1
00:00:01,000 --> 00:00:02,000
Pomóż mi, Mitchell!

2
00:00:02,000 --> 00:00:03,160
Idę po ciebie!

3
00:00:03,160 --> 00:00:05,040
Wystarczajšco wiele robisz zamieszania
bez wkraczania w zawiaty.

4
00:00:05,040 --> 00:00:06,640
Jeste Mitchell, nieprawdaż?

5
00:00:06,640 --> 00:00:10,200
- Więc to jest czyciec?
- Właciwie to jest TWÓJ czyciec.

6
00:00:10,200 --> 00:00:12,320
- Mitchell! 
- Czy co jest między wami?

7
00:00:12,320 --> 00:00:15,640
- Uratowałe mnie.
- To nic takiego. Tylko gierki psychologiczne.

8
00:00:15,640 --> 00:00:18,040
Zostaniesz zabity przez wilkołaka.

9
00:00:18,040 --> 00:00:20,840
Taki wilczy-pocisk.

10
00:00:26,800 --> 00:00:29,800
Nadal nie kumam dlaczego
musimy się przeprowadzić.

11
00:00:29,800 --> 00:00:30,840
Dobrze wiesz dlaczego, synu.

12
00:00:30,840 --> 00:00:32,520
Ale już zaczšłem się zadomawiać.

13
00:00:32,520 --> 00:00:34,680
I jest jedna dziewczyna na siódmym.

14
00:00:34,680 --> 00:00:36,440
Chyba mnie lubi.
Powiniene jš zobaczyć, tato.

15
00:00:36,440 --> 00:00:38,600
Jakby była z the Bangles.
Z tej kapeli.

16
00:00:38,600 --> 00:00:41,160
Jeli się przeprowadzimy
to nie uda mi się jej bzyknšć.

17
00:00:41,160 --> 00:00:43,400
Hej! Tylko bez takich!

18
00:00:43,400 --> 00:00:47,720
No co? Sam tak mówisz na widok Poli Raksy.
Jestem dorosły. Wolno mi.

19
00:00:47,720 --> 00:00:53,360
- To wszystko dla ciebie. Wszystko.
- Wiem.

20
00:00:53,360 --> 00:00:56,160
Mylisz, że z mamš chcemy się
znowu przeprowadzać?

21
00:00:56,160 --> 00:00:58,040
Wiem...

22
00:00:59,360 --> 00:01:03,040
Słuchaj, nie winimy ciebie, synu.

23
00:01:03,040 --> 00:01:04,560
Na prawdę.

24
00:01:04,560 --> 00:01:08,120
Po prostu ludzie już
zaczynajš gadać.

25
00:01:08,120 --> 00:01:09,680
- W porzšdku.
- Gdzie idziesz?

26
00:01:09,680 --> 00:01:13,560
- Jestem głodny.
- Nie, nie, synu. Ja ci pomogę.

27
00:01:13,560 --> 00:01:16,880
- Teraz mamy kolej.
- Nie, powiedziałem, że ja to zrobię.

28
00:01:16,880 --> 00:01:18,480
Daj spokój.

29
00:01:41,600 --> 00:01:42,920
Annie?

30
00:01:44,520 --> 00:01:47,240
- Jak się czujesz?
- Czuję?

31
00:01:47,240 --> 00:01:49,200
W porzšdku. A co?

32
00:01:49,200 --> 00:01:54,200
Chciałem tylko powiedzieć, że jakby
chciała pogadać, to wiesz...

33
00:01:54,200 --> 00:01:57,680
A, tak... Właciwie nie 
było takie le.

34
00:01:57,680 --> 00:02:00,480
Annie, była w czyćcu.

35
00:02:00,480 --> 00:02:03,360
Tak, wiem, ale... byłam też na Isle of Wight...

36
00:02:03,360 --> 00:02:07,240
...więc nie doznałam szoku kulturowego.

37
00:02:10,840 --> 00:02:12,400
OK.

38
00:02:13,440 --> 00:02:17,440
Powodzenia na rozmowie, Mitchell.

39
00:02:17,440 --> 00:02:19,360
- Rozmowie?
- Dzięki, kolego.

40
00:02:19,360 --> 00:02:23,600
Tak, gdy oni zaczęli pracować w szpitalu
to wpisali mnie na listę chętnych do sprzštania.

41
00:02:23,600 --> 00:02:27,040
I dzisiaj mam rozmowę.

42
00:02:27,040 --> 00:02:29,120
- To, narazie.
- Narka.

43
00:02:29,120 --> 00:02:31,280
- Trzym siÄ™.
- Narty.

44
00:02:31,280 --> 00:02:33,640
W takim razie musisz się wzmocnić.

45
00:02:33,640 --> 00:02:35,400
- Zrobię naleniki.
- Hej!

46
00:02:35,400 --> 00:02:38,800
Nie po to cię wycišgnšłem,
żeby robiła mi niadania.

47
00:02:42,040 --> 00:02:45,400
Nie, ale mylę, że zostałam
sprowadzona nie bez powodu.

48
00:02:45,400 --> 00:02:47,280
Tęskniłem za tobš.

49
00:02:50,480 --> 00:02:53,200
Wszyscy tęsknilimy.
Wszyscy tutaj tęsknilimy za tobš.

50
00:02:56,080 --> 00:02:59,520
Nie wszyscy mogš powiedzieć,
że byli w piekle i z powrotem.

51
00:02:59,520 --> 00:03:00,840
Właciwie to mogš...

52
00:03:00,840 --> 00:03:04,200
To popularne powiedzonko.
Ale, nie dosłownie...

53
00:03:04,200 --> 00:03:08,160
O włanie.
Muszę wyprasować twojš gazetę.

54
00:03:11,520 --> 00:03:15,160
- Dlaczego?
- Dlaczego? Sama nie wiem.

55
00:03:15,160 --> 00:03:19,360
- Widziałam to w jednym serialu.
- Muszę lecieć.

56
00:03:19,360 --> 00:03:23,440
A co ze niadaniem? nalenikami?
I miskš owoców.

57
00:03:23,440 --> 00:03:25,120
Rozmowa.

58
00:03:25,120 --> 00:03:28,320
Oczywicie. Twoja rozmowa.

59
00:03:28,320 --> 00:03:31,160
Dzięki, Annie.

60
00:03:31,160 --> 00:03:36,320
To było na prawdę słodkie,
mimo że trochę dziwne.

61
00:03:36,320 --> 00:03:39,840
Na tym nie koniec.
Idę z tobš na tš rozmowę.

62
00:03:39,840 --> 00:03:41,160
Mitchell.

63
00:03:41,160 --> 00:03:44,440
Od teraz, gdziekolwiek się udasz,
ja będę cię wspierać.

64
00:03:44,440 --> 00:03:46,960
Myl o mnie jak o Aniele Stróżu.

65
00:03:46,960 --> 00:03:48,920
Jestemy zwišzani.

66
00:03:53,480 --> 00:03:56,120
Powiedz jaki miała pierwszy przypadek,
żebym mógł sobie ciebie wyobrazić.

67
00:03:56,120 --> 00:04:00,320
Chroniczne zatwardzenie.
Robiłam badanie per rectum.

68
00:04:00,320 --> 00:04:03,400
Oooo...

69
00:04:03,400 --> 00:04:05,760
- Uuuu...
- Wygłupiam się.

70
00:04:05,760 --> 00:04:09,760
To był staruszek, pan Jacobs.
Zasłabł w parku.

71
00:04:09,760 --> 00:04:14,000
Więc wyobrażę sobie ciebie
jak cierasz pot z jego czoła.

72
00:04:14,000 --> 00:04:18,000
A ja widzę ciebie sprzštajšcego siki.

73
00:04:18,000 --> 00:04:19,880
- Czad!
- Narka.

74
00:04:19,880 --> 00:04:21,760
Narka.

75
00:04:22,800 --> 00:04:24,800
Dzień dobry, panie Jacobs.

76
00:04:24,800 --> 00:04:26,920
Jak się pan miewa?

77
00:04:28,680 --> 00:04:30,680
George!

78
00:04:33,800 --> 00:04:36,000
Złap go!

79
00:04:41,440 --> 00:04:43,640
O rany!

80
00:04:43,640 --> 00:04:45,080
Dzięki.

81
00:05:31,440 --> 00:05:33,600
A ty dokšd się wybierasz?

82
00:05:33,600 --> 00:05:36,840
Chciałem spróbować szczęcia
na hematologii.

83
00:05:36,840 --> 00:05:38,840
Wiem czym jeste.

84
00:05:38,840 --> 00:05:41,520
Więc wiesz, co zrobię gdy 
podejdziesz bliżej, Goldie.

85
00:05:41,520 --> 00:05:46,160
- Co? Jak ten raper?
- Jak Golden Retriever.

86
00:05:46,160 --> 00:05:49,120
A tak...

87
00:05:49,120 --> 00:05:52,560
To było... niezłe.

88
00:05:52,560 --> 00:05:56,760
Ale, wiesz... Przez dwa lata
użerałam się z pijakami na pogotowiu,

89
00:05:56,760 --> 00:05:59,560
więc nie łatwo mnie przestraszyć.

90
00:05:59,560 --> 00:06:02,080
Słuchaj, nie jestem tylko
zwykłym niegrzecznych dzieciakiem.

91
00:06:02,080 --> 00:06:08,320
Ano, wysysanie bezbronnego staruszka
wykracza poza definicję słowa "niegrzeczny".

92
00:06:11,560 --> 00:06:14,280
A teraz...
Uspokój się!

93
00:06:21,280 --> 00:06:24,400
Po prostu powtarzaj sobie:
"Mam tę robotę."

94
00:06:24,400 --> 00:06:27,160
Zjawiłem się i dostanę tę robotę.

95
00:06:27,160 --> 00:06:30,320
Ale jest kryzys, więc
nie bšd zarozumiały.

96
00:06:30,320 --> 00:06:33,080
Wielkie dzięki, za słowa pociechy.

97
00:06:33,080 --> 00:06:35,800
I powtarzaj cišgle imię rekrutujšcego.
To buduje wię.

98
00:06:35,800 --> 00:06:38,600
Na przykład: "Tak, Ken."
"Masz rację, Ken."

99
00:06:38,600 --> 00:06:41,640
"Całkowicie się z tobš zgadzam... Ken."

100
00:06:41,640 --> 00:06:43,720
- Kumasz?
- Pan Mitchell?

101
00:06:43,720 --> 00:06:46,520
- Tak.
- Nie nazywaj jej Ken.

102
00:06:50,520 --> 00:06:52,680
Hmm...

103
00:06:54,720 --> 00:06:57,000
Daruj.

104
00:06:57,000 --> 00:06:59,840
To mucha.

105
00:06:59,840 --> 00:07:01,680
Odganiałem muchę.

106
00:07:01,680 --> 00:07:04,680
Popatrz jak się stara.

107
00:07:04,680 --> 00:07:09,000
- Chyba mnie nie słyszy, co?
- Nie.

108
00:07:09,000 --> 00:07:10,560
Słucham?

109
00:07:12,120 --> 00:07:14,760
Nie... lubię much.

110
00:07:16,240 --> 00:07:22,720
Wczoraj widziałem ten film
z Jeffem Goldblumem, "Mucha."

111
00:07:22,720 --> 00:07:24,840
Doprowadził nie do paranoi.

112
00:07:24,840 --> 00:07:28,240
Przeraził.
Oh, ale nie oszalałem.

113
00:07:28,240 --> 00:07:31,080
- Przestań gadać.
- Tylko...

114
00:07:31,080 --> 00:07:33,320
Pomylałem, że widzę muchę...

115
00:07:33,320 --> 00:07:35,960
- Przestań!
- ... chyba.

116
00:07:39,040 --> 00:07:42,880
Widzę, że masz spore dowiadczenie.

117
00:07:42,880 --> 00:07:45,760
- To prawda.
- Powiedz jej imię.

118
00:07:45,760 --> 00:07:50,080
- Pani...
- Oh... Mauou.. Muou...

119
00:07:50,080 --> 00:07:51,400
To prawda, proszę pani.

120
00:07:51,400 --> 00:07:53,800
Mnóstwo.

121
00:07:53,800 --> 00:07:57,240
- Powiedz jej jak bardzo ci się podobało.
- Oooo... to... to...

122
00:07:57,240 --> 00:07:58,920
Ta praca jest...

123
00:07:58,920 --> 00:08:02,640
Florence Nightingale zainspirowała cię,
aby cały oddział lnił czystociš.

124
00:08:02,640 --> 00:08:05,760
- O Boże, wiesz...
- Nie mów "Boże", może być religijna.

125
00:08:05,760 --> 00:08:07,320
W mordę!

126
00:08:07,320 --> 00:08:09,520
- "Boże" było lepsze.
- To nie jest skomplikowana robota.

127
00:08:09,520 --> 00:08:13,040
Już jš wykonywałem, więc mogę nadal.
Czy jest co więcej do dodania?

128
00:08:13,040 --> 00:08:14,360
Oh...

129
00:08:14,360 --> 00:08:19,960
Nie wydaje mi się, aby faktycznie
było co do dodania.

130
00:08:29,440 --> 00:08:31,480
Nie przyjęli mnie do sprzštania kup.

131
00:08:31,480 --> 00:08:35,400
Co mi tu mierdzi.

132
00:08:35,400 --> 00:08:39,400
Na pewno zamiecili ogłoszenie dla picu,
a i tak wszystko jest ustawione.

133
00:08:39,400 --> 00:08:43,280
Zaraz przepchnie swojego znajomka.
Ale będzie OK.

134
00:08:43,280 --> 00:08:46,760
Nie wiem co dokładnie jak...
jeszcze...

135
00:08:46,760 --> 00:08:49,600
Ale jest jakie idealne rozwišzanie i...

136
00:08:49,600 --> 00:08:51,840
Hej.

137
00:08:51,840 --> 00:08:54,160
Zaufaj swojemu Aniołowi Stróżowi.

138
00:08:58,560 --> 00:09:01,200
Nie powinni takich jak wy
zatrudniać w szpitalu.

139
00:09:01,200 --> 00:09:02,640
Takich jak my?

140
00:09:02,640 --> 00:09:06,160
Czy ten zawodnik, każe ci nosić
mundurek gdy posuwa cię na pieska?

141
00:09:06,160 --> 00:09:09,360
Masz wystarczajšco dużo kłopotów
bez bycia zbokiem.

142
00:09:09,360 --> 00:09:11,360
Kłopotów? To jest mój ojciec.

143
00:09:11,360 --> 00:09:14,280
To nie jest gorsze od dziecka 
ssšcego cycek matki.

144
00:09:14,280 --> 00:09:16,520
Pięknie to ujšłe.

145
00:09:16,520 --> 00:09:23,680
Bioršc pod uwagę wiek twojego ojca,
twój stan to nie nowoć.

146
00:09:24,640 --> 00:09:27,600
- A gdzie twoja mama?
- Nie żyje.

147
00:09:29,160 --> 00:09:32,040
Sorki. A czy jest kto jeszcze
kto się tobš zajmuje?

148
00:09:32,040 --> 00:09:34,400
Tylko ojciec. I nie jest w tym najlepszy.

149
00:09:34,400 --> 00:09:37,640
wietnie...

150
00:09:37,640 --> 00:09:40,120
Nina, nie.
Nie mieszamy się do tego.

151
00:09:40,120 --> 00:09:44,320
- Nie możemy pucić na ulicę nastoletniego wampira.
- Mam 46 lat.

152
00:09:44,320 --> 00:09:47,040
No widzisz, on ma 46 lat...
Serio?!

153
00:09:47,040 --> 00:09:51,320
Emocjonalnie nie ma. Tak jak sam powiedział
nadal jest jakby karmiony piersiš.

154
00:09:51,320 --> 00:09:53,280
Cóż, skoro proponujesz.

155
00:09:53,280 --> 00:09:55,920
Mógłby proszę, nie prosić
mojej dziewczyny o karmienie piersiš?

156
00:09:55,920 --> 00:09:59,800
Wemiemy wolne i zaprowadzimy go do domu.

157
00:09:59,800 --> 00:10:02,160
- Dlaczego?!
- To jest działka Mitchella.

158
00:10:02,160 --> 00:10:04,720
- On będzie wiedział co robić.
- To nie jest nasz problem.

159
00:10:04,720 --> 00:10:06,800
Tylko do czasu aż wyzdrowieje jego ojciec

160
00:10:06,800 --> 00:10:09,000
i wtedy sami niech się sobš zajmujš.

161
00:10:10,000 --> 00:10:12,360
Dobra?

162
00:10:12,360 --> 00:10:15,760
Dobra, idziesz do domu z George'm.

163
00:10:15,760 --> 00:10:19,400
- Do waszej budy?
- Nerki mi pękajš ze miechu.

164
00:10:19,400 --> 00:10:22,440
- Wstawaj.
- Jakby był moim szefem.

165
00:10:37,120 --> 00:10:39,160
John Mitchell?

166
00:10:40,600 --> 00:10:42,960
A kto pyta?

167
00:10:42,960 --> 00:10:45,680
Niepokojšco łatwo cię znaleć.

168
00:10:45,680 --> 00:10:48,560
Mylelimy, że będziesz trzymał głowę nisko,

169
00:10:48,560 --> 00:10:52,320
aż tu nagle, twoje nazwisko
pojawia się w podaniu o pracę.

170
00:10:52,320 --> 00:10:55,040
Zły ruch.
Niechlujny.

171
00:10:55,040 --> 00:10:57,040
Kto ty?

172
00:10:58,840 --> 00:11:01,000
Richard Hargreaves.

173
00:11:03,000 --> 00:11:08,080
Czyli ten poczštek w stylu 'płaszcza i szpady'
to tylko po to, żeby sprzedać mi dywan.

174
00:11:08,080 --> 00:11:10,520
Sarkazm...
Nie jeste oryginalny.

175
00:11:10,520 --> 00:11:14,360
Przyszedłem w imieniu Starszyzny.

176
00:11:14,360 --> 00:11:17,760
Wampirzej elity.

177
00:11:17,760 --> 00:11:20,160
Powierzyli mi funkcję swojego agenta.

178
00:11:20,160 --> 00:11:22,240
- Nie gadaj!
- Mm-hm.

179
00:11:22,240 --> 00:11:24,000
Czy to prawda jak oni żyjš?

180
00:11:24,000 --> 00:11:26,160
Cały ten badziew, jak w starych horrorach,

181
00:11:26,160 --> 00:11:28,760
unikanie słońca, spanie w trumnach
i takie tam?

182
00:11:28,760 --> 00:11:32,480
Nie wiem. Nie byłem na tyle
zuchwały aby spytać.

183
00:11:32,480 --> 00:11:35,320
A więc to o ciebie całe to zamieszanie.

184
00:11:35,320 --> 00:11:38,680
Wiesz... oczekiwałem jakiego...
demona.

185
00:11:38,680 --> 00:11:42,560
A co znajduję?
Kuzyna Oliviera Janiaka.

186
00:11:44,120 --> 00:11:45,880
Za mnš.

187
00:11:45,880 --> 00:11:48,600
Nie. Sory kole, nigdzie się nie wybieram.

188
00:11:50,440 --> 00:11:52,680
Mylę, że jednak tak.

189
00:11:52,680 --> 00:11:54,720
Widzisz...

190
00:11:54,720 --> 00:11:58,520
Przyszedłem omówić sprawę
'Dwudziestki z Box Tunnel'.

191
00:12:03,000 --> 00:12:05,280
Chod.

192
00:12:11,040 --> 00:12:13,280
Nie ma jak w domu.

193
00:12:19,840 --> 00:12:22,000
Co za dziura.

194
00:12:22,000 --> 00:12:24,800
Tak, ale to nasza dziura,
więc się zachowuj.

195
00:12:24,800 --> 00:12:29,520
Mógłbym opowiedzieć ci wiele historyjek
o takich tanich motelach, George...

196
00:12:29,520 --> 00:12:32,600
A ja nie chcę wysłuchać ani jednej z nich.

197
00:12:32,600 --> 00:12:35,720
- No proszę...
- Włanie mylałam, że słyszę drzwi.

198
00:12:35,720 --> 00:12:38,600
A słyszała jak moje serce zaczęło
bić trochę szybciej?

199
00:12:38,600 --> 00:12:41,200
Nie. Z pewnociš tylko drzwi.

200
00:12:41,200 --> 00:12:44,640
Jeste pewna, że nie były to guziki
mojego rozporka, strzelajšce jeden po drugim?

201
00:12:47,240 --> 00:12:50,040
Z powodu... wiesz...

202
00:12:50,040 --> 00:12:52,160
mojego wzwodu?

203
00:12:52,160 --> 00:12:55,080
Ty sprony, mały...

204
00:12:55,080 --> 00:12:57,760
- Annie, to jest Adam.
- Czeć.

205
00:12:57,760 --> 00:12:59,720
Adam jest wampirem.

206
00:12:59,720 --> 00:13:01,680
- Czy to nie wspaniałe?
- Taa.

207
00:13:01,680 --> 00:13:04,400
Adam zatrzyma się u nas,
najkrócej jak to tylko możliwe.

208
00:13:04,400 --> 00:13:09,280
Na górze znajdziesz pokój, w którym sobie posiedzisz
i przemylisz sposób w jaki się zachowałe.

209
00:13:11,160 --> 00:13:14,200
- Zobaczymy się póniej, licznotko.
- Id.

210
00:13:16,400 --> 00:13:18,800
- Nie pytaj.
- OK.

211
00:13:29,600 --> 00:13:33,960
Zdajesz sobie sprawę ile kłopotów
mogła spowodować twoja mała eskapada?

212
00:13:33,960 --> 00:13:37,880
Przeglšdałe gazety w cišgu miesišca?

213
00:13:37,880 --> 00:13:39,800
Największe polowanie na ludzi,
od wieków,

214
00:13:39,800 --> 00:13:43,280
a ty sobie dumnie kroczysz
w wietle dnia.

215
00:13:43,280 --> 00:13:45,960
Co się stanie jeli policja
trafi na twój trop?

216
00:13:45,960 --> 00:13:48,320
A gdy zechcš zrobić ci zdjęcie?

217
00:13:48,320 --> 00:13:50,840
Cała nasza przykrywka w pizdu.

218
00:13:50,840 --> 00:13:55,800
Cała nasza rasa, w ukryciu przez milenia,
zdemaskowana z powodu twojej słaboci.

219
00:13:55,800 --> 00:13:59,240
Daj spokój. Nie aresztujš mnie.
Wiem co robić.

220
00:13:59,240 --> 00:14:01,120
Najwyraniej nie wiesz.

221
00:14:01,120 --> 00:14:03,760
I dlatego włanie Starszyzna
skontaktowała się ze mnš.

222
00:14:04,840 --> 00:14:07,800
Chcš, żeby przyjechał do nich,
w Ameryce Południowej

223
00:14:07,800 --> 00:14:10,240
i poprosili mnie, żebym to zorganizował.

224
00:14:10,240 --> 00:14:13,480
Zabierasz się ze mnš
najbliższym transportem.

225
00:14:14,680 --> 00:14:19,840
Masz te papiery.
Zapewniš ci bezpiecznš przeprawę.

226
00:14:19,840 --> 00:14:23,960
W rodku sš szczegóły i trochę
gotówki na nagłe wydatki.

227
00:14:23,960 --> 00:14:31,080
A gdy będziesz na pokładzie, nie dotkniesz,
powtarzam NIE DOTKNIESZ, żadnego z moich dywanów.

228
00:14:31,080 --> 00:14:34,880
Chwilunia! Nie należę do Starszyzny.
Mam 117 lat.

229
00:14:34,880 --> 00:14:37,360
Jeste najbardziej poszukiwanym kolesiem w kraju.

230
00:14:37,360 --> 00:14:39,880
Nie pora na czepianie się twojego wieku.

231
00:14:43,520 --> 00:14:48,240
Ale jak tam trafię,
to już nie wrócę, tak?

232
00:14:48,240 --> 00:14:50,880
Nie. A właciwie po co miałby wracać?

233
00:14:50,880 --> 00:14:52,840
Do tego?!

234
00:14:52,840 --> 00:14:59,160
Desperacja, rozpusta, poza nawiasem społeczeństwa?
Będšc niewolnikiem żšdzy i głodu?

235
00:14:59,160 --> 00:15:02,000
Nie ma nic zabawniejszego

236
00:15:02,000 --> 00:15:05,840
od wampira mówišcego o moralnoci.
Pod tymi rękawiczkami szofera

237
00:15:05,840 --> 00:15:08,800
i wizytówkami jestemy
tacy sami, bracie.

238
00:15:08,800 --> 00:15:11,680
Ucilijmy to.
Nie jestemy tacy sami.

239
00:15:11,680 --> 00:15:14,960
Ja nie jestem niewolnikiem
swojego stanu.

240
00:15:14,960 --> 00:15:21,200
Mam sposoby, żeby się odżywiać
bez dokonywania rzezi.

241
00:15:22,560 --> 00:15:24,880
Jeste słaby.

242
00:15:24,880 --> 00:15:26,400
Jeste cykorem.

243
00:15:26,400 --> 00:15:31,600
A twoje... żałosne napady furii
zagrażajš nam wszystkim.

244
00:15:39,240 --> 00:15:42,240
To nie oznacza, że się zgadzam.

245
00:16:05,360 --> 00:16:07,400
Ten pokój po lewej będzie twój.

246
00:16:07,400 --> 00:16:11,600
Po prawej... rób notatki... jest łazienka,
gdyby chciał siusiu albo co innego.

247
00:16:11,600 --> 00:16:14,960
I oto twój pokój.
Czyż nie jest wspaniały?

248
00:16:14,960 --> 00:16:17,560
Sšdzę, że na dole powinny być klocki Lego.

249
00:16:17,560 --> 00:16:20,240
Który z poprzednich goci zostawił.

250
00:16:20,240 --> 00:16:21,760
Klocki-kurwa-Lego?

251
00:16:21,760 --> 00:16:23,400
Tak.

252
00:16:23,400 --> 00:16:26,240
wietna zabawa, dla jednej lub wielu osób.

253
00:16:26,240 --> 00:16:30,600
Oh... zapomnij. Chciałem tylko,
żeby mógł się czym zajšć.

254
00:16:30,600 --> 00:16:33,280
Sam potrafię się sobš zajšć.

255
00:16:33,280 --> 00:16:37,160
O rany... Jeste nastolatkiem.
Oczywicie, że potrafisz.

256
00:16:37,160 --> 00:16:39,600
- Siemka!
- W mordę! Nie potrafisz zapukać?

257
00:16:39,600 --> 00:16:42,160
Nie muszę. Bycie zmarłym
ma swoje zalety.

258
00:16:42,160 --> 00:16:46,200
Nie chcę, wyskakujšcego wszędzie ducha.
To przerażajšce.

259
00:16:46,200 --> 00:16:50,840
Jeste 46cio-letnim wampirem
ubranym jak dzieciak.

260
00:16:50,840 --> 00:16:53,360
Nie mów do niej, że jest przerażajšca.
Wstań.

261
00:16:53,360 --> 00:16:56,920
W każdym razie... przyszłam
zobaczyć jak sobie chłopaki radzicie.

262
00:16:56,920 --> 00:16:59,200
Fatalnie.

263
00:17:01,440 --> 00:17:04,960
On mnie... On włanie mnie kopnšł!
Annie, powiedz mu co!

264
00:17:04,960 --> 00:17:06,760
To Mitchell.

265
00:17:06,760 --> 00:17:10,880
- Lepiej go o tym uprzedzę. Możesz...
- Tak, tak.

266
00:17:10,880 --> 00:17:13,600
Przejed trochę odkurzaczem dookoła.
Dzięki.

267
00:17:13,600 --> 00:17:17,520
Mitchell? Czy to kolejny duch?
Tu jest jak w cholernym Hogwarcie.

268
00:17:17,520 --> 00:17:20,520
Nie, Mitchell jest wampirem.

269
00:17:20,520 --> 00:17:23,520
Wamp... Wreszcie kto normalny.

270
00:17:23,520 --> 00:17:25,480
Lepiej pójdę i...

271
00:17:25,480 --> 00:17:27,120
Zamierzasz przyszykować oba łóżka?

272
00:17:27,120 --> 00:17:28,920
Przyszykuj oba łóżka...

273
00:17:28,920 --> 00:17:32,120
W razie jakby w nocy... ty i ja...
jakbymy chcieli...

274
00:17:32,120 --> 00:17:33,440
w nocy... takie tam.

275
00:17:36,680 --> 00:17:41,480
- Chyba sobie żartujesz.
- Nie zostanie tu na długo.

276
00:17:41,480 --> 00:17:44,520
Jego ojciec wyzdrowieje
i już go nie ma.

277
00:17:44,520 --> 00:17:45,880
Dopilnuję tego.

278
00:17:45,880 --> 00:17:48,720
Pomylelimy, że pomożesz mu przez to przejć.

279
00:17:48,720 --> 00:17:52,040
Sam przez to przechodzę i dlatego nie
mogę być z nim pod jednym dachem.

280
00:17:52,040 --> 00:17:56,280
Dzieciak nadal się pożywia. Pozostanie czystym
to dla mnie udręka dzień po dniu...

281
00:17:56,280 --> 00:17:59,160
Nie, nie... minuta po minucie!

282
00:17:59,160 --> 00:18:02,480
Jak sobie poradzę, gdy on zacznie teksty:
"Hej, chodmy się zabawić,"

283
00:18:02,480 --> 00:18:04,480
"znajdziemy jakie kobitki,
wypijemy je do sucha."

284
00:18:04,480 --> 00:18:06,680
Jestem pewien, że on nigdy...

285
00:18:07,680 --> 00:18:10,240
- Nie... to całkowicie w jego stylu.
- Włanie.

286
00:18:10,240 --> 00:18:12,160
Dlatego go tutaj nie chcę.

287
00:18:12,160 --> 00:18:14,400
Mógłby być dla niego wzorem.
Nauczyć go jak z tym walczyć.

288
00:18:14,400 --> 00:18:17,760
Nie, nie, nie.
Wybrałe złego kolesia.

289
00:18:17,760 --> 00:18:19,840
Nie wydaje mi się.

290
00:18:21,800 --> 00:18:25,080
Mitchell, brachu.

291
00:18:28,480 --> 00:18:31,200
OK. Wspaniale...

292
00:18:31,200 --> 00:18:35,440
Wiem, że mielimy nienajlepszy poczštek,
ale na pewno wszystko się poukłada.

293
00:18:35,440 --> 00:18:41,000
To może być interesujšce, ubogacajšce
i bardzo pouczajšce dowiadczenie.

294
00:18:41,000 --> 00:18:44,400
Bšd szczery, Mitch. Jak wytrzymujesz
z tš smętnš dupš wołowš?

295
00:18:44,400 --> 00:18:47,200
Mylę, że przyda ci się skrzydłowy.

296
00:18:47,200 --> 00:18:50,040
Ja, proszę pana, jestem
zarejestrowanym psem na baby.

297
00:18:54,000 --> 00:18:56,400
Czy ty w ogóle kiedy
uprawiałe seks?

298
00:18:57,440 --> 00:19:00,840
Wiesz, porzšdny seks,
po same jajka?

299
00:19:02,160 --> 00:19:04,120
Bawiłe się bimbałami?

300
00:19:04,120 --> 00:19:08,760
Nie kituj, Adam.
Czy ty w ogóle dotykałe bimbałów?

301
00:19:08,760 --> 00:19:11,120
Bo...

302
00:19:11,120 --> 00:19:13,160
...ja tak!

303
00:19:13,160 --> 00:19:15,080
Wiele razy!

304
00:19:24,080 --> 00:19:27,480
Kto tu chyba tylko mocny w gębie...

305
00:19:28,480 --> 00:19:31,280
Nie zbliżaj się do mnie.

306
00:19:37,760 --> 00:19:41,280
Ale, Mitch, jestemy jak bracia broni.

307
00:19:41,280 --> 00:19:43,480
Proszę Szkockš.

308
00:19:43,480 --> 00:19:45,720
Zbliżyłe się.

309
00:19:45,720 --> 00:19:47,800
Miałe tego nie robić.

310
00:19:47,800 --> 00:19:49,920
Słuchaj, nigdy nie spotkałem kogo
takiego jak ja.

311
00:19:49,920 --> 00:19:53,600
Poza pierwszym razem, ale wtedy
raczej się od niego opędzałem. Bez skutku.

312
00:19:56,480 --> 00:19:58,640
Proszę cię. Nikt nigdy mnie
nie nauczył jak mam to robić.

313
00:19:58,640 --> 00:20:02,640
Adam, słuchaj uważnie.
Mam to gdzie.

314
00:20:07,240 --> 00:20:11,040
Taaa... jakbym w ogóle chciał zadawać
się z jakim mierdzšcym gotem.

315
00:20:12,160 --> 00:20:16,480
- Słucham?? - To, że jeste wampirem
nie znaczy, że musisz pachnieć jak nieboszczyk.

316
00:20:16,480 --> 00:20:19,520
Jedno słowo, Mitch:
DEZODORANT

317
00:20:19,520 --> 00:20:23,320
- Dobrze. Już się poznalicie.
- On już sobie idzie.

318
00:20:23,320 --> 00:20:25,600
Chcesz jš mieć tylko dla siebie?

319
00:20:25,600 --> 00:20:28,400
Robi do mnie słodkie oczka od chwili
gdy się zjawiłem.

320
00:20:28,400 --> 00:20:30,960
- Uwielbia kły.
- Nie prawda!

321
00:20:30,960 --> 00:20:35,320
Co ty opowiadasz?!
Nie lubię kłów.

322
00:20:35,320 --> 00:20:38,200
Twoich, ani nikogo innego.

323
00:20:39,720 --> 00:20:44,000
Chociaż... jakby pojawił się
kto właciwy...

324
00:20:44,000 --> 00:20:47,080
Ale nigdy o tym nie mylałam.

325
00:20:47,080 --> 00:20:50,000
Wcale.
Od dawna.

326
00:20:54,360 --> 00:20:57,360
Miłe panie, do zobaczenia póniej.

327
00:20:57,360 --> 00:20:59,560
Może jednak...?

328
00:21:02,000 --> 00:21:04,400
Widzisz go...?

329
00:21:07,320 --> 00:21:10,080
Mitchell, trzymam włanie kartkę.

330
00:21:10,080 --> 00:21:13,120
Druga faza kampanii: "Znaleć Mitchellowi Pracę."

331
00:21:13,120 --> 00:21:17,160
Oh, Annie, to nie ważne.
Rozważam teraz różne opcje.

332
00:21:17,160 --> 00:21:19,160
Mitchell, nie jeste z tych co się poddajš.

333
00:21:19,160 --> 00:21:22,120
Tak mówiš referencje, które
dla ciebie napisałam. Obadaj to:

334
00:21:22,120 --> 00:21:25,960
"John Mitchell jest najlepszym 
pracownikiem jakiego miałam."

335
00:21:25,960 --> 00:21:30,320
"Jest lojalny, godny zaufania
i ceniony przez współpracowników."

336
00:21:30,320 --> 00:21:32,960
"Pamiętam, że rozmowa wstępna
nie poszła mu najlepiej..."

337
00:21:32,960 --> 00:21:35,400
"...ale zrzucam to na karb zdenerwowania."

338
00:21:35,400 --> 00:21:37,640
Więc mam w zwyczaju zawalać
rozmowy wstępne?

339
00:21:37,640 --> 00:21:41,880
"Ale cieszę się, że dałam mu wtedy szansę.
Bardzo się cieszę."

340
00:21:41,880 --> 00:21:45,600
"Ponieważ zyskałam przemiłego
i rzetelnego pracownika,"

341
00:21:45,600 --> 00:21:48,280
"który wniósłby wiele dobrego
do każdej firmy."

342
00:21:48,280 --> 00:21:51,800
"Plus, nie okłamujmy się,
miło się na niego patrzy."

343
00:21:51,800 --> 00:21:54,320
Przygotowuję się na każdš okolicznoć.

344
00:21:54,320 --> 00:21:58,960
Wiesz co? Chyba po prostu
nie chcę już sprzštać w szpitalach.

345
00:21:58,960 --> 00:22:02,280
Oczywicie, że nie.
To dopiero poczštek.

346
00:22:02,280 --> 00:22:05,480
Ze mnš w narożniku, w cišgu roku
przeniesiesz się do bufetu.

347
00:22:05,480 --> 00:22:07,480
Muszę to przepisać.

348
00:22:11,400 --> 00:22:12,840
Co tam?
Gdzie Adam?

349
00:22:12,840 --> 00:22:15,480
W kuchni.

350
00:22:23,400 --> 00:22:27,240
- Jak tam, smutasie?
- Nina włanie dzwoniła ze szpitala.

351
00:22:28,560 --> 00:22:33,440
Pogorszyło mu się.
Pytał o ciebie.

352
00:22:34,320 --> 00:22:39,560
Zrobilimy co się dało, ale jest bardzo słaby.

353
00:22:40,520 --> 00:22:42,520
Rozumiesz?

354
00:22:44,280 --> 00:22:48,520
Możesz ić do niego na chwilę, ok?

355
00:22:59,800 --> 00:23:01,640
Tato?

356
00:23:01,640 --> 00:23:04,480
Adam.

357
00:23:04,480 --> 00:23:08,240
Jestem.

358
00:23:09,920 --> 00:23:12,120
Dlaczego... Co się stało?

359
00:23:12,120 --> 00:23:14,120
Zasłabłe.

360
00:23:14,120 --> 00:23:16,440
le się poczułe i zasłabłe.

361
00:23:16,440 --> 00:23:20,000
Nic ci nie jest? Pożywiłe się?
Masz.

362
00:23:20,000 --> 00:23:22,520
W porzšdku. Poznałem kogo
kto się mnš zajmuje.

363
00:23:22,520 --> 00:23:26,120
Ale oni... rozumiejš, prawda?

364
00:23:26,120 --> 00:23:29,600
Wszystko gra.
Sš w porzšdku.

365
00:23:29,600 --> 00:23:34,360
Daj mi chwilkę i zabieramy sie stšd, co?

366
00:23:34,360 --> 00:23:37,480
Nie, posłuchaj.
Musisz tu zostać.

367
00:23:38,600 --> 00:23:40,840
Jestem... Jestem taki....

368
00:23:40,840 --> 00:23:42,880
...zmęczony.

369
00:23:42,880 --> 00:23:45,520
Dałe mi za dużo, tato.

370
00:23:45,520 --> 00:23:47,960
To cię osłabiło.

371
00:23:47,960 --> 00:23:50,000
Cóż innego mielibymy zrobić?

372
00:23:53,480 --> 00:23:56,000
Wiesz...

373
00:23:56,000 --> 00:23:58,840
nawet gdy już dorosnš,

374
00:23:59,800 --> 00:24:02,960
ludzie mówiš do swoich dzieci,

375
00:24:02,960 --> 00:24:06,320
"Zawsze będziesz moim małym chłopcem."

376
00:24:08,960 --> 00:24:11,080
A ty naprawdę byłe.

377
00:24:13,360 --> 00:24:17,200
Może to było naszym błogosławieństwem...

378
00:24:17,200 --> 00:24:21,320
Proszę, nie odchod. Nie zostawiaj mnie.
Nie dam rady samemu.

379
00:24:21,320 --> 00:24:24,280
Tato, boję się.
Co teraz będzie?

380
00:24:31,640 --> 00:24:34,280
Nie wiem.

381
00:24:34,280 --> 00:24:36,120
O Boże, Adam.

382
00:24:36,120 --> 00:24:37,800
Nie wiem.

383
00:24:46,400 --> 00:24:48,920
Tato?
Nina!

384
00:24:48,920 --> 00:24:50,680
Nina!

385
00:24:53,520 --> 00:24:57,520
Czego mu trzeba?

386
00:25:07,760 --> 00:25:10,000
Przykro mi.

387
00:25:38,360 --> 00:25:40,640
Mylę, że wiedział, że to się stanie.

388
00:25:40,640 --> 00:25:42,640
Dlatego wrócilimy do Walii.

389
00:25:42,640 --> 00:25:45,040
Chciał umrzeć tutaj.

390
00:25:47,000 --> 00:25:51,640
- Czyli koniec. Zostałem sam.
- Oh, nie jeste sam.

391
00:25:51,640 --> 00:25:56,360
Dla ciebie i Niny jestem tylko problemem
do rozwišzania.

392
00:25:56,360 --> 00:25:58,960
Nie będę udawał, że wiem jak się czujesz,

393
00:25:58,960 --> 00:26:01,280
bo sam przez co takiego nie przechodziłem.

394
00:26:01,280 --> 00:26:03,520
Wiem. Jeste tylko dzieciakiem.

395
00:26:05,520 --> 00:26:09,280
Tak, ale, cokolwiek czujesz...

396
00:26:10,400 --> 00:26:13,520
...możesz mi opowiedzieć,
wysłucham cię.

397
00:26:13,520 --> 00:26:17,520
Chcesz wiedzieć co czuję, George?

398
00:26:17,520 --> 00:26:18,960
Mm-hmm.

399
00:26:18,960 --> 00:26:20,800
Głód.

400
00:26:23,080 --> 00:26:24,920
Adam?

401
00:26:24,920 --> 00:26:28,960
Chcesz wejć i spędzić trochę czasu z ojcem?
Pożegnać się?

402
00:26:43,720 --> 00:26:46,720
Mam złe przeczucia w zwišzku z tym.

403
00:26:46,720 --> 00:26:48,960
Nie powiniene. Kto włanie umarł.

404
00:26:48,960 --> 00:26:52,840
Adam nie tylko stracił ojca.
Stracił też ródło pokarmu.

405
00:26:53,840 --> 00:26:56,440
A niedługo będzie musiał
znów się pożywić.

406
00:27:02,840 --> 00:27:06,080
O, rany...

407
00:27:06,080 --> 00:27:08,200
- Gdzie on jest?
- Wybył.

408
00:27:08,200 --> 00:27:11,040
O, nie.

409
00:27:36,400 --> 00:27:38,520
Byłe kiedy nastolatkiem.
Wiesz co oni robiš.

410
00:27:38,520 --> 00:27:41,520
- Taa, głaszczš gruszkę przy byle okazji.
- To się nie przyda.

411
00:27:41,520 --> 00:27:45,200
Jest jeszcze kilka rzeczy, 
ale też nam to nie pomoże.

412
00:28:29,560 --> 00:28:31,480
Co tam?

413
00:28:32,760 --> 00:28:35,360
Git.

414
00:28:45,520 --> 00:28:49,760
- Goršco tutaj, no nie?
- Ano, całkiem goršco.

415
00:28:53,160 --> 00:28:56,240
Czy mogła by nam pani pomóc?
Szukamy...

416
00:28:56,240 --> 00:28:58,960
Może wyjdziemy zaczerpnšć
wieżego powietrza?

417
00:29:01,680 --> 00:29:04,120
Dobra.

418
00:29:04,120 --> 00:29:06,760
Niestety nie...

419
00:29:19,520 --> 00:29:20,760
Nic ci nie jest?

420
00:29:23,360 --> 00:29:24,520
No to jestemy.

421
00:29:32,120 --> 00:29:34,920
Czy kto powiedział ci,
że masz piękne cycki?

422
00:29:34,920 --> 00:29:36,440
Tak, mnóstwo ludzi.

423
00:29:36,440 --> 00:29:39,120
A skórę tak bladš, że można zobaczyć żyły.

424
00:29:40,160 --> 00:29:44,760
Moja ciocia, Kim, dostała raka skóry
przez solarium, więc ich nie używam.

425
00:29:48,800 --> 00:29:50,600
A samoopalacze wyglšdajš gówniano, więc...

426
00:29:56,120 --> 00:29:59,040
- Co jest?!
- W porzšdku. To mój brat.

427
00:29:59,040 --> 00:30:01,640
Ma poważne kłopoty.

428
00:30:01,640 --> 00:30:03,240
- Powinien ci o tym wspomnieć.
- Co?

429
00:30:03,240 --> 00:30:05,720
On jest bardzo... pasywno-agresywny.

430
00:30:06,880 --> 00:30:10,040
A w zasadzie, to zwykły głšb.

431
00:30:10,040 --> 00:30:14,760
Mam to gdzie. Jeszcze młoda godzina,
a poza tym i tak mam faceta.

432
00:30:14,760 --> 00:30:16,640
Cóż za klasa.

433
00:30:16,640 --> 00:30:21,240
Tak więc, wiele jest ryb w jeziorze.
Chod. Nic ci nie jest?

434
00:30:21,240 --> 00:30:23,440
O co chodzi z tymi rybami?

435
00:30:25,800 --> 00:30:30,000
- Czego ci potrzeba?
- On potrzebuje się pożywić.

436
00:30:30,000 --> 00:30:32,560
Więc powinnimy pozwolić mu rozerwać
gardło tej dziewczynie?

437
00:30:32,560 --> 00:30:35,200
Nie. Mówię tylko, że on długo
tak nie da rady.

438
00:30:35,200 --> 00:30:38,040
OK, ale nie możemy go tak wypucić
na ulicę. On jest grony.

439
00:30:38,040 --> 00:30:42,120
Mitchell nie jest bezpieczny w towarzystwie
innego wampira, który nadal się pożywia.

440
00:30:42,120 --> 00:30:45,760
Annie ma rację. I tak ledwo się 
trzymam, a on dodatkowo

441
00:30:45,760 --> 00:30:49,880
- wprowadza chaos. Przykro mi.
- Mitchell, ty to rozumiesz.

442
00:30:49,880 --> 00:30:51,720
- Wiesz przez co przechodzę.
- Owszem.

443
00:30:51,720 --> 00:30:53,680
Więc dlaczego mi nie pomożesz?!

444
00:31:03,000 --> 00:31:06,240
OK, wiecie co?
Jest inna opcja.

445
00:31:09,920 --> 00:31:12,440
I to może być rozwišzanie.

446
00:31:12,440 --> 00:31:14,440
Mamy zmienić dywany?

447
00:31:14,440 --> 00:31:18,760
Co?! Nie, nie, nie.
Ten kole jest jednym z nas.

448
00:31:18,760 --> 00:31:20,680
Wampirem?

449
00:31:21,680 --> 00:31:24,960
- Skšd masz jego numer?
- To on mnie znalazł.

450
00:31:24,960 --> 00:31:27,880
Mówi, że ma sposoby.

451
00:31:27,880 --> 00:31:29,600
Bez zabijania.

452
00:31:30,640 --> 00:31:33,040
Zapewni młodemu pożywienie.

453
00:31:34,840 --> 00:31:36,880
Co zrobić musimy.

454
00:31:41,840 --> 00:31:45,720
- Zabierzesz tam Adama?
- Nie. Nigdzie z nim nie idę.

455
00:31:45,720 --> 00:31:48,040
Zadzwonię do gocia, przestawię was,

456
00:31:48,040 --> 00:31:49,960
ale to wszystko.
Nie chcę się w to mieszać.

457
00:31:49,960 --> 00:31:52,280
Po prostu zabierzcie mnie tam.

458
00:32:03,080 --> 00:32:06,280
Jak tu ładnie!

459
00:32:06,280 --> 00:32:09,480
Dobra, George! Pomóż trochę.

460
00:32:21,120 --> 00:32:22,560
Dzień dobry.

461
00:32:22,560 --> 00:32:24,520
Rozmawiała z naszym przyjacielem,
Mitchellem o...

462
00:32:24,520 --> 00:32:26,400
- To zapewne Adam.
- Tak.

463
00:32:26,400 --> 00:32:28,440
Wejd do rodka młodzieńcze.

464
00:32:32,360 --> 00:32:34,360
Wytrzyjcie buty.

465
00:32:34,360 --> 00:32:36,360
- Dobrze.
- Ryku!

466
00:32:38,560 --> 00:32:41,080
No proszę...

467
00:32:41,080 --> 00:32:44,080
A więc to jest Adam?

468
00:32:44,080 --> 00:32:47,040
Oh, spójrz tylko na siebie!

469
00:32:47,040 --> 00:32:49,720
Skarbie, przynie karafkę.

470
00:32:49,720 --> 00:32:52,080
Ja dziękuję. Prowadzę.

471
00:32:52,080 --> 00:32:54,000
Ładnie tu.

472
00:32:55,280 --> 00:32:58,720
Ryku, prosiłam żeby
używał kryształów Waterforda.

473
00:32:58,720 --> 00:33:02,480
A to nie ten? No cóż...

474
00:33:02,480 --> 00:33:05,600
No i proszę, to dla ciebie.

475
00:33:05,600 --> 00:33:09,760
Odcišgnięta godzinę temu.

476
00:33:09,760 --> 00:33:12,840
Zaraz postawi cię na nogi.

477
00:33:12,840 --> 00:33:16,200
No i już.

478
00:33:16,200 --> 00:33:20,120
- Już lepiej?
- Oczywicie, że tak. To zdrowy chłopak.

479
00:33:20,120 --> 00:33:23,880
- Widzielicie jaki wielki telewizor?
- Full HD oczywicie.

480
00:33:23,880 --> 00:33:25,600
Nie!

481
00:33:25,600 --> 00:33:29,280
Najpierw podłóżcie gazetę.

482
00:33:34,520 --> 00:33:37,080
TY możesz siedzieć gdzie chcesz, młodzieńcze.

483
00:33:37,080 --> 00:33:39,240
- Smakowało?
- Dziękuję.

484
00:33:39,240 --> 00:33:41,800
Oczywicie nie jest tak dobra
jak prosto z żyły.

485
00:33:41,800 --> 00:33:45,080
Chwila. Powiedziano nam,
że nie będzie zabijania.

486
00:33:45,080 --> 00:33:47,520
Inaczej nie sprowadzilibymy go tutaj.

487
00:33:47,520 --> 00:33:49,560
Nie podoba mi się twój ton.

488
00:33:49,560 --> 00:33:51,720
Obracasz się w takim towarzystwie,

489
00:33:51,720 --> 00:33:55,480
że nic dziwnego, że bierzesz
nas za zimnych morderców.

490
00:33:55,480 --> 00:33:56,880
A co to miało znaczyć?

491
00:33:56,880 --> 00:33:59,280
Mamy o wiele bardziej
cywilizowany układ.

492
00:33:59,280 --> 00:34:02,080
To dopiero jest prawdziwy
dom wampirów.

493
00:34:02,080 --> 00:34:05,480
O, nie, nie, nie.
Przepaliła się żarówka.

494
00:34:05,480 --> 00:34:10,200
Mamy gdzie zapas ekologicznych.
Uwaga na głowę.

495
00:34:10,200 --> 00:34:12,360
Już jestemy.
Tędy.

496
00:34:12,360 --> 00:34:14,040
Nic się nie stało?

497
00:34:14,040 --> 00:34:17,520
Nie wiem...

498
00:34:18,680 --> 00:34:21,760
Oto on!

499
00:34:28,200 --> 00:34:30,720
Jak leci?

500
00:34:32,560 --> 00:34:35,880
Nie najgorzej...

501
00:34:35,880 --> 00:34:38,600
- A tobie?
- Nie narzekam.

502
00:34:39,720 --> 00:34:43,400
- Jestecie z Penarth?
- Nie.

503
00:34:43,400 --> 00:34:44,600
Z Barry.

504
00:34:44,600 --> 00:34:50,360
Przyjechalimy drogš B4267.

505
00:34:50,360 --> 00:34:53,960
Dobra trasa. A czym jedzisz?

506
00:34:53,960 --> 00:34:56,240
George.

507
00:34:56,240 --> 00:34:59,560
Gaworzysz sobie z "Pokrakiem".

508
00:35:20,600 --> 00:35:27,640
Numer Siedem, jak wskazuje jego imię,
jest siódmym z naszych pomocników.

509
00:35:27,640 --> 00:35:30,520
I naszym ulubionym!

510
00:35:30,520 --> 00:35:32,560
Musiał kiedy mieć prawdziwe imię.

511
00:35:32,560 --> 00:35:35,080
Wštpię, żeby w akcie urodzenia
miał wpisane "Numer Siedem".

512
00:35:35,080 --> 00:35:39,600
Mogłaby być uprzejma
i sama go spytać.

513
00:35:39,600 --> 00:35:43,160
Więc, powiedz nam.

514
00:35:43,160 --> 00:35:45,160
Jak masz na imię.

515
00:35:46,120 --> 00:35:49,000
Jestem Numer Siedem
i tak chcę by mnie nazywano.

516
00:35:49,000 --> 00:35:51,840
Taaak, jest naszym wielkim,
miękkim zasobnikiem z jedzeniem.

517
00:35:51,840 --> 00:35:54,240
O tak!

518
00:35:54,240 --> 00:35:58,680
A wczeniejsze szeć numerów zeszło na co?
Trwałš utratę krwi?

519
00:35:58,680 --> 00:36:01,040
Właciwie, tak.

520
00:36:01,040 --> 00:36:04,480
Biedny Numer Cztery miał...
Wirus Epsteina-Barr,

521
00:36:04,480 --> 00:36:07,920
ale chyba nie to doprowadziło go do mierci.

522
00:36:07,920 --> 00:36:10,720
Pochowalicie ich w ogródku jak chomika.

523
00:36:10,720 --> 00:36:13,760
- Na rany! Top były istoty ludzkie.
- Dokładnie.

524
00:36:13,760 --> 00:36:18,680
Zepsucie w ludzkich sercach nie zna granic.

525
00:36:18,680 --> 00:36:21,040
Nazwij swoje najmroczniejsze pragnienie,

526
00:36:21,040 --> 00:36:26,000
a gdzie tam, w spoconej
masie człowieczeństwa

527
00:36:26,000 --> 00:36:29,160
znajdziesz kogo,
kto z chęciš je zaspokoi.

528
00:36:29,160 --> 00:36:32,160
Ci faceci byli najwyraniej chorzy.

529
00:36:32,160 --> 00:36:34,240
Faceci?

530
00:36:34,240 --> 00:36:36,800
Numer Trzy to kobieta.

531
00:36:36,800 --> 00:36:39,880
Wiem co mylicie, ale jestecie w błędzie.

532
00:36:39,880 --> 00:36:41,960
Miałem wszystko...
na papierze...

533
00:36:41,960 --> 00:36:47,520
Pochodziłem z dobrej rodziny. Spotkałem
swojš żonę, założyłem rodzinę. Ale to było za mało.

534
00:36:47,520 --> 00:36:50,120
Czułem się... zwyczajny.

535
00:36:51,720 --> 00:36:55,400
A przy Emmie i Ryku...
jestem wyjštkowy.

536
00:36:55,400 --> 00:36:58,320
Nie taki wyjštkowy.
Wczeniej było już szeciu.

537
00:36:58,320 --> 00:37:00,560
Z poród miliardów.

538
00:37:00,560 --> 00:37:02,920
Tutaj co znaczę.

539
00:37:02,920 --> 00:37:05,440
- Jestem szczęliwy.
- Widzicie?

540
00:37:05,440 --> 00:37:08,000
Ale pewnego dnia to...

541
00:37:08,000 --> 00:37:09,880
cię zabije.

542
00:37:09,880 --> 00:37:13,640
Lepsze krótkie życie pełne przyjemnoci,

543
00:37:13,640 --> 00:37:15,920
niż długie w poszukiwaniu radoci.

544
00:37:15,920 --> 00:37:23,080
Możecie nie rozumieć
naszego układu tutaj,

545
00:37:23,080 --> 00:37:26,600
ale przynajmniej przyznajcie,
że działa.

546
00:37:27,720 --> 00:37:30,680
We dwa.
Chcemy aby był durzy i silny.

547
00:37:30,680 --> 00:37:33,920
- Wezmę trzy.
- Dobry chłopiec.

548
00:37:33,920 --> 00:37:36,440
Musisz trochę przybrać na wadze.

549
00:37:37,760 --> 00:37:40,640
A co słychać tutaj?
Wszystko dobrze?

550
00:37:40,640 --> 00:37:42,680
Już się zmywacie?

551
00:37:43,680 --> 00:37:46,560
Tak, jeli jeste pewny,
że wszystko jest OK.

552
00:37:46,560 --> 00:37:50,120
- Niczego mu nie zabraknie.
- Do niego należy decyzja.

553
00:37:50,120 --> 00:37:53,320
Jaja sobie robisz? Rozejrzyj się, George.
Jest mi tu jak wini w gównie.

554
00:37:53,320 --> 00:37:55,520
- Adam.
- Przepraszam.

555
00:37:57,320 --> 00:38:00,760
- Dobrze, odprowadzę was do drzwi.
- Nie trzeba, trafimy.

556
00:38:00,760 --> 00:38:04,000
Oczywicie.
Jak psy gończe.

557
00:38:04,000 --> 00:38:07,280
- Słucham...?!
- Chodmy.

558
00:38:07,280 --> 00:38:09,360
Dzięki, że mnie tu przyprowadzilicie.

559
00:38:09,360 --> 00:38:11,200
Dbajcie o niego.

560
00:38:11,200 --> 00:38:13,160
Nie musisz nam tego mówić.

561
00:38:13,160 --> 00:38:15,200
OK?

562
00:38:21,960 --> 00:38:25,080
- Nakarmić naszego chłopaka?
- Jeszcze nie, Siedem.

563
00:38:25,080 --> 00:38:27,120
Zrobimy z tego wielki wieczór.

564
00:38:27,120 --> 00:38:31,360
W końcu Adam znalazł swoje miejsce.

565
00:38:31,360 --> 00:38:34,640
Powinnimy powitać go w wielkim stylu.

566
00:38:34,640 --> 00:38:39,120
Rozłożę folię, na dole w graciarni, co?

567
00:38:40,480 --> 00:38:42,640
Chod, Numer Siedem.

568
00:38:45,560 --> 00:38:46,920
W dzisiejszych wiadomociach:

569
00:38:46,920 --> 00:38:51,280
minšł miesišc od mierci 19-tu
pasażerów i motorniczego,

570
00:38:51,280 --> 00:38:53,240
w masakrze Box Tunnell.

571
00:38:53,240 --> 00:38:57,880
Rodziny ofiar żšdajš dymisji
Alistaira Lyncha,

572
00:38:57,880 --> 00:39:00,480
komendanta policji Avon i Somerset,

573
00:39:00,480 --> 00:39:04,360
w zwišzku z brakiem postępów w ledztwie.

574
00:39:04,360 --> 00:39:07,800
- A teraz Jim Warren, redakcja sportowa. Jim?
- Dziękuję bardzo.

575
00:39:07,800 --> 00:39:11,240
Najważniejszš historiš dzisiejszego wieczoru
jest spodziewana utarczka

576
00:39:11,240 --> 00:39:15,560
pomiędzy wampirem, Johnem Mitchellem
a, nieznanym z imienia, wilkołakiem.

577
00:39:15,560 --> 00:39:18,840
Stali widzowie wiedzš zapewne

578
00:39:18,840 --> 00:39:22,080
o przepowiedni danej Mitchellowi przez
jednš z jego ofiar,

579
00:39:22,080 --> 00:39:24,360
która mówi o jego mierci z ršk wilkołaka.

580
00:39:24,360 --> 00:39:25,800
Jednakże, niespodziewanie,

581
00:39:25,800 --> 00:39:29,880
Mitchell głęboko powštpiewa
w wiarygodnoć tej przepowiedni.

582
00:39:29,880 --> 00:39:32,000
Uznał jš za gierkę psychologicznš,

583
00:39:32,000 --> 00:39:34,560
co wywołało następujšcš reakcję
drużyny Wilkołaków:

584
00:39:34,560 --> 00:39:37,560
"Mitchell inaczej będzie piewał
gdy wyrwiemy mu głowę z korzeniami."

585
00:39:37,560 --> 00:39:42,040
"Jest wilczy-pocisk z wyrytym jego imieniem.
Mitchell dostanie za swoje."

586
00:39:42,040 --> 00:39:45,800
Wyglšda na to, że to
nie koniec tej historii.

587
00:39:45,800 --> 00:39:47,600
Przechodzimy do rugby.

588
00:39:47,600 --> 00:39:51,720
Opowiemy o tragicznej mierci
dziewczyny łšcznika młyna Gethina Watsona...

589
00:40:05,080 --> 00:40:08,480
- No to pozamiatane.
- Tak!

590
00:40:08,480 --> 00:40:11,920
Można to zapisać w rubryce:
"robota skończona".

591
00:40:12,920 --> 00:40:16,920
Zadomowi się tam.
Majš naprawdę wielki telewizor.

592
00:40:16,920 --> 00:40:19,280
Wielgachny.

593
00:40:19,280 --> 00:40:21,840
No i ten dom... Umeblowanie
w najlepszym standardzie.

594
00:40:21,840 --> 00:40:24,160
Tak. I było bardzo czysto.

595
00:40:24,160 --> 00:40:25,520
Bez zarzutu.

596
00:40:25,520 --> 00:40:31,520
Może Emma i Rysiek
sš nieco ekscentryczni...

597
00:40:31,520 --> 00:40:33,720
Powiedziałabym: "niereformowalni".

598
00:40:33,720 --> 00:40:35,160
- Tak sšdzisz?
- Niom...

599
00:40:36,640 --> 00:40:40,600
I... dziwaczni.

600
00:40:40,600 --> 00:40:44,200
Obrzydliwi.
Po prostu dupki.

601
00:40:44,200 --> 00:40:49,040
Para kompletnie i całkowicie zewirowanych,
obrzydliwych, rasistowskich dupków.

602
00:40:49,040 --> 00:40:51,720
Włanie zostawilimy
bezbronnego dzieciaka

603
00:40:51,720 --> 00:40:55,440
w łapach pary nie tylko morderców,
ale i ohydnych zboczeńców.

604
00:40:56,440 --> 00:40:59,480
Zdajesz sobie sprawę, że zapinam kurtkę
i wracam po niego?

605
00:40:59,480 --> 00:41:01,440
Tak. Idę z tobš.

606
00:41:03,720 --> 00:41:05,720
Mitchell?

607
00:41:05,720 --> 00:41:07,480
Tak?

608
00:41:07,480 --> 00:41:09,320
Mitchell?

609
00:41:10,640 --> 00:41:12,720
Pakujesz się?

610
00:41:12,720 --> 00:41:15,040
Rozpakowuję, nadal.

611
00:41:15,040 --> 00:41:17,000
Ech, te chłopaki.

612
00:41:17,000 --> 00:41:19,360
Dzwonił twój telefon.

613
00:41:19,360 --> 00:41:21,320
Dzięki.

614
00:41:21,320 --> 00:41:23,280
Z zastrzeżonego numeru.

615
00:41:23,280 --> 00:41:26,480
Co na ogół oznacza
sprawę oficjalnš.

616
00:41:26,480 --> 00:41:29,400
Na przykład pracę.

617
00:41:29,400 --> 00:41:31,920
Zostawili wiadomoć.

618
00:41:31,920 --> 00:41:34,440
- To nie będzie nic dobrego.
- Nie wiesz tego.

619
00:41:34,440 --> 00:41:36,960
Daj na głonik.

620
00:41:36,960 --> 00:41:39,640
No dalej. Proszę, proszę...

621
00:41:39,640 --> 00:41:43,200
<i>Witaj, John.
Mówi Nita Mawulawde.</i>

622
00:41:43,200 --> 00:41:45,360
Tak to się wymawia...

623
00:41:45,360 --> 00:41:49,640
<i>Dzwonię w sprawie naszej
porannej rozmowy.</i>

624
00:41:49,640 --> 00:41:52,960
<i>Oboje wiemy, że nie poszła tak
jak bymy tego chcieli.</i>

625
00:41:52,960 --> 00:41:59,080
<i>Ale od twojego poprzedniego pracodawcy
usłyszałam same pochlebne słowa.</i>

626
00:41:59,080 --> 00:42:01,560
<i>Więc zdecydowałam zaoferować ci tę pracę.</i>

627
00:42:01,560 --> 00:42:04,680
Tak! Tak! Tak!

628
00:42:04,680 --> 00:42:09,320
Załatwiłam ci pracę!

629
00:42:09,320 --> 00:42:11,880
To wspaniałe!

630
00:42:11,880 --> 00:42:14,680
Zabiorę cię na spacer po nadbrzeżu.

631
00:42:14,680 --> 00:42:16,800
Zobaczysz jak potrafię więtować.

632
00:42:16,800 --> 00:42:18,840
- Mamy pracę!
- Jeee...

633
00:42:18,840 --> 00:42:22,200
Już zmiataj stšd.

634
00:42:48,600 --> 00:42:51,600
Już się przebrałe.
Szkoda.

635
00:42:51,600 --> 00:42:55,240
- Nie bardo mi się to podoba.
- To było Numeru Drugiego.

636
00:42:55,240 --> 00:43:00,040
Był małym dżentelmenem.
Dlatego nie starczył nam na długo.

637
00:43:00,040 --> 00:43:02,080
Ale mylę, że nawet pasuje.

638
00:43:02,080 --> 00:43:04,640
Taaa... właciwie wolę
bardziej lunš atmosferę.

639
00:43:04,640 --> 00:43:07,480
Wielkoć i dobro nadchodzš.

640
00:43:07,480 --> 00:43:09,960
Za dużo czasu spędziłe
wród polednich gatunków.

641
00:43:09,960 --> 00:43:12,840
Osiedlowe mietnisko.

642
00:43:12,840 --> 00:43:16,040
Bezrobotne szumowiny i obiboki.

643
00:43:16,040 --> 00:43:18,080
Wilkołaki.

644
00:43:19,840 --> 00:43:21,720
Chod ze mnš.

645
00:43:21,720 --> 00:43:24,520
- Właciwie to jestem zmęczony... Naprawę...
- Oj cicho już

646
00:43:24,520 --> 00:43:26,800
Czas aby poznał swoje dziedzictwo.

647
00:43:26,800 --> 00:43:30,000
Jako wampir i jako człowiek.

648
00:43:30,000 --> 00:43:33,240
Kogóż my tu mamy...?

649
00:43:37,880 --> 00:43:40,680
Słuchajcie wszyscy,
oto nasz chłopak,

650
00:43:40,680 --> 00:43:42,160
Adam.

651
00:43:43,440 --> 00:43:46,080
Wród nich teraz będziesz się obracał.

652
00:43:46,080 --> 00:43:48,000
Melvyn, tam,
jest dentystš.

653
00:43:48,000 --> 00:43:49,480
Simon.

654
00:43:49,480 --> 00:43:52,680
I... jeste Sue?

655
00:43:52,680 --> 00:43:55,440
Czeć Sue. 
Pracujš w Radzie Miasta.

656
00:43:55,440 --> 00:43:59,680
Tina i Liam prowadzš centrum ogrodnicze.

657
00:43:59,680 --> 00:44:03,440
- No widzisz. Idziemy na górę?
- Tak, proszę.

658
00:44:03,440 --> 00:44:07,000
Tędy...

659
00:44:14,920 --> 00:44:16,720
Halo?

660
00:44:19,560 --> 00:44:21,520
Brzmi jak imprezka.

661
00:44:22,560 --> 00:44:24,680
Może powinnimy wrócić jutro.

662
00:44:24,680 --> 00:44:27,320
Urzšdzanie dla niego imprezy
to nie jest złe traktowanie.

663
00:44:27,320 --> 00:44:30,480
Taa... przyjęcie wampirów.
Kto wie z czym to się wišże?

664
00:44:30,480 --> 00:44:34,720
Co prowadzi nas z powrotem do:
"Może powinnimy wrócić jutro."

665
00:44:34,720 --> 00:44:36,760
Tędy, mój skarbie.

666
00:44:42,400 --> 00:44:44,920
Ah, oto i jest!

667
00:44:44,920 --> 00:44:48,080
Goć honorowy!

668
00:44:50,600 --> 00:44:52,040
Siemka.

669
00:44:52,040 --> 00:44:53,800
Dzisiejszej nocy,

670
00:44:53,800 --> 00:44:55,760
mały chłopiec, Adam...

671
00:44:56,800 --> 00:45:00,200
...stanie się... mężczyznš!

672
00:45:00,200 --> 00:45:03,240
Wierzę, że wszyscy pokażecie mu...

673
00:45:03,240 --> 00:45:04,760
nam...

674
00:45:04,760 --> 00:45:08,600
... nieco zachęty.

675
00:45:08,600 --> 00:45:13,280
Aby uczcić tš wspaniałš.... okazję,

676
00:45:13,280 --> 00:45:16,240
postanowiłem zaszaleć.

677
00:45:16,240 --> 00:45:20,200
- Emma, kochanie...
- Oczywicie.

678
00:45:20,200 --> 00:45:23,200
Czas Numeru Siedem...

679
00:45:23,200 --> 00:45:26,840
włanie nadszedł!

680
00:45:26,840 --> 00:45:29,240
Numer...

681
00:45:29,240 --> 00:45:31,200
Siedem!

682
00:45:33,080 --> 00:45:36,320
Adam, mój chłopcze,
nadeszła pora...

683
00:45:36,320 --> 00:45:38,440
aby wyssać go do sucha.

684
00:45:38,440 --> 00:45:41,920
Tak.

685
00:45:45,200 --> 00:45:48,280
Adam?

686
00:45:55,200 --> 00:45:58,560
Skarbie, kiedy wrócimy do domu...

687
00:45:58,560 --> 00:46:01,920
przypomnij mi, żebym
wydłubał sobie mózg łyżkš.

688
00:46:01,920 --> 00:46:03,440
- Co tam zobaczyłe?
- Ciała.

689
00:46:03,440 --> 00:46:05,760
- Wiele, wiele ciał.
- Żywych?

690
00:46:05,760 --> 00:46:07,120
Bardzo.

691
00:46:07,120 --> 00:46:10,320
Pij! Pij! Pij!

692
00:46:12,240 --> 00:46:15,360
Zdrenuj go do sucha, mój drogi chłopcze.

693
00:46:15,360 --> 00:46:19,600
Będziesz potrzebował 
dużo energii dla mnie.

694
00:46:19,600 --> 00:46:23,000
Czy to aby dobry pomysł?

695
00:46:23,000 --> 00:46:25,600
Nasza dwójka przeciwko...
to brzmi jak...

696
00:46:25,600 --> 00:46:28,160
...kupa luda.

697
00:46:28,160 --> 00:46:33,160
Więc... będziemy musieli zakasać rękawy.

698
00:46:33,160 --> 00:46:34,800
Zakasać rękawy?

699
00:46:40,120 --> 00:46:42,600
Zabij mnie, młody Adamie.

700
00:46:42,600 --> 00:46:44,960
Pij ze mnie do dna.

701
00:46:44,960 --> 00:46:48,560
Kto chce mojš rolinkę?!

702
00:46:51,080 --> 00:46:55,040
- Nie sšdzę, aby kto was zapraszał.
- Przyszlimy odbić Adama.

703
00:46:55,040 --> 00:46:58,720
Jak miecie wdzierać się tutaj,
wy niewychowane łachmyty?!

704
00:46:58,720 --> 00:47:01,320
Wy kundle.

705
00:47:01,320 --> 00:47:03,960
Założę się, że nawet
nie wytarlicie butów.

706
00:47:03,960 --> 00:47:06,000
Nie. Ale wytrzemy je wychodzšc. :D

707
00:47:06,000 --> 00:47:09,720
Gdybym tego nie trzymała
to przybiłabym ci pištkę.

708
00:47:09,720 --> 00:47:13,280
O tak, podejd tu z tš swojš
niedorzecznš, taniš moralnociš.

709
00:47:13,280 --> 00:47:17,880
Nic nie rozumiecie z jego wiata,
ani jego potrzeb.

710
00:47:19,240 --> 00:47:21,280
Co wam powiem.

711
00:47:21,280 --> 00:47:23,800
Zostawmy to Adamowi, co?

712
00:47:25,840 --> 00:47:29,560
Więc, Adam, jak będzie?

713
00:47:29,560 --> 00:47:32,960
Uprzywilejowane życie w luksusie,

714
00:47:32,960 --> 00:47:36,600
wraz ze wszystkimi przyjemnociami,
które może wyobrazić sobie młody mężczyzna...

715
00:47:37,760 --> 00:47:39,640
...czy problemy,

716
00:47:39,640 --> 00:47:42,160
desperacja i głód?

717
00:47:45,880 --> 00:47:48,200
Wybieram ich.

718
00:47:49,600 --> 00:47:53,360
Musisz być bardziej konkretny.

719
00:47:53,360 --> 00:47:55,800
Mam na myli was, George'a i Ninę.
Wybieram was.

720
00:47:57,040 --> 00:47:58,880
Ooo, tak!

721
00:47:58,880 --> 00:48:00,120
Co powiedziałe?

722
00:48:00,120 --> 00:48:03,000
Nie chcę tego? To jest kompletnie pojebane. Patrz.

723
00:48:03,000 --> 00:48:04,160
Adam, rany boskie,

724
00:48:04,160 --> 00:48:07,280
wypij tego faceta i przeleć mnie
na tym stole bilardowym.

725
00:48:07,280 --> 00:48:09,960
- Robisz nam wstyd.
- Puć mnie paskudo.

726
00:48:09,960 --> 00:48:12,000
A ty, wal się, gruby pederasto!

727
00:48:12,000 --> 00:48:14,480
Jak miesz mówić w ten sposób
do swojego ojca?!

728
00:48:14,480 --> 00:48:16,800
Ojca? To nie jest mój ojciec.

729
00:48:18,200 --> 00:48:20,240
Dobra.

730
00:48:20,240 --> 00:48:22,560
Mam tego doć.

731
00:48:25,640 --> 00:48:30,600
To nie sš twoi ludzie.
To zwierzęta!

732
00:48:30,600 --> 00:48:32,960
Taaa... powiedz to komu,
kto nie ma tego w dupie.

733
00:48:32,960 --> 00:48:36,600
Mylę, że wyraził się jasno.
Chodmy.

734
00:48:36,600 --> 00:48:40,560
A bierzcie go i jego niewdzięcznoć.

735
00:48:40,560 --> 00:48:43,800
Ale nie mylcie, że na tym koniec.

736
00:48:45,280 --> 00:48:49,960
Ty i twoja suka będziecie
tego żałować. Zapamiętaj me słowa.

737
00:48:49,960 --> 00:48:52,640
- Dobra.
- OK.

738
00:49:02,160 --> 00:49:04,840
Muszę się napić.

739
00:49:22,000 --> 00:49:24,080
Więc oboje mamy pracę.

740
00:49:24,080 --> 00:49:28,480
Ty w szpitalu, a ja...
...tutaj.

741
00:49:28,480 --> 00:49:30,160
Twój anioł stróż.

742
00:49:30,160 --> 00:49:34,040
Annie, nie sprowadziłem cię,
żeby musiała co robić.

743
00:49:34,040 --> 00:49:37,000
Tylko... żeby tu była.

744
00:49:37,000 --> 00:49:41,520
- Tak, z tobš.
- ...z George'm i Ninš.

745
00:49:41,520 --> 00:49:44,440
- Tak, ale skoro tu jestem...
- Możemy dbać o siebie.

746
00:49:44,440 --> 00:49:46,920
Beze mnie by był stracony.

747
00:49:46,920 --> 00:49:49,640
A co by było z tobš bez nas, co?

748
00:49:49,640 --> 00:49:54,080
Nie możesz opierać swojego życia
na tym co dajesz innym ludziom,

749
00:49:54,080 --> 00:49:56,320
bo nie zawsze możemy być na miejscu.

750
00:49:56,320 --> 00:49:58,520
A dokšd by się udał?

751
00:49:59,480 --> 00:50:05,560
Znaczy, ty chyba nie...
nie udał by się do tamtego głupiego miejsca,

752
00:50:05,560 --> 00:50:08,720
wydostał mnie stamtšd, i co...?
Po prostu mnie porzucił?

753
00:50:09,680 --> 00:50:12,680
- Cóż, rzeczy mogš się zmieniać.
- Z dnia na dzień?

754
00:50:12,680 --> 00:50:14,760
Czasem.

755
00:50:15,920 --> 00:50:19,240
- Ale jestem twoim aniołem stróżem.
- Oh, przestań, Annie.

756
00:50:19,240 --> 00:50:21,920
Przestań definiować siebie poprzez to,
co robisz dla innych.

757
00:50:21,920 --> 00:50:24,440
- Zacznij... 
- Żyć?!

758
00:50:26,480 --> 00:50:28,800
Na to trochę za póno.

759
00:50:32,880 --> 00:50:35,640
Mylisz, że dlaczego wróciłam...

760
00:50:37,600 --> 00:50:40,600
...do wiata, w którym 
nie można mnie zobaczyć,

761
00:50:40,600 --> 00:50:43,000
ani usłyszeć,

762
00:50:43,000 --> 00:50:45,480
ani dotknšć...?

763
00:50:45,480 --> 00:50:47,320
Wszystko co mam to ty.

764
00:50:47,320 --> 00:50:49,560
I Nina, i George.

765
00:50:52,080 --> 00:50:54,720
Ty jeste moim życiem.
Ty dajesz mi życie.

766
00:50:56,040 --> 00:50:57,720
Widziałe jak tam jest.

767
00:50:57,720 --> 00:51:01,680
I mówię ci, że gdybym musiała
dryfować po tym wiecie...

768
00:51:02,840 --> 00:51:04,640
...bez ciebie...

769
00:51:05,680 --> 00:51:08,760
...bez nikogo kto by wiedział,
że w ogóle istnieję,

770
00:51:08,760 --> 00:51:10,720
wtedy...

771
00:51:10,720 --> 00:51:13,440
...wtedy równie dobrze
mogłabym tam wrócić.

772
00:51:24,840 --> 00:51:27,480
Póki co będziesz moim bratem.
A z biegiem lat,

773
00:51:27,480 --> 00:51:31,960
przeprowadzimy się. Gdzie na północ,
z dala od dziwnych pytań.

774
00:51:31,960 --> 00:51:36,000
Aż w końcu, staniesz się naszym synem.

775
00:51:38,320 --> 00:51:40,000
A on co tu robi?

776
00:51:40,000 --> 00:51:42,560
Potrafisz sprawić, aby kto
czuł się mile widziany.

777
00:51:42,560 --> 00:51:47,680
Nie widziałe jak oni tam żyjš, Mitchell.
Syf i beznadzieja.

778
00:51:47,680 --> 00:51:50,160
Nie moglimy go tam zostawić.

779
00:51:51,560 --> 00:51:53,720
Oczywicie, że nie moglicie.

780
00:51:53,720 --> 00:51:55,480
W sensie...?

781
00:51:55,480 --> 00:51:58,360
Ty taki nie jeste.

782
00:51:58,360 --> 00:52:00,800
Jeli kto potrzebuje pomocy,
ty mu jej udzielasz.

783
00:52:01,800 --> 00:52:02,960
Nie mogę wam na to pozwolić.

784
00:52:04,720 --> 00:52:08,320
Patrzyłem jak rodzice marnujš
dla mnie całe swoje życie.

785
00:52:08,320 --> 00:52:11,600
Nie mogę pozwolić aby kto inny 
przez to przechodził.

786
00:52:11,600 --> 00:52:13,360
Rozumiem co masz na myli. Naprawdę.

787
00:52:13,360 --> 00:52:17,040
Ale jeli pozwolimy ci odejć
to narazi ludzi na niebezpieczeństwo.

788
00:52:17,040 --> 00:52:20,400
Może. A może jestem lepszy
niż mylicie.

789
00:52:20,400 --> 00:52:24,200
Może jeste.

790
00:52:24,200 --> 00:52:27,760
Wiesz... Jeli się nie uwolnię
to nigdy się tego nie dowiem.

791
00:52:33,000 --> 00:52:35,760
Nie wierzę, że to robię.

792
00:52:37,960 --> 00:52:39,400
Trzymaj.

793
00:52:40,400 --> 00:52:43,960
Nie pytaj skšd to mam.

794
00:52:43,960 --> 00:52:46,560
Powiedzmy, że wampiry dbajš o swoich.

795
00:52:46,560 --> 00:52:49,000
Dzięki, Mitchell.

796
00:52:50,280 --> 00:52:53,960
A co jeli głód powróci?
Jak mogę go zwalczyć?

797
00:52:58,800 --> 00:53:04,240
Otaczaj się dobrymi ludmi.
To musisz robić.

798
00:53:04,240 --> 00:53:06,400
Znajd kogo lepszego od siebie.

799
00:53:09,200 --> 00:53:14,240
Ponieważ gdy zawiedziesz, będziesz
musiał zmierzyć się z ich rozczarowaniem.

800
00:53:14,240 --> 00:53:16,520
I to utrzyma cię w ryzach.

801
00:53:26,720 --> 00:53:29,760
Więc, dokšd najpierw?

802
00:53:29,760 --> 00:53:34,280
Nie wiem. Złapię pierwszy-lepszy pocišg
i zobaczę dokšd mnie zawiezie.

803
00:53:34,280 --> 00:53:37,960
- Bšd w kontakcie.
- Ty naprawdę mnie pragniesz.

804
00:53:41,120 --> 00:53:42,800
Powodzenia, stary.

805
00:53:42,800 --> 00:53:45,120
George, jeszcze jedno.

806
00:53:46,080 --> 00:53:48,120
Jeste strasznš marudš.

807
00:53:52,640 --> 00:53:54,920
Trzymaj się.

808
00:53:56,600 --> 00:53:58,560
Dobra.

809
00:54:14,040 --> 00:54:18,080
- Hej, miło cię spotkać.
- Co tam?

810
00:54:18,080 --> 00:54:19,960
- Wszystko gra?
- Gitara.

811
00:54:19,960 --> 00:54:22,720
Gdzie się wybierasz? Pojadę z tobš.
Szkoła mi się znudziła.

812
00:54:22,720 --> 00:54:25,520
Nie... Wcale tego nie chcesz.

813
00:54:25,520 --> 00:54:29,440
Chcę. A tym razem nie ma tej
pindy, żeby cię zatrzymała.

814
00:54:29,440 --> 00:54:31,480
George.

815
00:54:41,240 --> 00:54:44,200
Nie tego chcę.
Nie jeste tym czego mi trzeba.

816
00:54:45,360 --> 00:54:48,040
Gociu, mówisz serio?

817
00:54:48,040 --> 00:54:50,040
Spadaj.

818
00:54:54,400 --> 00:54:57,360
- Mylę, że da sobie radę.
- Tak.

819
00:54:58,800 --> 00:55:00,880
Tak jak my wszyscy.

820
00:55:24,680 --> 00:55:27,480
Co my tu mamy?
Pijanego nieboszczyka.

821
00:55:27,480 --> 00:55:31,240
Jestem Sasha. Jak z płyty Beyonce.

822
00:55:31,240 --> 00:55:33,200
Jak ona może nie wiedzieć, że nie żyje?

823
00:55:33,200 --> 00:55:36,320
- Co oni zrobili?
- Chyba przeprowadzali testy.

824
00:55:36,320 --> 00:55:39,240
Mam na imię Graham.
Jestem trochę pasjonatš.

825
00:55:41,440 --> 00:55:45,480
[Tłumaczenie: Hagios]
[Korekta: brak :P]

