1
00:00:01,000 --> 00:00:04,034
Tłumaczenie: toxi
http://chomikuj.pl/I_hate_ducks

2
00:00:04,035 --> 00:00:09,034
Synchro i korekta: GolbothŽ
¤¤¤ www.atv.xup.pl ¤¤¤

3
00:00:09,035 --> 00:00:11,034
Wiecie, co uwielbiam w tych kamerkach?

4
00:00:11,035 --> 00:00:11,425
Co?

5
00:00:12,035 --> 00:00:14,034
Można nimi zajrzeć
w dziurkę od nosa.

6
00:00:14,035 --> 00:00:15,034
Mogę ci sprawdzić dziurki.

7
00:00:15,035 --> 00:00:16,034
- Przestań, prowadzę!
- Jabadiiiii!

8
00:00:16,035 --> 00:00:17,034
Przestań. Masz prawdziwy talent

9
00:00:17,035 --> 00:00:19,034
do wkurzania ludzi, wiesz?

10
00:00:19,035 --> 00:00:20,034
Albo wiesz co?

11
00:00:20,035 --> 00:00:23,034
Jeli byłby z nastawionš na
przygodę seksualnš młodš damš...

12
00:00:23,035 --> 00:00:24,034
Wiedziałem, że to powiesz.

13
00:00:24,035 --> 00:00:25,034
- Czyżby?
- Tak.

14
00:00:25,035 --> 00:00:26,034
Bo jeste nie tylko odrażajšcy,

15
00:00:26,035 --> 00:00:27,034
ale również przewidywalny.

16
00:00:27,035 --> 00:00:29,495
Jestem prze-Billy-walny.

17
00:00:30,035 --> 00:00:33,935
Czy ten goć nie prowadzi
jak pijany?

18
00:00:34,035 --> 00:00:35,034
Kogo to obchodzi?

19
00:00:35,035 --> 00:00:36,034
To nie jest sprawa dla UTF, nie?

20
00:00:36,035 --> 00:00:38,034
To sprawa bezpieczeństwa, Billy.

21
00:00:38,035 --> 00:00:40,034
- Tak, zgadzam się.
- Dzięki, Jamie.

22
00:00:40,035 --> 00:00:42,034
Oh,więc zostałem przegłosowany
przez kapitana Nausznika

23
00:00:42,035 --> 00:00:43,034
i Stuby`ego Doo.

24
00:00:43,035 --> 00:00:46,034
Sš mi niezbędne do pracy, wiesz?

25
00:00:46,035 --> 00:00:47,034
Powiećmy mu.

26
00:00:47,035 --> 00:00:48,655
Włšcz wiatełka.

27
00:00:50,035 --> 00:00:53,034
Boop, boop. To odgłos policji.

28
00:00:53,035 --> 00:00:56,005
Beep, beep. To dwięk bestii.

29
00:01:09,035 --> 00:01:10,025
No dobra.

30
00:01:13,035 --> 00:01:16,034
Prawo jazdy i dowód rejestracyjny.

31
00:01:16,035 --> 00:01:19,034
Mamy tu klasyczne
R.L.N.P.S. chłopaki.

32
00:01:19,035 --> 00:01:21,034
Co to w ogóle znaczy?

33
00:01:21,035 --> 00:01:24,034
No wiesz, klasyczne R.L.* (Robienie laski:)
na przednim siedzeniu.

34
00:01:24,035 --> 00:01:27,034
Moje uszy to nie mietnik, Billy.

35
00:01:27,035 --> 00:01:32,885
Jechał pan nieprawidłowo, sir.
Proszę wysišć z samochodu.

36
00:01:38,035 --> 00:01:39,805
Rozłożyć ramiona.

37
00:01:40,035 --> 00:01:42,075
Dotknšć palcem nosa.

38
00:01:43,035 --> 00:01:46,034
Czekaj, czy to nie krew masz
na ramieniu, kolego?

39
00:01:46,035 --> 00:01:51,045
Bo jestem pewien jak cholera,
że to nie szminka.

40
00:01:52,035 --> 00:01:54,034
Kto go osuszył.
Krew za sex!

41
00:01:54,035 --> 00:01:55,034
- Biegnie.
- Hej, wracaj!

44
00:01:58,035 --> 00:02:03,034
Jak ona daje radę biegać
tak szybko na tych obcasach?

45
00:02:03,035 --> 00:02:04,034
Nie potrafi dorwać
dziewczyny w szpilkach.

46
00:02:04,035 --> 00:02:07,034
Co ty... Słyszałem, że
co o mnie mówisz!

47
00:02:07,035 --> 00:02:09,855
Prawie jš miałe. Kontynuuj.

48
00:02:10,035 --> 00:02:11,034
{Y:i}Rok temu...

49
00:02:11,035 --> 00:02:13,034
{Y:i}Wampiry, wilkołaki i zombie...

50
00:02:13,035 --> 00:02:16,034
{Y:i}Pojawiły się w Dolinie San Fernando w Kalifornii...

51
00:02:16,035 --> 00:02:20,085
{Y:i}Władze nie wiedzš skšd się wzięły.

52
00:02:26,035 --> 00:02:28,435
OTO HISTORIE POLICJANTÓW

53
00:02:30,035 --> 00:02:32,034
KTÓRZY ŁAPIĽ POTWORY

54
00:02:32,035 --> 00:02:34,735
A KAMERA PODĽŻA ICH LADEM

55
00:02:36,035 --> 00:02:39,635
Death Valley [01X08]
Undead Hookers

56
00:02:40,035 --> 00:02:41,034
Funkcjonariusze,

57
00:02:41,035 --> 00:02:42,034
jak zapewne słyszelicie,
wymiany krew za sex

58
00:02:42,035 --> 00:02:45,034
sš częstsze niż zwykle.
Albo lepsze niż zwykle,

59
00:02:45,035 --> 00:02:47,034
jeli oddajecie krew

60
00:02:47,035 --> 00:02:49,034
za wchłonięcie pały.

61
00:02:49,035 --> 00:02:52,034
Z pozostałych nowoci,
Stubeck i Pierce wczoraj prawie

62
00:02:52,035 --> 00:02:54,034
dokonali kluczowego aresztowania,
ale zostali przecignięci

63
00:02:54,035 --> 00:02:57,725
przez pulchniutkš dziwkę na obcasach.

64
00:02:58,035 --> 00:03:00,034
Nie była taka pulchna, sir.

65
00:03:00,035 --> 00:03:02,034
Była, kiedy ja
to opowiadam, przyjacielu.

66
00:03:02,035 --> 00:03:03,034
Była szybka.

67
00:03:03,035 --> 00:03:05,034
W wietle tych wydarzeń,

68
00:03:05,035 --> 00:03:08,034
funkcjonariuszka Rinaldi nareszcie
urzeczywistni wieloletnie marzenia

69
00:03:08,035 --> 00:03:10,034
i będzie udawała wampirzš dziwkę.

70
00:03:10,035 --> 00:03:11,565
- Co?
- Co...?

71
00:03:12,035 --> 00:03:14,034
Ja... Nigdy nie marzyłam o

72
00:03:14,035 --> 00:03:15,034
udawaniu prostytutki, kapitanie.

73
00:03:15,035 --> 00:03:18,965
Nie mówiłem o twoim
marzeniu, Rinaldi.

74
00:03:19,035 --> 00:03:19,875
Pytania?

75
00:03:21,035 --> 00:03:24,034
Tak, więc co ja mam robić,
kiedy ona bedzie dziwkš?

76
00:03:24,035 --> 00:03:26,034
Pilnuj jej jak stru.

77
00:03:26,035 --> 00:03:28,034
Kapitanie, chyba chciał
pan powiedzieć jak jastrzšb?

78
00:03:28,035 --> 00:03:31,005
Nie, miałem na myli strusia.

79
00:03:31,035 --> 00:03:33,034
350-cio funtowego ptaka z Savanny,

80
00:03:33,035 --> 00:03:36,034
z dwiema nogami, którymi
może pokonać konia w wycigu,

81
00:03:36,035 --> 00:03:38,034
kopnšć dorosłego mężczyznę na mierć,

82
00:03:38,035 --> 00:03:41,034
i wykosić jastrzębia w
konkursie na wzrok.

83
00:03:41,035 --> 00:03:42,034
Mam kontynuować?

84
00:03:42,035 --> 00:03:43,034
- Nie, sir.
- Dobrze.

85
00:03:43,035 --> 00:03:46,245
To teraz idcie i co zabijcie!

86
00:04:00,035 --> 00:04:05,034
Prawdopodobnie kto widział zombie
w jaskinii palaczy cracku.

87
00:04:05,035 --> 00:04:07,034
Dlaczego to się nazywa
jaskinia cracku?

88
00:04:07,035 --> 00:04:10,034
To w ogóle nie jest jaskinia.
To nawet nie jest pomieszczenie.

89
00:04:10,035 --> 00:04:12,034
Ha, crack. Przypominajš mi się
lata '90-te stary.

90
00:04:12,035 --> 00:04:14,034
Tak, niestety, Billy,

91
00:04:14,035 --> 00:04:18,034
uzależnienie nigdy
nie wyszło u ciebie z mody.

92
00:04:18,035 --> 00:04:19,034
Wstrzymać ogień!
Wstrzymać ogień!

93
00:04:19,035 --> 00:04:20,565
Mało brakowało.

94
00:04:22,035 --> 00:04:24,034
Usišd... O tak.
Tutaj, kolego.

95
00:04:24,035 --> 00:04:26,034
Usišd tutaj.
Włanie tak.

96
00:04:26,035 --> 00:04:28,034
Przepraszamy, mylelimy, że
może pan być zombie.

97
00:04:28,035 --> 00:04:32,034
Nie, proszę pana, jestem tylko
skrajnie uzależniony od cracku.

98
00:04:32,035 --> 00:04:33,025
To widać.

99
00:04:34,035 --> 00:04:35,034
Niech mi pan powie.

100
00:04:35,035 --> 00:04:37,034
Widział pan tu jakie zombiaki?

101
00:04:37,035 --> 00:04:39,034
Nie, tylko kilku kumpli, chyba.

102
00:04:39,035 --> 00:04:40,034
Ale jestem doć upalony.

103
00:04:40,035 --> 00:04:42,034
Hej, w tej sprawie dam ci
przejšć pałeczkę.

104
00:04:42,035 --> 00:04:44,034
Nie biorę narkotyków,
więc po prawdzie,

105
00:04:44,035 --> 00:04:46,034
nie zaufam ćpunowi od
zombie, że ocali mi zycie.

106
00:04:46,035 --> 00:04:47,034
Nie biorę narkotyków.

107
00:04:47,035 --> 00:04:49,034
Jasne, ale ja naprawdę nie biorę.

108
00:04:49,035 --> 00:04:53,034
- Czy mogę już ić?
- Nie, nie, nie, siadaj tu.

109
00:04:53,035 --> 00:04:56,034
Zadzwonimy po wsparcie. Wezmš cię
na posterunek i dojdziesz do siebie.

110
00:04:56,035 --> 00:04:58,034
- Tylko zostań tu, kolego.
- Tak, sir.

111
00:04:58,035 --> 00:05:02,205
- To miły ćpun.
- Może się z nim ożeń?

112
00:05:14,035 --> 00:05:16,465
Funkcjonariuszko Rinaldi.

113
00:05:20,035 --> 00:05:21,025
Tak, tak.

114
00:05:21,035 --> 00:05:25,034
Jedno jest pewne, jest pani
niewiarygodnš dziwkš.

115
00:05:25,035 --> 00:05:27,034
Znaczy wiarygodnie
przypomina pani dziwkę.

116
00:05:27,035 --> 00:05:29,034
Chodzi o to, że wyglšda
pani fantastycznie.

117
00:05:29,035 --> 00:05:31,034
Włożyła pani kły? Kły?

118
00:05:31,035 --> 00:05:32,034
Czy ma pani... Doskonale.

119
00:05:32,035 --> 00:05:35,034
Dobrze, czy zastanawiała się pani
co będzie pani robić,

120
00:05:35,035 --> 00:05:37,034
jako wampir wiadczšcy
usługi seksualne za krew?

121
00:05:37,035 --> 00:05:40,034
- Nie, ale pan pewnie tak.
- Ważne, by być przygotowanym.

122
00:05:40,035 --> 00:05:41,034
Powinnimy odegrać scenkę.

123
00:05:41,035 --> 00:05:43,034
Wchodzę. Mówię: "Hej, mała.

124
00:05:43,035 --> 00:05:44,034
Może dasz tatukowi długiego,
mokrego całusa, a potem

125
00:05:44,035 --> 00:05:48,034
przejdziemy do robótek ręcznych?"
Co pani na to?

126
00:05:48,035 --> 00:05:51,034
Wie pan, czuję się
trochę niekomfortowo.

127
00:05:51,035 --> 00:05:52,034
Dobra odpowied.

128
00:05:52,035 --> 00:05:54,034
Tym razem wchodzę,
jestem dziwakiem,

129
00:05:54,035 --> 00:05:57,034
Wysokim, przystojnym,
mam gruby plik gotówki.

130
00:05:57,035 --> 00:05:59,034
Rzucam jš, mówię: "Hej, słonko,

131
00:05:59,035 --> 00:06:00,034
co powiesz na Kostarykański deszcz?

132
00:06:00,035 --> 00:06:03,034
I może kšpiel błotnš z Hondurasu."

133
00:06:03,035 --> 00:06:05,855
- Ja już pójdę.
- Idealnie.

134
00:06:06,035 --> 00:06:06,965
Idealnie.

135
00:06:07,035 --> 00:06:08,034
John-John!

136
00:06:08,035 --> 00:06:12,025
Tak jest. Nie bój się
wezwać wsparcia.

137
00:06:13,035 --> 00:06:13,875
Stevens!

138
00:06:14,035 --> 00:06:15,655
Potrzebuję liny.

139
00:06:16,035 --> 00:06:17,034
Niech mi kto da linę,

140
00:06:17,035 --> 00:06:20,695
sznur konopny i goracš wodę, proszę.

141
00:06:31,035 --> 00:06:34,065
Bšd cicho i wsiadaj do wozu.

142
00:06:37,035 --> 00:06:40,035
Nienawidzę tych durnych butów.

143
00:06:40,035 --> 00:06:42,735
Czy możesz otworzyć drzwi?

144
00:06:50,035 --> 00:06:51,034
Czemu się tak wciekasz?
Mylę, że...

145
00:06:51,035 --> 00:06:52,034
Zamknij się. Zamknij się. Zamknij się.

146
00:06:52,035 --> 00:06:54,765
- Po prostu jed.
- Dobra.

147
00:06:55,035 --> 00:06:56,034
Wiem, że nie chcesz tego słuchać,

148
00:06:56,035 --> 00:06:58,034
ale znalezienie grupy
wsparcia i opiekuna...

149
00:06:58,035 --> 00:07:00,034
To naprawdę najlepsza przysługa,
jakš możesz sobie wywiadczyć.

150
00:07:00,035 --> 00:07:01,034
I nie tylko, to wietny sposób,

151
00:07:01,035 --> 00:07:03,034
żeby poznać laski z niskš samoocenš.

152
00:07:03,035 --> 00:07:05,034
- Przestań, Billy, nie.
- W porzšdku?

153
00:07:05,035 --> 00:07:07,034
To nie powinno cię motywować.

154
00:07:07,035 --> 00:07:08,034
Słuchaj, funkcjonariusz
Davis zabierze cię

155
00:07:08,035 --> 00:07:10,034
na posterunek i się tobš zajmie.

156
00:07:10,035 --> 00:07:11,034
Tak, funkcjonariuszu Davis?

157
00:07:11,035 --> 00:07:13,034
- Tak, sir.
- Dobra, no chod tu.

158
00:07:13,035 --> 00:07:15,034
Jakie to uczucie? Co?

159
00:07:15,035 --> 00:07:17,034
No już. Życzę szczęcia.

160
00:07:17,035 --> 00:07:18,034
Noc należy do ciebie. Dobra.

161
00:07:18,035 --> 00:07:20,034
Widzisz, lubisz go
teraz bardziej, niż ja.

162
00:07:20,035 --> 00:07:22,034
- Jest w porzšdku.
- To miły goć.

163
00:07:22,035 --> 00:07:23,034
Zombie czy ćpun?

164
00:07:23,035 --> 00:07:24,715
Zombie czy ćpun?

165
00:07:25,035 --> 00:07:27,885
Zombie. Zdecydowanie zombiak!

166
00:07:31,035 --> 00:07:33,945
Zabierzcie go! Zabierzcie go!

167
00:07:42,035 --> 00:07:43,025
No dobra.

168
00:07:43,035 --> 00:07:44,205
Cofnij się.

169
00:07:45,035 --> 00:07:47,034
Hej, wstrzymaj ogień.

170
00:07:47,035 --> 00:07:47,965
Dlaczego?

171
00:07:48,035 --> 00:07:50,034
Został ugryziony. Już po nim.

172
00:07:50,035 --> 00:07:51,034
Słuchaj, wezmę ten pistolet,

173
00:07:51,035 --> 00:07:53,034
i strzelę mu prosto w twarz.

174
00:07:53,035 --> 00:07:54,034
Bez urazy, funkcjonariuszu Davis.

175
00:07:54,035 --> 00:07:56,034
- Billy, chod tu.
- Co?

176
00:07:56,035 --> 00:07:57,535
To glina, tak?

177
00:07:58,035 --> 00:07:59,034
Daj mu trochę godnoci.

178
00:07:59,035 --> 00:08:00,034
Godnoci? Poważnie?

179
00:08:00,035 --> 00:08:03,034
Za dwie minuty, będzie szalał
bardziej niż Charlie Sheen.

180
00:08:03,035 --> 00:08:06,034
- To nie jest mieszne.
- Trochę jest.

181
00:08:06,035 --> 00:08:07,034
Komedia jest subiektywna, Billy.

182
00:08:07,035 --> 00:08:10,034
W międzyczasie, pogadam z Davisem
i sprawdzę jak on chce to załatwić.

183
00:08:10,035 --> 00:08:11,205
Jak chcesz.

184
00:08:12,035 --> 00:08:13,034
Gdzie on poszedł?

185
00:08:13,035 --> 00:08:14,805
Zwiał jak wariat.

186
00:08:15,035 --> 00:08:17,034
- Oczywicie, że tak.
- Cholera.

187
00:08:17,035 --> 00:08:19,405
- Mogę juz ić?
- Nie!

188
00:08:24,035 --> 00:08:26,034
- Do kogo dzwonisz?
- Do kapitana Dashella.

189
00:08:26,035 --> 00:08:27,034
Nie mogę nie powiedzieć mu,
co się stało.

190
00:08:27,035 --> 00:08:29,034
Czekaj, czekaj.
A co jak znajdziemy Davisa?

191
00:08:29,035 --> 00:08:30,835
Znajdziemy Davisa.

192
00:08:31,035 --> 00:08:33,034
A w międzyczasie, nie boję się
przyznać do własnych błędów.

193
00:08:33,035 --> 00:08:35,034
Hej, ja przyznaję się do błędów.

194
00:08:35,035 --> 00:08:37,034
Pamiętasz, jak pomalowałem mojego
Volkswagena na pomarańczowo-biało

195
00:08:37,035 --> 00:08:39,034
i umieciłem wielki róg na masce?

196
00:08:39,035 --> 00:08:40,034
Tak, a nawet nie jechałe do Texasu.

197
00:08:40,035 --> 00:08:42,034
Wiem, stary. Czego się
nie robi dla lasek.

198
00:08:42,035 --> 00:08:44,034
I tak okazało się, że
pojechała do Arizony.

199
00:08:44,035 --> 00:08:46,034
- Tak.
- Jestem idiotš.

200
00:08:46,035 --> 00:08:47,445
O wilku mowa.

201
00:08:48,035 --> 00:08:51,034
Kapitanie Dashell, włanie
miałem do pana dzwonić.

202
00:08:51,035 --> 00:08:53,034
Powiem panu, co się stało,

203
00:08:53,035 --> 00:08:54,034
bo w życiu się pan nie domy...

204
00:08:54,035 --> 00:08:56,034
Tak, Davis jest zombiakiem.

205
00:08:56,035 --> 00:08:58,034
Tak, wiedział pan. Dobrze.

206
00:08:58,035 --> 00:08:58,425
Co?

207
00:08:59,035 --> 00:09:01,705
Chwilę, przepraszam. Gdzie?

208
00:09:02,035 --> 00:09:03,034
W porzšdku.

209
00:09:03,035 --> 00:09:05,034
Tak, proszę się tym
nie martwić, kapitanie.

210
00:09:05,035 --> 00:09:06,034
Zajmiemy się tym.

211
00:09:06,035 --> 00:09:07,034
Jak to się mówi, "kupa gówna"?

212
00:09:07,035 --> 00:09:09,034
Davis nadal ma kamerę na uchu.

213
00:09:09,035 --> 00:09:10,034
Żartujesz.

214
00:09:10,035 --> 00:09:12,034
Nagrywa wszystko, co widzi.

215
00:09:12,035 --> 00:09:15,034
Dashell ma obraz na żywo na komputerze.

216
00:09:15,035 --> 00:09:17,015
To sš jaja czy co?

217
00:09:17,035 --> 00:09:18,205
Tak. Jšdra.

218
00:09:19,035 --> 00:09:21,034
Chodzi o to, że Davis
już się przemienił.

219
00:09:21,035 --> 00:09:24,034
W tej chwili atakuje klientów
w sklepie z hitami na video.

220
00:09:24,035 --> 00:09:25,034
To głupie.

221
00:09:25,035 --> 00:09:27,034
Kto jeszcze chodzi
do takich sklepów?

222
00:09:27,035 --> 00:09:28,625
Mnie nie pytaj.

223
00:09:41,035 --> 00:09:43,034
Czy jaki "John" naprawdę przyjdzie?

224
00:09:43,035 --> 00:09:45,034
Czy zrobilicie to tylko po to,
żeby zobaczyć jak wyglšdam półnago?

225
00:09:45,035 --> 00:09:47,034
Nie, on przyjdzie. Przyjdzie.

226
00:09:47,035 --> 00:09:50,034
Ale tak czy inaczej,
podoba mi się widok.

227
00:09:50,035 --> 00:09:50,875
Powiedz.

228
00:09:52,035 --> 00:09:53,034
Skšd w ogóle wzięła te ciuchy?

229
00:09:53,035 --> 00:09:54,865
O czym ty mówisz?

230
00:09:55,035 --> 00:09:56,034
Tak się ubieram w domu.

231
00:09:56,035 --> 00:09:57,055
Pieprzysz.

232
00:09:58,035 --> 00:10:00,034
Dashell to dla mnie wybrał.

233
00:10:00,035 --> 00:10:02,034
Nie chciałby zobaczyć pozostałych.

234
00:10:02,035 --> 00:10:03,034
Oj, chciałbym.

235
00:10:03,035 --> 00:10:06,755
Założę się, że on...
Ciii... Idzie.

236
00:10:16,035 --> 00:10:17,385
Czeć. Wejd.

237
00:10:18,035 --> 00:10:19,895
Gdzie jest, Sofia?

238
00:10:20,035 --> 00:10:22,034
Ona zwykle... No wiesz.

239
00:10:22,035 --> 00:10:23,034
Maluje moje ciało na niebiesko,

240
00:10:23,035 --> 00:10:25,034
nazywa mnie dżinem.

241
00:10:25,035 --> 00:10:27,034
Chesz, bym pomalowała cię
na niebiesko,

242
00:10:27,035 --> 00:10:28,955
i nazywała dżinem?

243
00:10:29,035 --> 00:10:32,034
Jeli chcesz spełnienia trzech życzeń.

244
00:10:32,035 --> 00:10:32,695
Cóż...

245
00:10:34,035 --> 00:10:36,034
A może po prostu wycišgnę
z ciebie to gówniane życie?

246
00:10:36,035 --> 00:10:37,034
Cholera, Carla.

247
00:10:37,035 --> 00:10:38,715
Nie, w porzšdku.

248
00:10:39,035 --> 00:10:44,034
Ona go tylko rozpracowuje,
no wiesz, żeby o to poprosił.

249
00:10:44,035 --> 00:10:46,034
- Masz ciepłe ręce.
- Bo jestem z tobš, kochanie.

250
00:10:46,035 --> 00:10:47,715
Dobra jest, nie?

251
00:10:50,035 --> 00:10:51,034
Więc ile to będzie kosztowało?

252
00:10:51,035 --> 00:10:54,034
Bo znam dziewczyny,
co biorš dwa litry.

253
00:10:54,035 --> 00:10:57,034
Ale muszę potem, no, jechać
rowerem do pracy.

254
00:10:57,035 --> 00:10:57,695
Cóż...

255
00:11:00,035 --> 00:11:03,095
Jeli to dla mnie napełnisz...

256
00:11:04,035 --> 00:11:05,034
Ja pozwolę ci napełnić to.

257
00:11:05,035 --> 00:11:06,925
Wystarczy. Wchodzę.

258
00:11:09,035 --> 00:11:10,034
UTF! Jeste aresztowany!

259
00:11:10,035 --> 00:11:13,034
Przestań, człowieku. Zostaw jš.
Mamy recesję.

260
00:11:13,035 --> 00:11:14,034
- Nie, nie ona, ty, debilu.
- Co?

261
00:11:14,035 --> 00:11:16,034
To twoj trzeci raz
zachęcania do prostytucji.

262
00:11:16,035 --> 00:11:17,034
Rusz tu dupsko.

263
00:11:17,035 --> 00:11:20,034
A co z "do 4 razy sztuka", panowie?

264
00:11:20,035 --> 00:11:22,034
- Panowie? Czy ona wyglšda na "pana"?
- Jezu, John-John.

265
00:11:22,035 --> 00:11:23,034
Przestań, bo zrobisz mu krzywdę.

266
00:11:23,035 --> 00:11:23,995
No i co?

267
00:11:25,035 --> 00:11:26,034
Miał uprawiać z tobš sex.

268
00:11:26,035 --> 00:11:28,034
- Nie, nie miał.
- Tak, miał.

269
00:11:28,035 --> 00:11:31,034
Nie miał, John-John.
Po to tu jeste.

270
00:11:31,035 --> 00:11:33,375
Tš rękš gram w kręgle.

271
00:11:34,035 --> 00:11:35,034
Jeste zazdrosny?

272
00:11:35,035 --> 00:11:35,935
Co? Nie!

273
00:11:37,035 --> 00:11:41,145
Brzmisz, jakby trochę był.
Po prostu...

274
00:11:45,035 --> 00:11:48,034
Dobra wiadomoć jest taka,
że zwalnia.

275
00:11:48,035 --> 00:11:50,034
Zła taka, że nie mogę rozczytać
na tym nazw ulic,

276
00:11:50,035 --> 00:11:52,034
więc nie wiem, gdzie idzie.

277
00:11:52,035 --> 00:11:55,034
Czyli mówisz, że Davis gdzie jest,

278
00:11:55,035 --> 00:11:57,034
i idzie gdzie sobie.

279
00:11:57,035 --> 00:11:57,965
wietnie.

280
00:11:58,035 --> 00:12:00,034
Wiesz co, stary?
Przestań się mnie czepiać.

281
00:12:00,035 --> 00:12:01,034
Ja przynajmniej próbuję.

282
00:12:01,035 --> 00:12:01,965
Jeeeeezu.

283
00:12:03,035 --> 00:12:05,034
Co, pokłóciłe się z żonš czy co?

284
00:12:05,035 --> 00:12:06,034
W sumie, to tak.

285
00:12:06,035 --> 00:12:07,034
- Przykro mi to słyszeć.
- W porzšdku.

286
00:12:07,035 --> 00:12:09,034
Póniej zadzwonię do niej
i przeproszę.

287
00:12:09,035 --> 00:12:11,825
- Za co?
- Nie ma pojęcia.

288
00:12:13,035 --> 00:12:15,034
Mylisz, że Davis nadal jest
w pobliżu sklepu video?

289
00:12:15,035 --> 00:12:18,034
Nie wiem.
Znaczy, ciężko powiedzieć.

290
00:12:18,035 --> 00:12:20,034
Ale zdemolował to miejsce, nie?

291
00:12:20,035 --> 00:12:22,034
Tak, wyglšda jak po stronie
mojej żony w szafie.

292
00:12:22,035 --> 00:12:23,034
O to się kłócilicie?

293
00:12:23,035 --> 00:12:24,034
Nie chcę o tym mówić.

294
00:12:24,035 --> 00:12:25,034
Niechlujna swinia.

295
00:12:25,035 --> 00:12:27,034
Nie chcę o tym mówić.

296
00:12:27,035 --> 00:12:28,025
Wiesz co?

297
00:12:28,035 --> 00:12:30,915
Poczekaj, Stu. Zjed na bok.

298
00:12:31,035 --> 00:12:32,685
Co tu nie gra.

299
00:12:34,035 --> 00:12:36,034
Zoacz tego gocia, który
podchodzi do Davisa.

300
00:12:36,035 --> 00:12:37,115
To dziwne.

301
00:12:38,035 --> 00:12:40,034
Dlaczego go nie ugryzł?

302
00:12:40,035 --> 00:12:41,205
Najadł się?

303
00:12:42,035 --> 00:12:44,034
Czy zombie bywajš najedzone?

304
00:12:44,035 --> 00:12:47,034
- Nie wiem, wietne pytanie.
- Wiem.

305
00:12:47,035 --> 00:12:49,034
Więc o co tam chodziło?

306
00:12:49,035 --> 00:12:51,034
- To wampir.
- Jezu Chryste.

307
00:12:51,035 --> 00:12:52,865
To o to chodziło.

308
00:12:53,035 --> 00:12:55,034
Hej, co się stało z plecakiem?

309
00:12:55,035 --> 00:12:57,034
Wiesz co? Masz rację.

310
00:12:57,035 --> 00:12:58,034
Masz absolutnš rację, Stu.

311
00:12:58,035 --> 00:12:59,535
Co do cholery?

312
00:13:00,035 --> 00:13:02,034
Zombie majš tylko
najprostsze funkcje motoryczne.

313
00:13:02,035 --> 00:13:03,034
Nie czujš najedzenia,

314
00:13:03,035 --> 00:13:05,034
bo nie potrafiš nic czuć.

315
00:13:05,035 --> 00:13:07,034
To wietnie, ale bylimy
przy wampirach, więc...

316
00:13:07,035 --> 00:13:10,034
Sprawdziłem przez sieć w telefonie.

317
00:13:10,035 --> 00:13:11,025
Wiesz co?

318
00:13:12,035 --> 00:13:15,034
Założę się, że wampir dał
plecak zombiakowi.

319
00:13:15,035 --> 00:13:17,034
Nie wiem, skšd to wiem.
Ale po prostu wiem.

320
00:13:17,035 --> 00:13:19,034
- Skšd?
- Cóż, jak widać,

321
00:13:19,035 --> 00:13:21,034
wampir nie ma plecaka, nie?

322
00:13:21,035 --> 00:13:24,034
Więc chyba nie zostawił go
gdzie na ziemi czy co.

323
00:13:24,035 --> 00:13:25,034
Czy wampiry mogš kontrolować zombiaki?

324
00:13:25,035 --> 00:13:28,034
Nie w "True Blood", Jamie,
ale wiesz co?

325
00:13:28,035 --> 00:13:31,034
Możesz zebrać wszystko, co
jest w tym serialu bezsensowne,

326
00:13:31,035 --> 00:13:33,034
i zrobić z tego całkiem nowy serial.

327
00:13:33,035 --> 00:13:36,034
Nie łapię. Po co wkładać
plecak zombiakowi?

328
00:13:36,035 --> 00:13:39,034
Szkoła wieczorowa dla zombiaków?

329
00:13:39,035 --> 00:13:39,875
Zabawne.

330
00:13:41,035 --> 00:13:43,034
Mówiłem poważnie, ale...

331
00:13:43,035 --> 00:13:45,034
Tak, wietny.
Ten mi się podobał.

332
00:13:45,035 --> 00:13:45,785
Dzięki.

333
00:14:06,035 --> 00:14:06,785
Słodko.

334
00:14:13,035 --> 00:14:15,585
Nie jeste niemiały, co?

335
00:14:17,035 --> 00:14:18,865
Jak masz na imię?

336
00:14:19,035 --> 00:14:19,605
Juan.

337
00:14:20,035 --> 00:14:20,605
Juan.

338
00:14:21,035 --> 00:14:22,895
Pierdol się, Juan.

339
00:14:23,035 --> 00:14:24,205
Więc, Juan.

340
00:14:25,035 --> 00:14:29,034
Chesz, żebym cię pomalowała
i dziwnie nazywała?

341
00:14:29,035 --> 00:14:29,425
Co?

342
00:14:32,035 --> 00:14:33,055
Widzisz...

343
00:14:35,035 --> 00:14:37,034
Chcę dać ci trochę miłoci.

344
00:14:37,035 --> 00:14:40,034
Ale ty musisz dać mi trochę krwi.

345
00:14:40,035 --> 00:14:42,034
Jak ci sie to widzi?

346
00:14:42,035 --> 00:14:42,965
wietnie.

347
00:14:51,035 --> 00:14:53,034
Boże, ale masz zimne ręce.
Wiesz o tym?

348
00:14:53,035 --> 00:14:54,985
- Sš zimne?
- Tak.

349
00:14:56,035 --> 00:14:57,985
Muszę cię rozgrzać,

350
00:14:58,035 --> 00:15:00,034
żeby mógł utoczyć dla mnie trochę krwi?

351
00:15:00,035 --> 00:15:01,565
Skoro nalegasz.

352
00:15:05,035 --> 00:15:06,655
Jeste lodowaty.

353
00:15:07,035 --> 00:15:10,034
Pewnie przez to zimno na dworze.

354
00:15:10,035 --> 00:15:10,845
Czyżby?

355
00:15:13,035 --> 00:15:16,034
Cóż, jeste... Jeste
naprawdę zimny, John-John.

356
00:15:16,035 --> 00:15:17,034
Mam na imię Juan.

357
00:15:17,035 --> 00:15:21,034
Tak, ja... Po prostu...
Mój brat ma na imię Juan.

358
00:15:21,035 --> 00:15:23,034
Czasem mówię do niego John-John.

359
00:15:23,035 --> 00:15:24,034
Co ona wyprawia?

360
00:15:24,035 --> 00:15:25,205
To zabawne.

361
00:15:26,035 --> 00:15:28,034
Bo ja znam policjantkę.

362
00:15:28,035 --> 00:15:30,034
I czasem mówię do niej Carla.

363
00:15:30,035 --> 00:15:32,034
- To wampir!
- Nie!

364
00:15:32,035 --> 00:15:33,475
Jasna cholera.

365
00:15:37,035 --> 00:15:39,034
- Zbliżamy się?
- Chyba.

366
00:15:39,035 --> 00:15:40,205
Hej, patrz.

367
00:15:41,035 --> 00:15:43,034
Czy to nie ta wietna Libańska
knajpa z jedzeniem na wynos?

368
00:15:43,035 --> 00:15:45,034
Uwielbiam jš.
wietne kebaby.

369
00:15:45,035 --> 00:15:48,034
wietne kebaby.
To brzmi brzydko.

370
00:15:48,035 --> 00:15:50,034
Masz 15 lat czy co?

371
00:15:50,035 --> 00:15:51,034
Chcę podjechać do dziewczyny w okienku

372
00:15:51,035 --> 00:15:54,034
i powiedzieć:
"Masz wietne kebaby."

373
00:15:54,035 --> 00:15:56,285
Ty chyba masz 12 lat.

374
00:15:58,035 --> 00:16:01,034
Tyle o dziewczynach z mięsem na patyku.

375
00:16:01,035 --> 00:16:02,265
Hej, to tu.

376
00:16:22,035 --> 00:16:25,034
Beznadzieja, że
musimy zdjšć Davisa.

377
00:16:25,035 --> 00:16:27,034
A, no tak. Trenowalicie razem.
Dobry facet?

378
00:16:27,035 --> 00:16:29,034
W zasadzie, to ćwok.

379
00:16:29,035 --> 00:16:31,975
Wiesz co? Nic mi nie bedzie.

380
00:16:33,035 --> 00:16:34,145
Chwileczkę.

381
00:16:35,035 --> 00:16:35,695
Patrz.

382
00:16:38,035 --> 00:16:38,935
Co jest?

383
00:16:49,035 --> 00:16:50,025
Jak leci?

384
00:16:54,035 --> 00:16:54,695
Billy.

385
00:17:00,035 --> 00:17:00,875
Sukin...

386
00:17:01,035 --> 00:17:03,555
wietnie. Zjeżdżaj stšd!

387
00:17:04,035 --> 00:17:08,145
Masz szczęcie, że
cię nie zastrzeliłem.

388
00:17:09,035 --> 00:17:10,025
Jak leci?

389
00:17:11,035 --> 00:17:11,785
Więc...

390
00:17:13,035 --> 00:17:16,095
Opowiedz mi o swoich kebabach.

391
00:17:22,035 --> 00:17:24,675
To wampir!
Cholera jasna.

392
00:17:27,035 --> 00:17:29,034
- Może powinnimy tam wejć?
- Co? Nie.

393
00:17:29,035 --> 00:17:30,034
Wampiry sš szalenie silne.

394
00:17:30,035 --> 00:17:32,034
Skręci jej kark zanim wyceluję.

395
00:17:32,035 --> 00:17:35,455
Mam wiadomoć do waszego kapitana.

396
00:17:37,035 --> 00:17:38,535
Nic nie widzę.

397
00:17:39,035 --> 00:17:40,034
No dalej, kop. To lubię.

398
00:17:40,035 --> 00:17:40,515
Kop!

399
00:17:41,035 --> 00:17:42,115
Co robisz?

400
00:17:45,035 --> 00:17:46,805
Ciii! Bšd cicho.

401
00:17:47,035 --> 00:17:48,025
Mam plan.

402
00:17:58,035 --> 00:17:59,025
Włšcz to.

403
00:18:09,035 --> 00:18:10,115
John-John!

404
00:18:29,035 --> 00:18:30,655
Wszystko dobrze?

405
00:18:34,035 --> 00:18:34,695
Chyba.

406
00:18:35,035 --> 00:18:37,034
Skšd wiedziałe, gdzie strzelić?

407
00:18:37,035 --> 00:18:38,565
Nie wiedziałem.

408
00:18:42,035 --> 00:18:44,495
Nie, nie, nie. Poczekaj.

409
00:19:06,035 --> 00:19:09,034
Ty naprawdę patrzysz na moje cycki?

410
00:19:09,035 --> 00:19:09,875
Troszkę.

411
00:19:14,035 --> 00:19:17,034
Nie wierzę, że ten wampir
tak nas nabrał.

412
00:19:17,035 --> 00:19:18,034
Pozostaje nadzieja, że
się nam poszczęci,

413
00:19:18,035 --> 00:19:20,034
i może zombiak sam się zabije.

414
00:19:20,035 --> 00:19:22,034
Co masz na myli?
Co jak...

415
00:19:22,035 --> 00:19:25,034
Wszystkie się załamiš
i popełniš samobójstwo?

416
00:19:25,035 --> 00:19:26,295
Nie, matole.

417
00:19:27,035 --> 00:19:29,034
Że wyjdzie na ulicę
albo co takiego.

418
00:19:29,035 --> 00:19:30,034
Mylisz, że dlatego tyle jedzš?

419
00:19:30,035 --> 00:19:31,805
Bo majš depresję?

420
00:19:32,035 --> 00:19:35,034
Wiesz, chyba jeste
opóniony w  rozwoju.

421
00:19:35,035 --> 00:19:36,034
Opóniony w rozwoju?

422
00:19:36,035 --> 00:19:38,735
Nie każ mi tego wyjaniać.

423
00:19:39,035 --> 00:19:42,034
- Co takiego istnieje?
- Tak, istnieje.

424
00:19:42,035 --> 00:19:44,034
- Możliwe, że to mam.
- Tak, ja też tak mylę.

425
00:19:44,035 --> 00:19:46,034
Nie mam pojęcia, gdzie jest Davis.

426
00:19:46,035 --> 00:19:48,034
I nie mam pojęcia, co jest w plecaku.

427
00:19:48,035 --> 00:19:50,034
Tym bym się nie martwił.

428
00:19:50,035 --> 00:19:52,034
To na pewno nic takiego.

429
00:19:52,035 --> 00:19:54,034
Nic, co odebrałoby nam sen,
prawda, partnerze?

430
00:19:54,035 --> 00:19:54,515
Tak.

431
00:20:06,035 --> 00:20:11,075
Tłumaczenie: toxi
http://chomikuj.pl/I_hate_ducks

432
00:20:17,035 --> 00:20:19,034
{Y:i}W NASTĘPNYM ODCINKU

433
00:20:19,035 --> 00:20:21,034
Kto chce się nauczyć,
jak zabijać zombiaki?

434
00:20:21,035 --> 00:20:21,785
Zombie!

435
00:20:23,035 --> 00:20:25,034
Przepraszam, korki.
Jestem trochę...

436
00:20:25,035 --> 00:20:30,034
Czy to godziny szczytu, gdy
jedzie się w przeciwnym kierunku?

437
00:20:30,035 --> 00:20:32,034
Jak pan się miewa, panie wampirze?

438
00:20:32,035 --> 00:20:32,785
Parówa.

439
00:20:33,035 --> 00:20:36,034
- Mam to!
- W tym zombiaku jest bomba.

440
00:20:36,035 --> 00:20:38,735
Jeste wydalona ze służby.

