1
00:00:00,040 --> 00:00:00,400
25.000

2
00:00:02,520 --> 00:00:06,040
::PROJECT HAVEN::
::PREZENTUJE::

3
00:00:27,680 --> 00:00:30,400
odcinek 1
tłumaczenie: titi®

4
00:00:49,200 --> 00:00:53,400
<i>Serial zainspirowany
dziełami Charlesa Dickensa.</i>

5
00:01:16,480 --> 00:01:18,680
Amelio.

6
00:01:21,360 --> 00:01:23,320
Przyjechał powóz.

7
00:02:10,160 --> 00:02:12,280
Dzień dobry, panie Marley.

8
00:02:12,320 --> 00:02:15,920
- Dobry, pani Gamp.
- Nie dla niego.

9
00:02:17,120 --> 00:02:18,320
Chłopcze!

10
00:02:20,840 --> 00:02:23,560
Znasz pana Fagina,
co mieszka przy porcie?

11
00:02:23,600 --> 00:02:26,240
Zanieś mu to jak najprędzej.

12
00:02:41,840 --> 00:02:43,720
Dalej, chodźcie!

13
00:02:44,640 --> 00:02:46,360
Koszyk, Bumble.

14
00:02:47,280 --> 00:02:49,040
Pośpiesz się, Bumble!

15
00:03:08,080 --> 00:03:10,480
Liścik dla pana
od pana Marleya.

16
00:03:14,480 --> 00:03:17,520
Czy Jakub Marley
zapłacił ci za fatygę?

17
00:03:17,560 --> 00:03:18,560
Ćwierć pensa.

18
00:03:18,640 --> 00:03:22,400
- Pewnie całą drogę biegłeś?
- Przeważnie.

19
00:03:22,480 --> 00:03:26,200
Po milowym biegu dostarczyłeś list
równie schludnie złożony,

20
00:03:26,235 --> 00:03:30,480
jak w chwili otrzymania,
a zapłacił ci ćwierć pensa.

21
00:03:30,560 --> 00:03:32,440
I on zwie się dżentelmenem!

22
00:03:32,480 --> 00:03:35,160
Powinieneś zażądać pensa!

23
00:03:36,240 --> 00:03:39,320
I nie zgadzać się na mniej.

24
00:03:40,480 --> 00:03:44,880
Pamiętaj, gdy znów cię
tu wyśle – proś o pensa.

25
00:03:44,960 --> 00:03:48,000
- Nalegaj.
- Dobrze, proszę pana.

26
00:03:58,960 --> 00:04:01,760
Dom bez niego
zda się tak pusty.

27
00:04:01,840 --> 00:04:04,360
Jakiś czas to potrwa.

28
00:04:04,400 --> 00:04:07,800
Ale będzie lepiej, przyrzekam.

29
00:04:07,840 --> 00:04:11,520
- Miło, żeś przyszła, Honorio.
- Jakżeby inaczej?

30
00:04:11,600 --> 00:04:14,560
Musisz mieć
wyrozumiałych pracodawców.

31
00:04:15,440 --> 00:04:18,720
Amelia, trzeba nam
zająć się akcjonariuszami.

32
00:04:24,160 --> 00:04:25,520
Smutny to dzień.

33
00:04:25,560 --> 00:04:27,880
Dziękujemy za przybycie,
panie Jaggers.

34
00:04:27,920 --> 00:04:31,920
Mieliście niezwykłego ojca.
Oddać mu cześć to zaszczyt.

35
00:04:32,000 --> 00:04:34,600
Rozumiem, że wyjął pan
jego testament z sejfu?

36
00:04:34,640 --> 00:04:37,800
Owszem.
I czekam na pańskie polecenia.

37
00:04:37,840 --> 00:04:41,560
Oto one: odczytać go
i jak najszybciej zrealizować.

38
00:04:41,600 --> 00:04:44,640
Jest Wigilia, Arthurze.
Może lepiej w Nowy Rok?

39
00:04:44,680 --> 00:04:48,840
Musimy zrobić to dzisiaj.
Czy 17.00 panu odpowiada?

40
00:05:26,880 --> 00:05:30,000
MAGAZYN OSOBLIWOŚCI

41
00:05:32,440 --> 00:05:36,440
ZAMKNIĘTE Z POWODU
CHOROBY W RODZINIE

42
00:05:49,400 --> 00:05:53,480
Za tydzień proszę być
bardziej punktualnym, panie Wegg.

43
00:06:07,120 --> 00:06:09,520
Czy mogę o coś zapytać?

44
00:06:10,080 --> 00:06:14,000
Chyba zaszła pomyłka
przy mojej wypłacie.

45
00:06:14,080 --> 00:06:16,120
Jest tylko 13 szylingów.

46
00:06:16,160 --> 00:06:17,800
To nie pomyłka, Cratchit.

47
00:06:17,840 --> 00:06:20,400
Pracujesz powoli,
nie spełniasz wymagań,

48
00:06:20,480 --> 00:06:23,480
twoja praca niewarta jest
15 szylingów.

49
00:06:25,680 --> 00:06:31,040
Nadal oczekuję, że pożyczkę
spłacisz w całości i na czas.

50
00:06:34,640 --> 00:06:37,760
Cratchit, pokaż mi rachunek
magazynu osobliwości.

51
00:06:39,440 --> 00:06:42,080
Zobaczyłem światło
i wypytałem w ostrygarni.

52
00:06:42,160 --> 00:06:45,760
Wrócili wczoraj wieczorem,
choć wnuczka starego jest chora.

53
00:06:45,840 --> 00:06:47,400
No, szybciej.

54
00:06:47,440 --> 00:06:48,960
Jeśli mam rację –

55
00:06:49,040 --> 00:06:52,920
a nigdy się nie mylę, gdy chodzi
o moją forsę w czyjejś kieszeni –

56
00:06:52,960 --> 00:06:55,200
wyjechali,
nie spłaciwszy długu.

57
00:06:55,280 --> 00:06:58,400
Widzisz?
Osiem szylingów i dwa pensy.

58
00:06:58,960 --> 00:07:01,760
Ściągnij je, Jakubie,
nim dzieciak umrze.

59
00:07:01,840 --> 00:07:04,240
Nim zobaczymy spuszczone story

60
00:07:04,320 --> 00:07:07,640
i usłyszymy biadolenie
nad kosztami pogrzebu.

61
00:07:08,240 --> 00:07:11,920
Mamy ściągać dług,
gdy opiekuje się chorą wnuczką?

62
00:07:12,000 --> 00:07:14,560
- I to w Wigilię?
- Co?

63
00:07:15,600 --> 00:07:18,560
Świat ma się zatrzymać,
bo zachorowała?

64
00:07:19,280 --> 00:07:20,800
Czyż on nie będzie jadł?

65
00:07:20,880 --> 00:07:25,160
Pił? Sikał?
Nie wyjdzie zaczerpnąć powietrza?

66
00:07:26,000 --> 00:07:30,120
Skoro może to czynić,
gdy ktoś z rodziny leży chory,

67
00:07:30,160 --> 00:07:33,040
to czemu my,
nijak niezwiązani,

68
00:07:33,120 --> 00:07:36,400
nie możemy zatroszczyć się
podobnie o nasze interesy?

69
00:08:08,480 --> 00:08:12,280
Nie musi pani tu siedzieć,
pani Gamp.

70
00:08:12,320 --> 00:08:16,520
O nie; jak zawsze mówię tym,
co raczą słuchać,

71
00:08:16,560 --> 00:08:20,000
wszystko kołem się toczy.

72
00:08:20,080 --> 00:08:22,760
Powitałam Nellie
na tym świecie,

73
00:08:22,800 --> 00:08:28,600
więc i ja ją z niego wyprawię,
jeśli wolno.

74
00:08:45,480 --> 00:08:49,280
Nie zostawiaj drzwi
otwartych dla złodziei, Bill.

75
00:08:49,360 --> 00:08:53,440
Albo kogoś od nich gorszego,
kto zamorduje cię we własnym łożu.

76
00:08:53,520 --> 00:08:54,800
Czego chcesz, Fagin?

77
00:08:54,880 --> 00:08:59,160
Niczego, co cię obciąży, kochany.
Przeciwnie – jeszcze zyskasz.

78
00:08:59,200 --> 00:09:03,120
Nasz przyjaciel Marley
chce znów widzieć młodą Nancy.

79
00:09:04,400 --> 00:09:08,480
- Źle, żeś mu ją wtedy posłał.
- Jego pieniądze nie śmierdzą.

80
00:09:08,520 --> 00:09:13,000
Idź po nią do „Kalek",
przyprowadź mu i niech zapłaci.

81
00:09:14,960 --> 00:09:17,120
Szybciej można
wyciągnąć z niego forsę.

82
00:09:17,200 --> 00:09:19,680
I szybciej zawisnąć.

83
00:09:19,760 --> 00:09:22,480
O ósmej, punktualnie.

84
00:09:29,520 --> 00:09:32,520
Masz tu pasztecika,
został nam jeden.

85
00:09:32,560 --> 00:09:35,360
- Dziękuję.
- Mówiłeś z nim?

86
00:09:37,920 --> 00:09:41,440
Mam pracę, a wielu jej nie ma.
Doceńmy to.

87
00:09:41,520 --> 00:09:42,960
Wracaj do roboty, Cratchit.

88
00:09:43,040 --> 00:09:45,000
Lepiej już pójdę.

89
00:09:45,040 --> 00:09:47,000
Dzięki za pasztecika!

90
00:10:02,000 --> 00:10:06,000
Wybrał pan – mówiąc delikatnie –
kiepski moment, Marley.

91
00:10:06,040 --> 00:10:09,760
Koło handlu
wciąż się obraca, czyż nie?

92
00:10:09,840 --> 00:10:13,560
Gdy zmarł sam król,
miasto nawet nie zwolniło tempa.

93
00:10:13,600 --> 00:10:18,320
Wątpię, by miasto dbało
o nędzne osiem szylingów i trzy pensy.

94
00:10:18,400 --> 00:10:20,280
Jeśli tak nędzna to kwota,

95
00:10:20,360 --> 00:10:24,840
to może zwróciłbyś ją
bez tych jęków?

96
00:10:24,920 --> 00:10:28,800
A może mam po nią
wysłać zbirów?

97
00:10:29,800 --> 00:10:33,000
- Albo komornika?
- Moja wnuczka jest chora.

98
00:10:33,040 --> 00:10:35,920
Więc spłać dług
i zajmij się nią.

99
00:10:37,440 --> 00:10:40,720
A może sam mam ją odwiedzić?

100
00:10:52,960 --> 00:10:55,040
Są i trzy pensy.

101
00:10:55,840 --> 00:10:57,680
Wesołych świąt.

102
00:11:52,160 --> 00:11:56,560
Przepraszam, Martho.
Wyrwałam się najszybciej, jak mogłam.

103
00:11:56,640 --> 00:11:59,560
- Jadłaś coś?
- Jeszcze nie, panno Honorio.

104
00:11:59,600 --> 00:12:02,720
Masz, idź i kup sobie ciastko.

105
00:12:18,800 --> 00:12:20,080
James!

106
00:12:23,200 --> 00:12:25,640
Czuć cię rumem i tytoniem.

107
00:12:26,880 --> 00:12:30,320
- To był długi wieczór.
- Karty?

108
00:12:30,400 --> 00:12:34,200
A czy pani Fortuna
ci wczoraj sprzyjała?

109
00:12:34,240 --> 00:12:39,880
Sądziła chyba, że gdy mam ciebie,
szczęścia mam aż nadto.

110
00:12:52,720 --> 00:12:55,560
Stój, policja!
Ręce precz od klejnotów!

111
00:12:55,600 --> 00:12:58,600
Szalenie śmieszne, Nancy!

112
00:12:58,640 --> 00:13:02,120
- Przyczynisz się do mojej śmierci.
- Chyba do kariery. Co tam?

113
00:13:02,160 --> 00:13:07,120
Jakub Marley zamówił cię
na dziś wieczór na ósmą.

114
00:13:08,320 --> 00:13:10,120
Wyślę z tobą Billa.

115
00:13:10,320 --> 00:13:14,320
Pójdzie z tobą, zaczeka
i bezpiecznie odprowadzi do domu.

116
00:13:17,120 --> 00:13:21,640
My, nędzarze, nie możemy
oglądać się za siebie w drodze.

117
00:13:22,800 --> 00:13:25,600
Powiedz Billowi,
że czekam „Pod Kalekami".

118
00:13:34,000 --> 00:13:37,080
Kwotami na cele charytatywne
będzie zawiadywać biuro.

119
00:13:37,120 --> 00:13:38,720
Nasz urzędnik Heep dopilnuje,

120
00:13:38,800 --> 00:13:41,600
by płatności były zgodne
z zaleceniami waszego ojca.

121
00:13:41,680 --> 00:13:47,160
Ojciec nalegał też, by po pogrzebie
zaniechać oficjalnej żałoby.

122
00:13:47,200 --> 00:13:49,200
Przejdźmy do ostatniej części,

123
00:13:49,280 --> 00:13:52,320
dotyczącej reszty
rodzinnego majątku,

124
00:13:52,400 --> 00:13:54,360
browaru i domu.

125
00:13:54,400 --> 00:13:57,400
„Arthurowi, mojemu synowi
z drugiego małżeństwa,

126
00:13:57,440 --> 00:14:00,800
niniejszym zapisuję
dziesiątą część browaru,

127
00:14:00,880 --> 00:14:03,280
z którego zyski
zapewnią mu godny dochód,

128
00:14:03,360 --> 00:14:06,000
póki nie znajdzie
swej własnej drogi.

129
00:14:06,080 --> 00:14:10,360
Resztę browaru, dom rodzinny
i resztę mego majątku

130
00:14:10,400 --> 00:14:14,760
zapisuję niniejszym
swej córce Amelii".

131
00:14:17,200 --> 00:14:19,200
Wiedziałaś o tym!

132
00:14:20,240 --> 00:14:22,240
Nie, przysięgam.

133
00:14:22,320 --> 00:14:24,560
Przykro mi, to ostatnia wola
waszego ojca.

134
00:14:24,640 --> 00:14:26,320
Spisałem ją dokładnie.

135
00:14:26,400 --> 00:14:28,120
Chciał mnie wydziedziczyć?

136
00:14:28,160 --> 00:14:32,680
- Udział w browarze jest niemały.
- Ale całą resztę dostaje ona!

137
00:14:33,840 --> 00:14:37,680
Jestem czymś mniej niż ona.
Dlaczego?

138
00:14:38,120 --> 00:14:42,120
Bo jestem synem kucharki?
Którą jednak poślubił!

139
00:14:42,155 --> 00:14:45,160
- Nie.
- No to mi wytłumacz!

140
00:14:47,680 --> 00:14:49,960
- Więc odrzuć spadek.
- Muszę zaprotestować.

141
00:14:50,000 --> 00:14:51,360
Zrzeknij się.

142
00:14:51,440 --> 00:14:53,200
Nie mogę, Arthurze.

143
00:14:55,040 --> 00:14:56,920
Wszak taka była wola ojca.

144
00:14:56,960 --> 00:15:00,080
Proszę, pomówmy o tym w domu.

145
00:15:00,320 --> 00:15:02,320
Nie słyszałaś?

146
00:15:03,200 --> 00:15:04,960
Nie mam domu.

147
00:15:24,960 --> 00:15:29,040
Barbary nie podszedł do drzwi,
ale był w środku.

148
00:15:29,120 --> 00:15:30,880
Wyniuchałem go.

149
00:15:30,960 --> 00:15:32,600
Wezwij więc komornika,

150
00:15:32,635 --> 00:15:35,640
bo wyjdziemy na mięczaki
bez kręgosłupa

151
00:15:35,675 --> 00:15:37,560
i odwagi, by walczyć o swoje.

152
00:15:37,600 --> 00:15:39,440
Zostaw go mnie.

153
00:15:41,840 --> 00:15:43,800
Wychodzisz?

154
00:15:43,840 --> 00:15:46,040
Jestem umówiony na wieczór.

155
00:15:46,080 --> 00:15:50,640
Dziw, że w ogóle mamy klientów,
gdy przedkładasz zabawę nad handlem.

156
00:15:50,720 --> 00:15:54,440
Czerpiesz przyjemność z miski brei
i zwietrzałego ciastka, Ebenezer,

157
00:15:54,480 --> 00:15:56,960
a ja sobie ją sam wyszukuję.

158
00:16:02,240 --> 00:16:05,560
Więc oddaj się przyjemnościom,
a interes oddaj bardziej chętnym.

159
00:16:05,600 --> 00:16:09,480
Chciałbyś, prawda?
Miałbyś wszystko dla siebie.

160
00:16:09,520 --> 00:16:13,920
Masz rację, Jakubie.
Z rozkoszą myślę o twym odejściu.

161
00:16:14,000 --> 00:16:16,440
Z pewnością da się to załatwić.

162
00:16:17,600 --> 00:16:21,280
Skoro taka twoja wola,
Jaggers powinien się tym zająć.

163
00:16:35,440 --> 00:16:37,360
Dobranoc, panie Scrooge.

164
00:16:38,800 --> 00:16:40,240
Wesołych świąt!

165
00:16:40,320 --> 00:16:42,400
Bzdury!

166
00:17:08,720 --> 00:17:11,600
Strasznie mi przykro.
Nie mogłem nic już zrobić.

167
00:17:11,680 --> 00:17:12,880
Boże mój.

168
00:17:16,640 --> 00:17:18,720
Żegnaj, mała Nell.

169
00:17:34,480 --> 00:17:35,800
Nellie?

170
00:17:42,880 --> 00:17:44,720
Moja mała Nellie!

171
00:17:58,440 --> 00:18:01,640
- Śnieg wciąż pada?
- Trochę.

172
00:18:07,080 --> 00:18:09,880
Wschodnioindyjska Spółka Tekstylna
przerwała handel.

173
00:18:09,920 --> 00:18:12,520
Byłam dziś u pana Tulkinghorna.

174
00:18:13,440 --> 00:18:14,840
Bez mego zezwolenia.

175
00:18:14,880 --> 00:18:19,600
Wyraził się jasno: pieniądze,
których oczekujesz, nie przyjdą.

176
00:18:23,680 --> 00:18:25,480
Nasze długi rosną.

177
00:18:25,520 --> 00:18:27,840
- Jesteśmy zrujnowani.
- Bzdura.

178
00:18:27,920 --> 00:18:32,840
- Porozmawiam z bankiem.
- Sami niebawem się dowiedzą.

179
00:18:32,880 --> 00:18:34,520
Musimy powiedzieć Honorii.

180
00:18:34,560 --> 00:18:36,360
O czym?

181
00:18:36,440 --> 00:18:39,920
Interesy, kochanie.
Niczym się nie przejmuj.

182
00:18:40,000 --> 00:18:42,240
- Ojcze!
- Jest Gwiazdka,

183
00:18:42,320 --> 00:18:47,000
więc nie będziemy się
martwić niczym innym.

184
00:18:47,080 --> 00:18:50,240
- Jak tam Amelia?
- Załamana, co zrozumiałe.

185
00:18:51,120 --> 00:18:55,080
- To cud, ot co!
- Z pewnością.

186
00:18:55,120 --> 00:18:58,640
Trzeba koniecznie to uczcić.

187
00:18:58,680 --> 00:19:00,720
Pójdę po nową flaszkę.

188
00:19:09,760 --> 00:19:11,600
<i>Nic się nie stłukło!</i>

189
00:19:11,680 --> 00:19:14,960
Szybko, skończcie przystrajać,
zaraz przyjdzie ojciec.

190
00:19:15,040 --> 00:19:17,080
- Gdzie Piotr?
- Tutaj!

191
00:19:17,120 --> 00:19:19,680
- Przyniósł gęś?
- Owszem.

192
00:19:19,760 --> 00:19:22,720
Równie tłustą, jak pan Bumble?

193
00:19:22,960 --> 00:19:24,240
Tłustszą!

194
00:19:24,320 --> 00:19:27,920
- Poprosiłam, by przyniósł kasztany.
- Upieczemy je w kominku?

195
00:19:28,000 --> 00:19:31,520
Pewnie, Tim,
że możecie je upiec.

196
00:19:36,920 --> 00:19:38,720
Patrzcie!

197
00:19:42,080 --> 00:19:44,920
- Cześć!
- Tatuś!

198
00:19:44,960 --> 00:19:47,760
- Dajcie mu wejść
- To ci powitanie!

199
00:19:47,800 --> 00:19:51,680
- Mnie tak witacie, czy gęś?
- Ciebie!

200
00:19:51,760 --> 00:19:55,760
- Johnie, miło cię widzieć.
- I pana również.

201
00:19:56,240 --> 00:19:58,480
Pamiętałeś o kasztanach?

202
00:20:00,560 --> 00:20:04,560
Nie takim głupi, by zapomnieć
polecenia waszej mamy.

203
00:20:11,360 --> 00:20:15,360
Patrzcie! Uczta świąteczna
godna króla!

204
00:20:15,440 --> 00:20:17,720
A nawet kogoś lepszego.

205
00:20:17,760 --> 00:20:19,440
Waszego ojca!

206
00:20:50,160 --> 00:20:55,160
…społeczeństwo trzeba nakarmić breją
i zaprząc do kieratu, więc…

207
00:20:55,840 --> 00:21:01,280
Zanieś to jak najszybciej
panu Pickwickowi i jego gościom.

208
00:21:14,240 --> 00:21:16,320
Może Arthur ma rację.

209
00:21:16,400 --> 00:21:19,560
Powinnam zrzec się
spadku po ojcu.

210
00:21:20,320 --> 00:21:24,040
Radzę nie robić niczego,
czego mogłaby pani żałować.

211
00:21:25,680 --> 00:21:28,320
Ojciec pani
był zdrowy na umyśle.

212
00:21:29,040 --> 00:21:33,080
Sprzeciwić się testamentowi
to sprzeciwić się jego życzeniu.

213
00:21:52,800 --> 00:21:57,200
Nie pozwólcie im rządzić,
przestaną was szanować.

214
00:21:57,280 --> 00:22:00,560
Zdominują. Mówiłem
pani Bumble, że nie będzie…

215
00:22:01,760 --> 00:22:03,920
To już ta godzina?

216
00:22:04,640 --> 00:22:06,160
Dobranoc, panowie!

217
00:22:13,120 --> 00:22:14,320
Chłopcze!

218
00:22:18,080 --> 00:22:20,360
Wiesz, gdzie jest ulica Wąska?

219
00:22:22,720 --> 00:22:25,680
Tawerna
„Pod Sześcioma Kompanami".

220
00:22:36,080 --> 00:22:37,680
Gotów jesteś?

221
00:22:57,440 --> 00:23:00,920
Zamówiłem dziewczynę.
Bez małpoluda.

222
00:23:00,960 --> 00:23:04,240
Bill dopilnował tylko,
bym bezpiecznie dotarła.

223
00:23:04,320 --> 00:23:07,200
I zaniesie pieniądze
panu Faginowi.

224
00:23:28,560 --> 00:23:31,000
Proszę, oto i ona.

225
00:23:31,040 --> 00:23:34,120
Moja droga, słodka,
lojalna siostra.

226
00:23:34,160 --> 00:23:36,760
Nie chcę kłócić się
z tobą na ulicy.

227
00:23:36,800 --> 00:23:40,760
Dlaczego? Żeby ludzie
nie wiedzieli, że mnie okradłaś?

228
00:23:40,800 --> 00:23:43,080
- Nie tutaj.
- Ależ tutaj.

229
00:23:43,600 --> 00:23:44,960
Przestań, Arthurze!

230
00:23:45,040 --> 00:23:47,720
- Mam znać swoje miejsce?
- Nie!

231
00:23:47,760 --> 00:23:49,840
Proszę! Dlaczego to robisz?

232
00:23:49,920 --> 00:23:53,360
Bo jesteś zepsutą smarkulą.

233
00:23:53,440 --> 00:23:56,280
Zepsutą i zasługującą na lanie.

234
00:23:59,280 --> 00:24:00,760
Może czas, byś je dostała.

235
00:24:00,800 --> 00:24:02,960
- Puść mnie.
- Panie!

236
00:24:06,080 --> 00:24:07,520
Nie chcę z tobą walczyć.

237
00:24:07,600 --> 00:24:10,440
Nie byłbyś w stanie się bronić.

238
00:24:10,480 --> 00:24:12,640
Czy mogę pani towarzyszyć?

239
00:24:13,520 --> 00:24:16,960
Nie wtykaj nosa
w cudze sprawy!

240
00:24:18,400 --> 00:24:20,800
Nie, dość! Proszę.

241
00:24:22,560 --> 00:24:24,680
Proszę odprowadzić mnie
do domu.

242
00:24:57,920 --> 00:25:00,040
Daj spokój, Bill.
Nic mi nie jest.

243
00:25:00,075 --> 00:25:02,240
Zabierz mnie tylko do domu.

244
00:25:07,440 --> 00:25:08,720
Bill.

245
00:25:14,800 --> 00:25:17,280
Bardzo pan miły, dziękuję.

246
00:25:17,360 --> 00:25:21,560
Najlepszą obroną
przed czyimś złym zachowaniem

247
00:25:21,600 --> 00:25:23,800
jest zaprezentowanie własnego.

248
00:25:23,840 --> 00:25:25,680
W miarę możności – dobrego.

249
00:25:25,760 --> 00:25:28,560
Proszę pozwolić odwieźć się
do domu, panie…

250
00:25:28,640 --> 00:25:31,440
Meriwether Compeyson.

251
00:25:31,520 --> 00:25:33,560
Ale chętnie pójdę pieszo.

252
00:25:34,720 --> 00:25:36,480
Dobranoc…

253
00:25:37,440 --> 00:25:39,320
…panno Havisham.

254
00:26:01,520 --> 00:26:03,320
Czas na mój wigilijny spacer.

255
00:26:03,360 --> 00:26:04,960
Kupcy dawno już poszli.

256
00:26:05,040 --> 00:26:07,200
Zobacz, czy nie zostawili
jakiejś jemioły.

257
00:26:25,760 --> 00:26:27,920
POD TRZEMA KALEKAMI

258
00:27:23,760 --> 00:27:26,160
Dobranoc i wesołych świąt.

259
00:27:30,240 --> 00:27:31,760
Znalazłeś coś?

260
00:27:54,160 --> 00:27:57,320
Nie musiałeś
tak mocno uderzać.

261
00:27:57,840 --> 00:28:00,000
Miałem wszak być przekonujący.

262
00:28:20,680 --> 00:28:23,720
tłumaczenie: titi®

263
00:28:23,760 --> 00:28:26,840
Project Haven
facebook.com/ProHaven

