agorafobię,
tachofobię, neofobię...

456
00:32:10,600 --> 00:32:12,600
A ja mam fobię na wysłanie
niewinnego do więzienia.

457
00:32:12,700 --> 00:32:17,700
Poza tym Tess dalej
mieszka z ojcem, czyli w piekle.

458
00:32:17,800 --> 00:32:23,100
Pomogę ci przez to przejć,
ale musimy jechać natychmiast.

459
00:32:23,200 --> 00:32:26,700
Obiecuję, że będzie dobrze.

460
00:32:29,500 --> 00:32:31,000
Witam, pani Samuels.

461
00:32:31,100 --> 00:32:32,600
Może pamięta
mnie pani ze szkoły.

462
00:32:32,600 --> 00:32:36,800
Agent Lloyd Lowry,
to moja koleżanka, Julianne Simms,

463
00:32:36,900 --> 00:32:39,300
mamy jeszcze kilka pytań.

464
00:32:39,300 --> 00:32:43,300
- Jasne, proszę wejć.
- Dziękujemy.

465
00:32:47,600 --> 00:32:51,100
- Nic pani nie jest?
- Ciężka droga.

466
00:32:51,100 --> 00:32:53,800
Czeć, Tess.

467
00:32:54,200 --> 00:32:55,300
Jak mogę pomóc?

468
00:32:55,300 --> 00:32:58,600
Ciekawi nas, czy ma pani
stare wiadectwa szkolne Tess.

469
00:32:58,600 --> 00:33:03,000
Oskarżajšc Ramseya,
chcielibymy wykazać negatywny wpływ,

470
00:33:03,000 --> 00:33:05,500
jaki miał na wszystkie
aspekty życia swoich ofiar,

471
00:33:05,500 --> 00:33:07,800
wliczajšc w to także
postępy w nauce.

472
00:33:07,900 --> 00:33:10,700
Musiałabym ich poszukać.

473
00:33:10,700 --> 00:33:12,800
Byłbym wdzięczny.
Bardzo dziękuję.

474
00:33:12,900 --> 00:33:15,900
Tess, zaraz wrócę.

475
00:33:20,600 --> 00:33:23,500
- Pogadaj z niš.
- Nie.

476
00:33:23,500 --> 00:33:25,900
- Co?
- Ty jeste lekarzem.

477
00:33:25,900 --> 00:33:27,800
Nie otworzy się
przed mężczyznš,

478
00:33:27,800 --> 00:33:30,600
a skoro poradziła sobie z autostradš,
to i z dzieckiem też.

479
00:33:30,600 --> 00:33:33,400
Będzie dobrze.

480
00:33:35,800 --> 00:33:38,200
Czeć.

481
00:33:40,000 --> 00:33:42,900
Jestem Julianne.

482
00:33:46,000 --> 00:33:54,100
Przyszlimy, bo może jest co,
co chciałaby nam powiedzieć...

483
00:33:54,200 --> 00:33:59,600
Co, czego jeszcze
nikomu nie mówiła.

484
00:34:06,500 --> 00:34:13,100
Znam to uczucie
stresu i presji

485
00:34:13,200 --> 00:34:18,300
oraz tego, że nikt
nie rozumie, co czujesz.

486
00:34:18,700 --> 00:34:22,300
I wiem, jak to jest się bać.

487
00:34:22,400 --> 00:34:28,600
Nie musisz się bać,
bo jestemy tu, by ci pomóc.

488
00:34:32,800 --> 00:34:35,200
Dostałam wiadomoć...

489
00:34:35,200 --> 00:34:39,900
Facet pasujšcy do opisu
tankuje minivana przed Bar Harbor.

490
00:34:39,900 --> 00:34:43,100
Przekażę.
Kontynuuj.

491
00:34:46,300 --> 00:34:50,100
Jest około 3 kilometry stšd.
Będziemy tam przed miejscowymi.

492
00:34:50,100 --> 00:34:52,300
Będš tam za 2 minuty.

493
00:34:52,300 --> 00:34:57,800
Tess, ludzie cigajš pana Ramseya.
Może być niebezpiecznie.

494
00:34:58,300 --> 00:35:05,600
Jeli chcesz powiedzieć co,
co ukrywała, zrób to teraz.

495
00:35:09,400 --> 00:35:11,800
Tess, nie mamy czasu.

496
00:35:11,800 --> 00:35:15,600
Nie musisz nic mówić,
ale jeli chcesz skiń głowš.

497
00:35:15,600 --> 00:35:17,800
Jeli ukrywasz co na
temat tego, co się wydarzyło,

498
00:35:17,800 --> 00:35:22,900
po prostu kiwnij głowš.
Teraz możesz być odważna.

499
00:35:24,100 --> 00:35:26,300
Co robicie?

500
00:35:26,400 --> 00:35:28,100
W pani domu dzieje się co, o czym

501
00:35:28,200 --> 00:35:30,900
- powinna pani wiedzieć...
- Wynocha albo wyjmę broń.

502
00:35:31,000 --> 00:35:34,000
Tess, bšd odważna,
kiwnij głowš, jeli chcesz.

503
00:35:34,100 --> 00:35:36,600
Wynocha!

504
00:35:51,900 --> 00:35:55,900
Otwórz okno i wystaw ręce,
żebym je widział!

505
00:35:55,900 --> 00:35:59,900
Nie zareagujesz,
to otworzymy ogień.

506
00:35:59,900 --> 00:36:03,300
Może ładować broń.

507
00:36:04,500 --> 00:36:06,300
Strzelamy na trzy.

508
00:36:06,300 --> 00:36:09,000
Raz, dwa...

509
00:36:09,100 --> 00:36:10,500
Nie strzelajcie.

510
00:36:10,500 --> 00:36:13,800
Trzymaj ręce na widoku!

511
00:36:17,000 --> 00:36:20,400
- Broń!
- Rzuć broń, Joe!

512
00:36:20,800 --> 00:36:24,100
Kopnij broń pod samochód.

513
00:36:24,200 --> 00:36:27,600
Powiedziałem, kopnij broń.

514
00:36:29,200 --> 00:36:32,000
- Co jest?
- Od Julianne... 911.

515
00:36:32,000 --> 00:36:35,200
Przełšcz na głonik.

516
00:36:35,500 --> 00:36:37,200
Jules, wszystko gra?

517
00:36:37,200 --> 00:36:39,600
/Charlie, Ray?
/Ramsey jest niewinny.

518
00:36:39,700 --> 00:36:42,200
Jest ofiarš histerii
i przesadnej reakcji.

519
00:36:42,200 --> 00:36:43,300
Nie jest przestępcš.

520
00:36:43,400 --> 00:36:46,000
Dziwne, bo nie chce
odrzucić broni.

521
00:36:46,100 --> 00:36:47,800
Nie chciał nikogo skrzywdzić.

522
00:36:47,800 --> 00:36:50,500
Mógł zabić adwokata,
zaatakować kuratorkę,

523
00:36:50,500 --> 00:36:53,200
ale szukał kogo,
/kto mu pomoże mówišc prawdę,

524
00:36:53,200 --> 00:36:55,900
/otwierajšc ponownie sprawę
/i zmieniajšc zeznania.

525
00:36:55,900 --> 00:37:01,800
/To człowiek zdesperowany, nie zły.
Tym złym jest ojciec Tess.

526
00:37:02,000 --> 00:37:04,100
Proszę, uwierzcie mu.

527
00:37:04,200 --> 00:37:07,200
Zamknij się.
Lloyd, masz dowód?

528
00:37:07,300 --> 00:37:10,500
Nie, ale widziałem co
w oczach Tess.

529
00:37:10,600 --> 00:37:13,700
/Jako lekarz wiem,
/kiedy kto co ukrywa.

530
00:37:13,700 --> 00:37:16,900
Chyba żartujesz, Lloyd.
Shea, rozłšcz się.

531
00:37:17,000 --> 00:37:26,600
Kopnij broń pod samochód, Joe.
Powtarzam ostatni raz.

532
00:37:27,300 --> 00:37:30,000
Kto jest w rodku.

533
00:37:30,000 --> 00:37:33,200
Nie... nie!

534
00:37:33,300 --> 00:37:34,700
Na kolana.

535
00:37:34,800 --> 00:37:36,300
Przestańcie, zbyt dużo już przeszedł!

536
00:37:36,300 --> 00:37:39,000
Na kolana.

537
00:37:39,900 --> 00:37:41,200
Lloyd może mieć rację.

538
00:37:41,300 --> 00:37:43,600
Gdyby był niebezpieczny,
nie uciekałaby z nim i dziećmi.

539
00:37:43,700 --> 00:37:46,600
Koniec dyskusji.

540
00:37:47,000 --> 00:37:51,200
Łapiemy zbiegów
i odsyłamy ich. I tyle.

541
00:38:16,300 --> 00:38:19,800
- Co wycie sobie myleli?
- Że jest niewinny.

542
00:38:19,800 --> 00:38:23,700
My cigamy i łapiemy,
nie kwestionujemy i sšdzimy.

543
00:38:23,700 --> 00:38:24,900
A jeli się mylisz, Charlie?

544
00:38:24,900 --> 00:38:28,700
Oskarżony pedofil ucieka
i potem wraca do więzienia.

545
00:38:28,700 --> 00:38:30,800
Przez sam rozgłos
może zginšć w cišgu roku.

546
00:38:30,800 --> 00:38:32,600
Wytrzyma dłużej niż wy tutaj,

547
00:38:32,700 --> 00:38:35,600
bo muszę przemyleć waszš
dalszš obecnoć w drużynie.

548
00:38:35,600 --> 00:38:38,700
To była głupota.

549
00:38:39,300 --> 00:38:42,000
Idcie już.

550
00:38:51,200 --> 00:38:54,600
Stłuczona noga, opieprz.

551
00:38:54,700 --> 00:38:59,700
Tak się kończy nadgorliwoć,
głupku.

552
00:39:05,300 --> 00:39:08,700
/Masz jednš nowš wiadomoć.

553
00:39:08,800 --> 00:39:10,600
/Czeć, to ja.

554
00:39:10,600 --> 00:39:15,000
/Pojadę z Sarah z pracy.

555
00:39:15,000 --> 00:39:19,800
/Wolałabym z tobš,
/ale to chyba niemożliwe, więc...

556
00:39:19,800 --> 00:39:23,200
/Do zobaczenia 31-go.

557
00:39:33,500 --> 00:39:36,100
Chciałam oddać komórkę.

558
00:39:40,300 --> 00:39:45,400
Mylimy, że nasi bliscy zawsze
będš z nami, dopóki nie odejdš.

559
00:39:45,400 --> 00:39:48,300
Powiniene jechać.

560
00:39:50,200 --> 00:39:53,600
Jej samolot już odleciał.

561
00:40:10,200 --> 00:40:13,800
Córka co mi powiedziała.

562
00:40:16,400 --> 00:40:19,400
Przepraszam.

563
00:40:46,700 --> 00:40:50,900
Potrzebujemy więcej kurczaków, Tim.

564
00:40:53,500 --> 00:40:57,700
- Złapalicie go?
- Włanie to robimy.

565
00:40:59,600 --> 00:41:04,700
Wcišż mam zrobić wiatu
przysługę i zabić to zwierzę?

566
00:41:05,100 --> 00:41:08,300
Zabierzcie go stšd.

567
00:41:23,400 --> 00:41:28,800
- Zaraz wracam.
- Gdzie my jestemy?

568
00:41:34,100 --> 00:41:36,500
Charlie Duchamp, US Marshals.

569
00:41:36,500 --> 00:41:41,200
Jestem z kobietš, która chce
zobaczyć swoje dziecko.

570
00:41:42,100 --> 00:41:47,600
Erica, może lepiej się obud.

571
00:42:20,300 --> 00:42:24,000
O takim uwolnieniu emocji mówiłem.

572
00:42:24,000 --> 00:42:28,900
{Y:b}facebook.com/NewAgeSubTeam

573
00:42:30,900 --> 00:42:33,900
.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::.
Napisy24.pl

