1
00:00:00,800 --> 00:00:06,900
- Trochę się denerwuję, profesorze.
- Ja też, to normalne.

2
00:00:07,100 --> 00:00:11,900
Denerwowałem się od dnia,
w którym weszła do mojej sali.

3
00:00:14,300 --> 00:00:18,300
Jest w tobie co...
odmiennego.

4
00:00:21,400 --> 00:00:24,400
Co... wyjštkowego.

5
00:00:35,000 --> 00:00:40,900
Belz seigner, eu no us quier
al mas que fos

6
00:00:41,000 --> 00:00:46,800
tant coveitos d'agesta
cum sui de vos...

7
00:00:47,100 --> 00:00:52,200
"Gdyż pełna żšdzy miłoć się rodzi,
której pragnie moje ciało."

8
00:00:56,200 --> 00:00:59,600
Nigdy nie słyszałem
tak pięknej recytacji.

9
00:00:59,800 --> 00:01:04,800
Idealnie brzmišcej, jakby
narodziła się w tamtych czasach.

10
00:01:05,400 --> 00:01:09,700
Bo tak było.
Dawno, dawno temu.

11
00:01:22,000 --> 00:01:26,200
- Boję się.
- Niepotrzebnie.

12
00:01:31,600 --> 00:01:35,100
Wiem, że tego chcesz.

13
00:02:03,900 --> 00:02:05,600
POTĘPIENIEC

14
00:02:05,800 --> 00:02:09,900
/Byłem glinš.
Moja żona została zgwałcona.

15
00:02:10,300 --> 00:02:13,400
/Zabiłem jej oprawcę.

16
00:02:14,200 --> 00:02:18,500
Dwa miesišce póniej umarłem.
I trafiłem do Piekła.

17
00:02:18,700 --> 00:02:22,900
Uciekło stamtšd 
113 najokropniejszych istot.

18
00:02:25,100 --> 00:02:28,300
Mylš, że oszukali Diabła.
Ale mnie nikt nie oszuka.

19
00:02:28,500 --> 00:02:33,700
- Jak mam ich odesłać?
- Oczy sš oknem na duszę.

20
00:02:33,900 --> 00:02:38,500
Zniszcz je, a Potępieni trafiš
prosto do rodzinnego Piekła.

21
00:02:38,600 --> 00:02:43,800
To nie kul się obawiajš,
lecz utraty drugiej szansy na życie.

22
00:02:43,900 --> 00:02:46,000
Diabeł dostanie,
co do niego należy.

23
00:02:46,200 --> 00:02:49,000
.:: GrupaHatak.pl ::.

24
00:02:49,200 --> 00:02:53,300
{y:u}{c:$aaeeff}Tłumaczenie ze słuchu:
:)

25
00:03:06,900 --> 00:03:11,200
- Stone to jej imię panieńskie?
- To moje nazwisko.

26
00:03:11,400 --> 00:03:15,100
- Kiedy je dzielilimy.
- Sprawdzę. Poczštek studiów?

27
00:03:15,200 --> 00:03:17,100
Tak.
Dzięki.

28
00:03:17,300 --> 00:03:20,900
Stone...
Mam jš.

29
00:03:21,000 --> 00:03:24,000
Skończyła magisterkę
w 1989 roku.

30
00:03:24,100 --> 00:03:27,200
- Długo musielicie się nie widzieć.
- Zgadza się.

31
00:03:27,400 --> 00:03:29,300
Ze specjalizacjš pedagogicznš?

32
00:03:29,500 --> 00:03:32,800
- Zawsze chciała zostać nauczycielkš.
- Fajnie.

33
00:03:33,000 --> 00:03:36,800
- Macie aktualny adres?
- Przykro mi, ale nie.

34
00:03:36,900 --> 00:03:40,300
Od dawna nie jest studentkš.

35
00:03:41,900 --> 00:03:46,400
Stacy, na twoim miejscu
powiedziałbym rodzicom,

36
00:03:46,600 --> 00:03:49,200
aby poszli do diabła.

37
00:03:49,300 --> 00:03:53,900
Jeste już na studiach.
Dlaczego majš ci rozkazywać?

38
00:03:54,600 --> 00:03:57,100
Jeli uważasz,
że zarobisz na studia

39
00:03:57,200 --> 00:04:00,700
dzięki striptizowi
na wieczorach kawalerskich,

40
00:04:00,900 --> 00:04:02,500
to do dzieła.

41
00:04:02,700 --> 00:04:07,000
Mam kolejne spotkanie.
Musimy przerwać, Stacy.

42
00:04:10,000 --> 00:04:14,200
- PomyÂœl o tym, co powiedziaÅ‚em.
- Na pewno.

43
00:04:14,600 --> 00:04:18,300
Urocza dziewczynka.
Staram siÄ™ jÅ¡ sprowadziÄ‡ na zÅ‚Å¡ drogÄ™.

44
00:04:18,500 --> 00:04:23,500
Uwielbiam studentki.
Sš bystre, tak jak twoja żona.

45
00:04:32,700 --> 00:04:36,100
Dlaczego Rosalyn nie ukończyła szkoły
za pierwszym razem?

46
00:04:36,200 --> 00:04:41,700
Może chodziło o powrót do domu,
założenie rodziny i spełnienie marzeń?

47
00:04:42,200 --> 00:04:46,000
Chyba co nie wypaliło?
Opanuj się...

48
00:04:46,600 --> 00:04:51,900
I co zrobisz, detektywie?
Zabijesz mnie jak gwałciciela żony?

49
00:04:52,100 --> 00:04:56,100
Daj mi drugš szansę.
Ja w końcu ci dałem.

50
00:04:58,700 --> 00:05:01,600
Daj spokój.
Wszystko bierzesz zbyt osobicie.

51
00:05:01,800 --> 00:05:06,300
Nie jeste sam.
Wolna wola prowadzi do potępienia.

52
00:05:07,300 --> 00:05:13,000
- Mów, o co ci chodzi.
- "Miłoć pragnie rycerza na kochanka.

53
00:05:13,100 --> 00:05:16,400
Dobro jako jego broń,
nieodłšcznie ze słodkš mowš.

54
00:05:16,500 --> 00:05:22,100
Dama, która takiego męża odnajdzie,
na wieki od grzechu czystš będzie."

55
00:05:23,700 --> 00:05:26,800
- Do roboty.
- Uwaga!

56
00:05:32,800 --> 00:05:37,800
Witam. Cały czas tak mamy.
Wznawianie studiów jest tuż obok.

57
00:05:39,900 --> 00:05:43,800
Przepraszam.
Dział nauk redniowiecznych, tak?

58
00:05:44,000 --> 00:05:47,100
Zaraz oddzwonię.
Zgadza się, w czym mogę pomóc?

59
00:05:47,300 --> 00:05:52,200
Chodzi o cytat.
Zapewne redniowieczny.

60
00:05:52,400 --> 00:05:55,000
- Co o rycerzach.
- O rycerzach?

61
00:05:55,200 --> 00:05:57,900
Idzie to tak:

62
00:05:58,700 --> 00:06:02,300
"Miłoć pragnie
rycerza na kochanka.

63
00:06:02,500 --> 00:06:07,000
Dobro jako jego broń,
nieodłšcznie ze słodkš mowš.

64
00:06:07,600 --> 00:06:09,700
- Kobieta..."
- "Dama".

65
00:06:09,900 --> 00:06:16,300
"Dama, która takiego męża odnajdzie,
na wieki od grzechu czystš będzie."

66
00:06:16,500 --> 00:06:19,800
Cytat jest redniowieczny,
ale kiepsko brzmi po angielsku.

67
00:06:19,900 --> 00:06:22,700
- Więc czyj to cytat?
- Bertrana De Borna, Francuza.

68
00:06:22,900 --> 00:06:27,100
Skšd zna pan taki cytat,
nie znajšc jego pochodzenia?

69
00:06:27,300 --> 00:06:32,700
Po to mamy uniwerki.
Kogo mogę wypytać o Bertrana De Borna?

70
00:06:33,000 --> 00:06:36,900
Najlepiej profesora Albrighta.
Proszę.

71
00:06:37,800 --> 00:06:42,700
Opublikował tłumaczenia jego tekstów.
To prawdziwy znawca tematu.

72
00:06:42,800 --> 00:06:45,100
Niestety będzie tu
dopiero za kilka tygodni.

73
00:06:45,300 --> 00:06:49,500
- Dlaczego?
- Dwa dni temu trafił do szpitala.

74
00:06:49,700 --> 00:06:54,500
Jakie spięcie w jego domu.
Ma strasznie poparzone plecy.

75
00:06:56,600 --> 00:06:59,300
To jego adres?

76
00:07:20,600 --> 00:07:24,700
No wie pan co?
Stać pana na lepsze trunki.

77
00:07:45,800 --> 00:07:49,600
Cieszę się, że zupełnie
nie zapomniała siostra o mnie.

78
00:07:49,700 --> 00:07:53,400
Niedługo dodam głód
do listy skarg.

79
00:07:53,600 --> 00:07:55,500
- Co podajecie na lunch?
- Pomylmy.

80
00:07:55,600 --> 00:08:00,600
Chyba była potrawka z indyka,
ziemniaki i trochę galaretki.

81
00:08:01,400 --> 00:08:06,000
Ale do sali 12 włšcznie,
więc trochę pan poczeka.

82
00:08:07,800 --> 00:08:10,900
- Kim ty jeste?
- Powiedzmy, że policjš bibliotecznš.

83
00:08:11,000 --> 00:08:14,200
- Że co?
- Już za póno.

84
00:08:16,300 --> 00:08:19,200
- Ksišżka doznała uszkodzeń.
- Skšd jš masz?

85
00:08:19,300 --> 00:08:24,700
Proszę powiedzieć, która z pańskich
seksownych studentek czytała jš.

86
00:08:25,800 --> 00:08:28,300
- Jeste glinš, prawda?
- Skšd taki pomysł?

87
00:08:28,500 --> 00:08:32,700
Dziwna ta kurtka, ale twoje spojrzenie
jest przepełnione desperacjš.

88
00:08:32,900 --> 00:08:38,000
Oczy pozbawione życia.
Kto inny, jeli nie policja Los Angeles?

89
00:08:38,700 --> 00:08:43,000
- Zdziwiłby się pan.
- Ja czytałem tę ksišżkę.

90
00:08:44,400 --> 00:08:48,800
A poparzenia II stopnia na plecach
to też pańska robota.

91
00:08:48,900 --> 00:08:54,700
Nie, to wina mikrofalówki.
Nierozsšdnie podgrzałem jedzenie w torebce.

92
00:08:54,800 --> 00:08:59,600
Odwróciłem się, a to cholerstwo
rozsadziło całš kuchenkę.

93
00:08:59,800 --> 00:09:02,500
Proszę mi opowiedzieć
o Bertranie de Bornie.

94
00:09:02,700 --> 00:09:06,300
- Nie mam nic do powiedzenia.
- Przeczytałem pańskš ksišżkę.

95
00:09:06,500 --> 00:09:09,300
A policja biblioteczna
ma całe mnóstwo czasu.

96
00:09:09,400 --> 00:09:14,000
Upewnijmy się, czy mam rację.
XII-wieczny trubadur.

97
00:09:14,200 --> 00:09:17,100
Poeta i wojownik.

98
00:09:17,800 --> 00:09:24,400
Ale przed mierciš postanowił
odpokutować za pełne hedonizmu życie.

99
00:09:25,100 --> 00:09:28,400
Został mnichem.
Zgadza się?

100
00:09:32,200 --> 00:09:37,300
Niech pan to przemyli.
Pogadamy, jak się panu poprawi.

101
00:09:37,500 --> 00:09:39,500
Smacznej galaretki.

102
00:09:39,700 --> 00:09:42,300
/WYDZIAŁ NAUK REDNIOWIECZNYCH

103
00:09:47,900 --> 00:09:51,400
/Zbiór prac
/Bertrana De Borna

104
00:10:04,900 --> 00:10:08,200
Od Valerie Suzanne...

105
00:10:11,600 --> 00:10:16,000
"Ukochany mój, minęło 47 godzin,
32 minuty i 20 sekund,

106
00:10:16,200 --> 00:10:19,900
odkšd ostatnio
czułam twój dotyk."

107
00:10:20,300 --> 00:10:26,000
Nie wiem, co tu robię.
Zazwyczaj po prostu idę do kocioła.

108
00:10:26,400 --> 00:10:28,500
Dlaczego nie ma cię tam teraz?

109
00:10:28,700 --> 00:10:33,800
Wyglšda na to, że te wszystkie gazety
i programy w telewizji...

110
00:10:34,300 --> 00:10:38,300
naprawdę pomagajš.
Można wyznać tam swoje grzechy.

111
00:10:38,400 --> 00:10:41,500
Tego włanie mi potrzeba.
Wyspowiadania się. Zapalenia wieczki.

112
00:10:41,600 --> 00:10:46,900
Odnalezienia sanktuarium, w którym
zmierzę się ze swoim wnętrzem.

113
00:10:47,100 --> 00:10:50,200
Gdzie się z nim połšczę.

114
00:10:53,600 --> 00:10:57,200
- Przyjmujesz jakie leki?
- Nie.

115
00:10:58,000 --> 00:11:02,200
- Dlaczego pani pyta?
- Opowiedz mi więcej.

116
00:11:04,500 --> 00:11:08,900
Spotkałam się ostatnio z kim.
Bardzo mi na nim zależy.

117
00:11:10,200 --> 00:11:13,500
Kocham go
i pragnę z nim...

118
00:11:15,600 --> 00:11:21,100
- Chcesz uprawiać z nim seks?
- Dokładnie tego chciałam.

119
00:11:21,300 --> 00:11:25,900
Mylę, że on też.
Jestem tego pewna.

120
00:11:26,900 --> 00:11:30,800
Ale potem...
zawsze co się dzieje.

121
00:11:30,900 --> 00:11:33,400
Co takiego?

122
00:11:34,900 --> 00:11:38,600
Zbliża się do mnie,
dotyka mnie...

123
00:11:43,500 --> 00:11:46,700
- i czuję ogień.
- Ogień?

124
00:11:46,900 --> 00:11:50,900
Chodzi o pasję?
Czyż nie tego chciała?

125
00:11:54,700 --> 00:11:58,700
Nie mogę...
Przepełnia mnie tyle złoci.

126
00:11:59,800 --> 00:12:03,500
Jestem taka wciekła
i rozpalona.

127
00:12:03,900 --> 00:12:06,900
- Jak wtedy.
- Kiedy?

128
00:12:07,200 --> 00:12:11,600
- Na długo wczeniej.
- Chcę ci pomóc.

129
00:12:12,500 --> 00:12:18,100
Musimy stanšć z tym twarzš w twarz.
To ważne, by mi o tym powiedziała.

130
00:12:18,600 --> 00:12:21,700
Co o tym mylisz?
Co odczuwasz?

131
00:12:21,800 --> 00:12:25,600
- Chyba nie mogę.
- Jeli zechcesz, możesz wszystko.

132
00:12:25,800 --> 00:12:28,800
Przez 25 lat paliłam.

133
00:12:29,700 --> 00:12:35,000
Rzuciłam pół roku temu
i nie wracałam do tego tematu.

134
00:12:40,700 --> 00:12:43,500
W czym mogę pomóc?

135
00:12:43,700 --> 00:12:49,000
By tu być, musi pan posiadać
legitymację studenckš lub pracowniczš.

136
00:12:52,400 --> 00:12:55,500
A policyjnš?

137
00:12:55,700 --> 00:13:00,400
Co takiego.
Stało się co, o czym nie wiem?

138
00:13:01,900 --> 00:13:04,800
Możliwe.
Jak się nazywasz?

139
00:13:05,000 --> 00:13:07,200
Carl.

140
00:13:07,400 --> 00:13:11,500
- Czym tu się zajmujesz?
- KG, proszę pana.

141
00:13:12,200 --> 00:13:15,000
Kontrola goci.

142
00:13:16,600 --> 00:13:21,100
Czyli pewnie wiesz
o wszystkim, co tu się dzieje.

143
00:13:21,800 --> 00:13:24,400
Tak mylałem.
A potem pokazał się pan.

144
00:13:24,600 --> 00:13:29,500
Możesz mi co powiedzieć
o mieszkajšcej tu Valerie Suzanne?

145
00:13:30,000 --> 00:13:32,600
No.
Znam jš.

146
00:13:33,500 --> 00:13:36,900
- Tak?
- Idzie się jej bać.

147
00:13:38,100 --> 00:13:41,800
- To znaczy?
- Po prostu tak jest.

148
00:13:45,900 --> 00:13:49,000
Suzanne, jest.
Słucha death metalu.

149
00:13:49,200 --> 00:13:51,600
Jedna z tych,
co jarajš się czarnš magiš.

150
00:13:51,800 --> 00:13:55,700
Podejrzewana o złożenie ofiary
z kota Mary Chadley imieniem Hoken.

151
00:13:55,900 --> 00:13:57,700
Miało to nastšpić
w zeszły pištek.

152
00:13:57,800 --> 00:13:59,800
- Niele.
- Jak długo tu studiuje?

153
00:14:00,000 --> 00:14:03,800
- Przeniosła się tu parę tygodni temu.
- Jaka specjalizacja?

154
00:14:03,900 --> 00:14:08,500
Nauki redniowieczne.
O co tu chodzi, panie władzo?

155
00:14:09,600 --> 00:14:14,000
- Za co jš cigacie?
- Chodzi o dawnš zbrodnię.

156
00:14:15,900 --> 00:14:19,400
- Gdzie jej pokój?
- W korytarzu, tuż po prawej.

157
00:14:19,600 --> 00:14:22,100
Pozna pan.

158
00:14:39,600 --> 00:14:42,400
Teraz poczujesz.

159
00:14:51,000 --> 00:14:53,000
Cholera.

160
00:14:53,100 --> 00:14:56,200
- Żyjesz.
- Nie zbliżaj się!

161
00:14:56,400 --> 00:14:58,200
- Przepraszam.
- Won!

162
00:14:58,400 --> 00:15:02,800
- Nie chciałem cię wystraszyć.
- Co robisz w moim pokoju?

163
00:15:03,000 --> 00:15:06,600
- Dzwonię po policję.
- Jestem policjantem.

164
00:15:06,800 --> 00:15:12,000
Jestem detektywem.
Chcę ci zadać kilka pytań.

165
00:15:12,000 --> 00:15:15,100
Nie chciałem cię wystraszyć.
Przepraszam za to.

166
00:15:15,200 --> 00:15:18,300
O co chce pan pytać?

167
00:15:19,600 --> 00:15:23,800
- To twoje?
- Skšd pan je ma?

168
00:15:24,500 --> 00:15:27,500
Sean je panu pokazał?

169
00:15:28,200 --> 00:15:34,000
- Co za winia.
- To element ledztwa.

170
00:15:35,400 --> 00:15:38,100
Kilka dni temu kto
zaatakował profesora Albrighta.

171
00:15:38,300 --> 00:15:42,400
- Jest pani jednym z podejrzanych.
- Co takiego?

172
00:15:42,500 --> 00:15:44,200
Cudownie.

173
00:15:44,400 --> 00:15:49,300
I co John panu powiedział?
Że jestem jego wirniętš fankš?

174
00:15:53,600 --> 00:15:59,000
- Co może w tym być.
- Nie toleruję przemocy, jasne?

175
00:16:00,900 --> 00:16:04,200
Chciałam tylko rzucić klštwę
na kolegę z piętra.

176
00:16:04,400 --> 00:16:06,500
Rozumiem.

177
00:16:06,600 --> 00:16:10,700
Nie ma prawa,
które zakazuje czczenia diabła.

178
00:16:10,800 --> 00:16:13,100
Fakt.

179
00:16:18,900 --> 00:16:23,200
- Dlaczego to zrobiła?
- Bo rozmawiamy, prawda?

180
00:16:24,900 --> 00:16:28,400
- Potem wystarczy 69.
- Co takiego?

181
00:16:28,600 --> 00:16:33,100
♪69 na telefonie, zboku.
Oddzwania na ostatni numer.

182
00:16:40,700 --> 00:16:45,300
Kiedy ostatnio widziała Albrighta?
Nie liczšc zajęć.

183
00:16:48,300 --> 00:16:50,600
Mogę?

184
00:16:54,200 --> 00:16:58,600
Ponad rok temu.
Przez niego się tu przeniosłam.

185
00:17:00,200 --> 00:17:03,100
A mylałam,
że naprawdę go kocham.

186
00:17:03,300 --> 00:17:08,100
- Był taki wspaniały.
- To co się stało?

187
00:17:09,900 --> 00:17:13,000
Nie pasowała mu
ta cała czarna magia?

188
00:17:13,200 --> 00:17:16,000
Dowiedziałam się, że pieprzy
wszystko, co się tylko rusza.

189
00:17:16,200 --> 00:17:22,200
Postanowiłam też tak robić, by sprawić,
aby stał się zazdrosny i wrócił do mnie.

190
00:17:22,700 --> 00:17:27,300
Nie wypaliło.
Czarna magia przyszła potem.

191
00:17:31,000 --> 00:17:33,500
Oby tak dalej.

192
00:17:47,700 --> 00:17:51,500
W końcu! Od godziny czekam
na te rodki przeciwbólowe.

193
00:17:51,700 --> 00:17:55,300
- Przykro mi, John.
- Siostro...

194
00:17:58,700 --> 00:18:01,000
Niech kto tu przyjdzie.
Na pomoc...

195
00:18:01,200 --> 00:18:04,600
Musimy zakończyć parę spraw.

196
00:18:06,800 --> 00:18:10,300
- A co z tym głosem?
- Słucham?

197
00:18:10,800 --> 00:18:14,800
Pielęgniarka słyszała dwa głosy.
Proszę opisać ten drugi.

198
00:18:15,000 --> 00:18:19,300
Skoro nie widział pan tej osoby,
która rzekomo panu groziła,

199
00:18:19,500 --> 00:18:22,500
to proszę opisać jej głos.
Należał do mężczyzny czy kobiety?

200
00:18:22,600 --> 00:18:25,900
- Nie wiem.
- Nie wie pan?

201
00:18:27,000 --> 00:18:30,200
- To był ten sam głos...
- Wiem, wiem.

202
00:18:30,400 --> 00:18:35,300
Głos tej samej osoby, która w sobotę
podpaliła pana w pańskim domu.

203
00:18:35,400 --> 00:18:39,100
I wtedy również
nie przyjrzał jej się pan.

204
00:18:39,300 --> 00:18:43,000
Powie nam pan prawdę
o pierwszym wydarzeniu?

205
00:18:43,200 --> 00:18:48,500
Mówiłem już, że byłem przerażony.
Grozili, że wrócš i dokończš sprawę.

206
00:18:48,700 --> 00:18:56,100
- Potrzebuję policyjnej ochrony.
- Z pewnociš bystry z pana człowiek.

207
00:18:56,700 --> 00:18:59,800
- Może mi pan co wyjanić?
- Co?

208
00:19:00,000 --> 00:19:04,000
Jeli ta osoba
była z panem w tej sali,

209
00:19:04,900 --> 00:19:10,200
dlaczego nie dokończyła sprawy?
Dlaczego nie spaliła pana żywcem?

210
00:19:19,800 --> 00:19:24,500
Postawcie kogo przy drzwiach.
Pilnujcie go całš dobę.

211
00:19:24,700 --> 00:19:27,500
Detektywie Stone!

212
00:19:32,600 --> 00:19:36,300
- Co pan tu robi?
- Sierżant Ash.

213
00:19:37,200 --> 00:19:40,100
Nie poznałem pani.

214
00:19:40,800 --> 00:19:45,400
- Byłem na badaniach.
- Tak? Jest pan w dobrej formie.

215
00:19:45,600 --> 00:19:49,000
Dziękuję, ale tak naprawdę
daleko mi do bycia okazem zdrowia.

216
00:19:49,100 --> 00:19:56,300
Przez  lata służby nabawiłem się
bólów pleców i niedocinienia.

217
00:19:57,100 --> 00:20:00,300
Jestem praktycznie martwy.

218
00:20:02,000 --> 00:20:05,000
Miło było paniš spotkać.

219
00:20:05,100 --> 00:20:08,300
Może za jaki czas
zobaczymy się ponownie.

220
00:20:08,500 --> 00:20:11,400
Jestem tego pewna.

221
00:20:13,000 --> 00:20:15,400
Zgadzam się
z doktorem Albrightem,

222
00:20:15,500 --> 00:20:22,800
że seks i przemoc stanowiły
podwaliny tej literatury.

223
00:20:23,100 --> 00:20:27,200
Kociół starał się powstrzymać
publikację niektórych z tych dzieł.

224
00:20:27,400 --> 00:20:30,700
Ale starali się również odpowiedzieć
na zawarte w nich problemy,

225
00:20:30,900 --> 00:20:34,100
wydajšc papieskie dekrety,
chronišce tych,

226
00:20:34,200 --> 00:20:39,300
którzy mogli pać ofiarš
pełnych przemocy czasów, w jakich żyli.

227
00:20:39,500 --> 00:20:42,200
- Na bank.
- Słucham?

228
00:20:42,400 --> 00:20:46,200
Wcale tak nie było.
Chronili tylko siebie.

229
00:20:46,400 --> 00:20:52,300
Prałaci i kapelanie nie chroni tych,
którzy zostali w domach.

230
00:20:52,500 --> 00:20:56,700
Nigdy nie wydali żadnych
bezwartociowych dokumentów

231
00:20:56,800 --> 00:21:00,100
dla pospolitych ludzi.

232
00:21:00,200 --> 00:21:05,100
Prostych ludzi, którzy starali się
wykarmić swoje rodziny.

233
00:21:06,200 --> 00:21:08,400
Ludzi, których zniszczono
jednym kiwnięciem palca.

234
00:21:14,600 --> 00:21:18,100
Mylę, że na dzi wystarczy.

235
00:21:19,700 --> 00:21:22,600
Pamiętajcie o wypracowaniach!

236
00:21:22,800 --> 00:21:27,000
Dokończymy dyskusję
na następnych zajęciach.

237
00:21:33,600 --> 00:21:36,800
Dała czadu na zajęciach.

238
00:21:37,700 --> 00:21:40,400
Gdyby ty to wykładała,
od razu bym się zapisał.

239
00:21:40,600 --> 00:21:43,100
Dziękuję.

240
00:21:44,100 --> 00:21:48,600
Zapisałem się do Albrighta,
a wysłali mnie do tego frajera.

241
00:21:48,800 --> 00:21:54,100
- Chciałem olać te wykłady, ale...
- Jestem Gwendolyn.

242
00:21:55,100 --> 00:21:58,400
A ja Todd.
Miło cię poznać, Gwen.

243
00:21:58,700 --> 00:22:00,600
No tak, Gwen...

244
00:22:00,700 --> 00:22:05,500
Skšd masz takš wiedzę
o redniowiecznej literaturze?

245
00:22:39,000 --> 00:22:42,200
Czołem.
Pamiętasz mnie?

246
00:22:42,400 --> 00:22:47,300
Wiesz, co mylę? Że to sprawka
jednej z twoich studentek.

247
00:22:47,600 --> 00:22:53,900
Wiem, że nie chciałe jej chronić.
Chciałe uniknšć skandalu.

248
00:22:54,700 --> 00:22:59,700
Nie obchodzi mnie to.
Muszę tylko wiedzieć, jak się nazywa.

249
00:23:04,400 --> 00:23:08,700
Strażnik!
Na pomoc!

250
00:23:13,700 --> 00:23:16,000
Wybacz. Niczego innego
nie miałem pod rękš.

251
00:23:27,200 --> 00:23:32,500
Podejrzany biegnie w twoim kierunku.
Korytarz prowadzšcy do schodów.

252
00:23:35,700 --> 00:23:38,500
Nie ruszaj się!

253
00:23:39,300 --> 00:23:42,000
Zaczekajcie...

254
00:23:44,500 --> 00:23:47,500
Jestem policjantem.

255
00:23:49,400 --> 00:23:51,800
Zaczekaj!

256
00:24:04,200 --> 00:24:06,500
Niele.

257
00:24:28,200 --> 00:24:32,400
Todd, chyba jestem gotowa...
by porozmawiać.

258
00:24:36,900 --> 00:24:41,800
Próbowałam podzielić się czym
z kim, na kim mi zależało.

259
00:24:42,700 --> 00:24:45,600
Miało mi to pomóc
w pozbyciu się pewnego problemu.

260
00:24:45,800 --> 00:24:50,800
- Udało się?
- Nie chciał mnie słuchać.

261
00:24:51,800 --> 00:24:56,000
Ciężko mi w to uwierzyć.
A co to za problem?

262
00:24:59,900 --> 00:25:03,100
Bałe się czasami czego?

263
00:25:04,000 --> 00:25:07,000
Jasne.
Za dziecka.

264
00:25:08,400 --> 00:25:12,200
Bałem się wody.
A ty?

265
00:25:18,500 --> 00:25:23,100
- Że nie ucieknę z Piekła.
- Nie jeste w nim teraz.

266
00:25:24,200 --> 00:25:27,000
Jestem.

267
00:25:28,000 --> 00:25:33,300
Mylałam, że się wydostałam,
ale nic się nie zmieniło.

268
00:25:33,500 --> 00:25:36,600
Na tym polega Piekło.

269
00:25:37,000 --> 00:25:40,200
Wszystko, czego pragniesz,
jest poza twoim zasięgiem.

270
00:25:40,400 --> 00:25:44,700
Możesz poczuć te rzeczy,
prawie ich dotknšć...

271
00:25:45,300 --> 00:25:47,900
ale czujesz się,
jakby utknšł w bagnie.

272
00:25:48,100 --> 00:25:51,900
I już nigdy
nie mógł się poruszyć.

273
00:25:54,100 --> 00:25:57,000
A czego pragniesz?

274
00:26:02,200 --> 00:26:05,900
- Miłoci.
- Jest tuż obok ciebie.

275
00:26:55,700 --> 00:27:01,900
Nic mi nie pomogło. Starałam się,
ale w kółko przydarza mi się to samo.

276
00:27:02,000 --> 00:27:06,800
- Widać, że nie bierzesz leków.
- Nieprawda. Brałam je.

277
00:27:07,000 --> 00:27:09,200
- W jakiej dawce?
- Wzięłam wszystkie.

278
00:27:09,400 --> 00:27:12,500
Niemożliwe. Gdyby wzięła wszystkie,
byłaby już martwa.

279
00:27:12,600 --> 00:27:15,500
Bo jestem martwa!

280
00:27:23,600 --> 00:27:31,200
Umarłam tamtego ranka,
kiedy przybył młody giermek.

281
00:27:31,400 --> 00:27:35,600
Przybyło ich trzech,
by zabrać naszego wołu.

282
00:27:36,700 --> 00:27:39,500
Spalili nasz dom.

283
00:27:45,000 --> 00:27:51,000
A kiedy skończyli ze mnš,
porzucili mnie, przesiškniętš ich odorem.

284
00:27:52,900 --> 00:27:56,300
Przez godzinę płakałam
i prosiłam o pomoc.

285
00:28:02,600 --> 00:28:06,600
Szukałam pomocy, ale...

286
00:28:07,400 --> 00:28:09,900
miejscowy ksišdz
odwrócił ode mnie wzrok.

287
00:28:10,100 --> 00:28:13,900
Miejscowy pastor powiedział,
że to byli służšcy barona.

288
00:28:15,400 --> 00:28:21,100
Według stróżów prawa młoda niewiasta
oddawała się z nimi uciechom.

289
00:28:24,000 --> 00:28:29,300
Wzięłam pochodnię, zrobionš ze szmat,
które służyły mi za odzienie.

290
00:28:30,500 --> 00:28:33,000
A następnie...

291
00:28:33,200 --> 00:28:37,300
spaliłam ich wszystkich.

292
00:28:37,500 --> 00:28:41,200
Małych chłopców...
Ich rodziny...

293
00:28:43,200 --> 00:28:49,600
Ich ojców, matki, siostry, braci...
Spaliłam ich wszystkich.

294
00:28:54,900 --> 00:28:58,900
Nie masz pojęcia,
o czym mówię, prawda?

295
00:28:59,100 --> 00:29:02,700
- Prawda?!
- Mylę, że mam, Gwen.

296
00:29:06,500 --> 00:29:12,400
- Została zgwałcona.
- Nie potrafię kochać.

297
00:29:15,300 --> 00:29:18,700
Jedyne, co mogę komu dać...

298
00:29:20,900 --> 00:29:23,400
to ogień.

299
00:29:34,100 --> 00:29:38,200
- Tu pan mieszka, profesorze?
- To loft.

300
00:29:39,500 --> 00:29:42,700
- Będę po drugiej stronie ulicy.
- Tylko pan?

301
00:29:42,800 --> 00:29:44,000
Tak.

302
00:29:44,100 --> 00:29:47,600
A co, jeli będzie musiał pan
pójć do łazienki?

303
00:29:47,700 --> 00:29:52,700
Nie jest pan prezydentem,
więc niech się pan z tym pogodzi.

304
00:30:12,300 --> 00:30:14,600
Pomóc?

305
00:30:16,200 --> 00:30:19,900
Nie zbliżaj się do mnie.
Policja jest tuż pod domem.

306
00:30:20,100 --> 00:30:24,000
Jak tam plecy, profesorze?
Nadal bolš?

307
00:30:24,500 --> 00:30:27,900
Ale to pewnie nic
w porównaniu z tym.

308
00:30:28,000 --> 00:30:30,800
Widzi pan to?

309
00:30:33,500 --> 00:30:38,200
20-letni student medycyny
z Jersey City.

310
00:30:38,600 --> 00:30:43,300
Też pański uczeń, ale pewnie
nie pamięta go pan, bo nie nosił spódnicy.

311
00:30:43,400 --> 00:30:48,600
- Został ugotowany żywcem.
- O mój Boże.

312
00:30:51,900 --> 00:30:56,400
- Do niczego jej nie zmuszałem.
- Jak się nazywa?

313
00:30:58,700 --> 00:31:02,400
- Gwen DeBare.
- Gdzie jš znajdę?

314
00:31:02,600 --> 00:31:06,200
Nie mam pojęcia.
Nigdy nie bylimy u niej.

315
00:31:06,400 --> 00:31:10,600
Mówiła co o wizytach
u szkolnego psychiatry.

316
00:31:17,400 --> 00:31:20,900
- Przepraszam.
- Kim pan jest?

317
00:31:21,000 --> 00:31:24,300
Policjantem. Szukam pani pacjentki,
niejakiej Gwen DeBare.

318
00:31:24,500 --> 00:31:28,300
- Spónił się pan o 20 minut.
- Wie pani, dokšd poszła?

319
00:31:28,500 --> 00:31:33,600
Jeli jest pan policjantem,
to wie pan o tajemnicy lekarskiej.

320
00:31:34,200 --> 00:31:37,800
Pani doktor, Gwen wysłała
jednego człowieka do szpitala

321
00:31:37,900 --> 00:31:42,900
i zabiła drugiego.
I zamorduje kolejnš osobę.

322
00:31:43,000 --> 00:31:45,700
Jeli wie pani, dokšd poszła,
i nic pani z tym nie zrobi,

323
00:31:45,800 --> 00:31:47,900
to też jest pani
za to odpowiedzialna.

324
00:31:48,000 --> 00:31:52,600
Równie dobrze może zmierzać do Camelot
na rumaku sir Galahada.

325
00:31:52,700 --> 00:31:57,000
Ma urojenia.
I rozdwojenie jani.

326
00:31:57,800 --> 00:32:02,200
To na pewno stres pourazowy.
Rezultat gwałtu.

327
00:32:03,700 --> 00:32:05,200
- Co takiego?
- Słyszał pan.

328
00:32:05,400 --> 00:32:09,100
- Może kłamała?
- Nie w tym przypadku.

329
00:32:09,200 --> 00:32:13,500
- Jest pani pewna?
- Na tym polega moja praca.

330
00:32:15,200 --> 00:32:19,500
Pragnie być uleczona.
A ja nie mogę jej pomóc.

331
00:32:27,300 --> 00:32:30,100
Pani doktor?
To nie zawsze prawda, mam rację?

332
00:32:30,300 --> 00:32:32,600
Jak to?

333
00:32:36,000 --> 00:32:40,100
Nie zawsze ofiary gwałtów
znajdujš pomoc.

334
00:32:41,200 --> 00:32:44,100
Oczywicie, że nie.

335
00:33:02,200 --> 00:33:04,700
- Cudownie.
- Zanim wynaleziono windę,

336
00:33:04,900 --> 00:33:07,400
musiałem chodzić na piechotę
aż z samego Piekła.

337
00:33:07,600 --> 00:33:11,200
- Super.
- Jakie wštpliwoci, Ezekielu?

338
00:33:11,400 --> 00:33:13,200
Znajd sobie kogo innego
do torturowania.

339
00:33:13,400 --> 00:33:16,500
Może Melliona?
Pomylimy.

340
00:33:18,300 --> 00:33:20,000
Każdy gdzie się pieszy.

341
00:33:20,200 --> 00:33:25,200
Ja radzę zatrzymać się i powšchać
palšce się ciała grzeszników.

342
00:33:26,700 --> 00:33:32,400
Mały dylemat, co?
Kochana, słodka Gwendolyn.

343
00:33:33,100 --> 00:33:37,400
Skazana na piekło za zabijanie tych,
którzy pozbawili jej niewinnoci.

344
00:33:37,600 --> 00:33:43,800
No i ich rodzin i przyjaciół.
Nawet ty tak nie zaszalałe.

345
00:33:44,200 --> 00:33:48,900
Ale ciebie nikt nie zgwałcił,
prawda, panie detektywie?

346
00:33:50,200 --> 00:33:53,200
- Nie zrobię tego.
- Słucham?

347
00:33:53,400 --> 00:33:55,900
Słyszałe.

348
00:33:57,000 --> 00:33:59,500
Nie ma pan wyboru,
panie Stone.

349
00:33:59,700 --> 00:34:05,300
113 krnšbrnych dziecištek
wróci wprost w moje objęcia.

350
00:34:05,800 --> 00:34:10,200
Albo jeden mężulek,
który dokonał złego wyboru,

351
00:34:10,500 --> 00:34:14,500
zostanie bardzo łatwo
zastšpiony przez kogo innego.

352
00:34:14,700 --> 00:34:20,000
Spróbuj mnie celowo zawieć,
a znajdę sobie kogo,

353
00:34:20,100 --> 00:34:24,500
kto otworzy okna na twojš duszę
i wydrze ci oczy.

354
00:34:25,000 --> 00:34:30,000
A kiedy już wrócisz do mnie,
będziesz cierpiał 113 razy bardziej

355
00:34:30,200 --> 00:34:32,500
niż podczas pierwszych
15 lat naszej znajomoci.

356
00:34:32,700 --> 00:34:36,800
I będš to męki,
które nigdy się nie skończš.

357
00:34:44,900 --> 00:34:48,100
Przepraszam.
Proszę pani?

358
00:34:49,300 --> 00:34:52,600
Proszę ić gdzie indziej.

359
00:35:01,300 --> 00:35:04,800
John?
Czas dokończyć, co zaczęlimy.

360
00:35:05,000 --> 00:35:11,100
Belz seigner, eu no us quier
al mas que fos

361
00:35:11,200 --> 00:35:16,700
tant coveitos d'agesta
cum sui de vos...

362
00:35:21,000 --> 00:35:25,300
Sfotografujcie też od rodka.
Zaczekajcie.

363
00:35:27,500 --> 00:35:31,200
Jego też obfotografujcie.

364
00:35:35,700 --> 00:35:39,800
Detektyw Ash?
Może pani podejć na chwilę?

365
00:35:48,000 --> 00:35:50,800
Co tam, maleńka?

366
00:36:12,000 --> 00:36:15,200
Uważaj w tych szpilkach.

367
00:36:29,400 --> 00:36:33,200
Wyglšdasz na zmartwionego.
Dlaczego?

368
00:36:33,600 --> 00:36:38,300
Co mnie wkurzyło.
Nie chcę o tym rozmawiać.

369
00:36:40,600 --> 00:36:45,000
W porzšdku.
Możemy nie rozmawiać.

370
00:36:48,700 --> 00:36:52,000
Chcę cię mieć.
I to teraz.

371
00:37:29,000 --> 00:37:32,300
/Wszystko odeszło, pani doktor.
/Ból i gniew.

372
00:37:32,500 --> 00:37:37,500
Zmierzyłam się z moim problemem
i czuję się jak w raju.

373
00:37:38,100 --> 00:37:40,900
Musimy porozmawiać.
Przyjed tutaj.

374
00:37:41,100 --> 00:37:45,100
Nie rozumie pani?
Po to włanie dzwonię.

375
00:37:45,300 --> 00:37:48,100
Jestem wyleczona.

376
00:37:52,800 --> 00:37:55,500
Rozłšczyła się.

377
00:37:56,800 --> 00:38:00,600
Ma pani usługę *69?

378
00:38:05,900 --> 00:38:09,700
- Moja bratanica jest w twoim wieku.
- Naprawdę?

379
00:38:09,900 --> 00:38:13,800
- A ile mi dajesz lat?
- Osiemnacie?

380
00:38:14,500 --> 00:38:19,400
- Dziewiętnacie?
- Pomyliłe się o jakie 600 lat.

381
00:38:42,400 --> 00:38:45,200
Powinnimy sobie stšd pójć.

382
00:38:45,400 --> 00:38:50,000
Mam raport do opracowania.
Muszę go skończyć do rana.

383
00:38:54,000 --> 00:38:57,500
Cholera!
Zapłacisz za pralnię.

384
00:38:59,400 --> 00:39:03,100
- Przepraszam.
- Za chwilę wrócę.

385
00:39:07,100 --> 00:39:11,800
- Mogę się przysišć?
- Jasne.

386
00:39:22,500 --> 00:39:27,300
- Jeste taka młoda.
- Wyglšdam na młodszš, niż jestem.

387
00:39:33,200 --> 00:39:37,500
- Może powinnimy stšd pójć?
- Dobry pomysł.

388
00:39:52,600 --> 00:39:56,200
Ze studniówki jš zabrał?

389
00:40:07,800 --> 00:40:10,400
Skromnie tu.

390
00:40:11,500 --> 00:40:15,000
Ale jest...
no cóż, skromnie.

391
00:40:18,100 --> 00:40:21,700
Jeste tak samo samotny jak ja.

392
00:40:29,700 --> 00:40:33,000
Jeste silny.
Lubię takich.

393
00:40:45,100 --> 00:40:49,600
Muszę ci co powiedzieć.

394
00:40:52,000 --> 00:40:55,300
- Mam żonę.
- Nie dbam o to.

395
00:40:55,500 --> 00:40:58,300
Nie o to chodzi.

396
00:40:59,600 --> 00:41:04,800
Kilka lat temu moja żona
została zgwałcona.

397
00:41:07,600 --> 00:41:11,900
Spotkało jš co straszliwego.
Jš i mnie.

398
00:41:14,600 --> 00:41:18,500
Chciałem zabić tych,
którzy to zrobili.

399
00:41:19,600 --> 00:41:26,600
I zabiłem ich.
A potem zapłaciłem za to.

400
00:41:28,700 --> 00:41:31,600
Dlaczego mi o tym mówisz?

401
00:41:31,700 --> 00:41:38,100
Ponieważ chcę, żeby wiedziała,
że rozumiem cię.

402
00:41:42,900 --> 00:41:48,300
Posłuchaj...
Jeste facetem, a ja kobietš.

403
00:41:49,500 --> 00:41:54,000
Możemy się pokochać.
Obydwoje jestemy ludmi.

404
00:41:56,200 --> 00:41:58,600
Już nie.

405
00:42:03,600 --> 00:42:09,200
Wysłał cię po mnie.
Wycierpiałam już wystarczajšco!

406
00:42:10,400 --> 00:42:13,800
- Przykro mi.
- Powiedziałe, że rozumiesz.

407
00:42:14,000 --> 00:42:16,600
Nie jestem czarownicš
ani potworem!

408
00:42:16,700 --> 00:42:19,800
To oni byli demonami!

409
00:42:41,100 --> 00:42:44,800
Pokażę cię,
jaka zła ze mnie suka!

410
00:43:42,000 --> 00:43:44,900
Co tu się wyrabia?

411
00:43:46,300 --> 00:43:49,800
Gdzie twoja młoda towarzyszka?

412
00:43:50,000 --> 00:43:53,600
Nie mogła już na mnie patrzeć.

413
00:44:38,100 --> 00:44:41,100
.:: GrupaHatak.pl ::.

414
00:44:43,100 --> 00:44:46,100
.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::.
Napisy24.pl

