1
00:00:09,400 --> 00:00:13,400
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

2
00:00:13,400 --> 00:00:15,900
- Co, u licha?
- Ćwiczenia nadzwyczajne.

3
00:00:16,300 --> 00:00:19,200
- Dajże spokój.
- Wiesz, jak to działa.

4
00:00:19,400 --> 00:00:21,400
Co kwartał
sprawdzamy naszą gotowość.

5
00:00:21,500 --> 00:00:26,200
A teraz do dzieła, śpioszku.
Połowa miasta pewnie jest już w worku.

6
00:00:26,900 --> 00:00:32,100
- Muszę zamontować zamek.
- Dzisiejszy dryl ci się spodoba.

7
00:00:32,100 --> 00:00:33,700
Postarałem się go urozmaicić.

8
00:00:33,700 --> 00:00:38,600
Każda z kart zawiera
inny możliwy scenariusz apokaliptyczny.

9
00:00:38,600 --> 00:00:42,700
Począwszy od pożarów lasów
po kanadyjski atak z zaskoczenia.

10
00:00:44,200 --> 00:00:46,700
Wybierz katastrofę, którąkolwiek.

11
00:00:47,800 --> 00:00:52,300
Sheldon, Kanada nie napadnie Kalifornii.

12
00:00:52,800 --> 00:00:56,500
Naprawdę sądzisz, że hipisi
z Waszyngtonu i Oregon ich powstrzymają?

13
00:00:58,500 --> 00:00:59,600
Dobra.

14
00:01:00,600 --> 00:01:01,900
Supcio.

15
00:01:02,100 --> 00:01:05,800
"Trzęsienie ziemi o magnitudzie 8.2
dewastuje Pasadenę,

16
00:01:05,800 --> 00:01:09,700
równając ją z powierzchnią ziemi,
pokrywając miasto płomieniami.

17
00:01:09,800 --> 00:01:13,300
Ulice pełne krwi,
rozbrzmiewają jękami rannych."

18
00:01:13,500 --> 00:01:17,500
Wyśmienity wybór.
Zakładaj kask i kamizelkę bezpieczeństwa.

19
00:01:17,600 --> 00:01:18,900
Ale ubaw.

20
00:01:19,100 --> 00:01:23,900
Kolejną noc spędzę przed własnym domem,
ubrany jak członek Village People.

21
00:01:25,200 --> 00:01:27,800
Co trzy miesiące opowiadasz ten kawał,
a nadal go nie skumałem.

22
00:01:28,200 --> 00:01:30,800
Leonardzie... zaczekaj.
Co robisz?

23
00:01:30,900 --> 00:01:33,100
Sam nie wiem,
może ty mi powiesz?

24
00:01:33,400 --> 00:01:38,000
Rozejrzyj się, wokół nas
teoretycznie jest pełno stłuczonego szkła.

25
00:01:38,500 --> 00:01:41,700
Naprawdę chcesz stawić czoła armagedonowi
bez wkładek ortopedycznych?

26
00:01:41,800 --> 00:01:44,000
Jak wolisz.

27
00:01:45,400 --> 00:01:47,500
Hipotetyczny wstrząs wtórny.

28
00:01:49,200 --> 00:01:51,500
Dlatego nosimy kaski.

29
00:02:06,900 --> 00:02:09,600
Tłumaczenie i napisy:
timeless

30
00:02:20,900 --> 00:02:23,700
Obczaj to, komunikat prasowy z NASA.

31
00:02:24,300 --> 00:02:28,100
"31. ekspedycja wyruszy wiosna
na międzynarodową stację kosmiczną.

32
00:02:28,300 --> 00:02:31,400
Załoga będzie składała się
z dowódcy Toma >>Tombo<< Johnsona,

33
00:02:31,600 --> 00:02:34,700
astronauty Mike'a >>Supernowy<< Novacelik

34
00:02:34,700 --> 00:02:37,300
oraz specjalisty ładunku
Howarda Wolowitza."

35
00:02:38,300 --> 00:02:41,800
Wrzucę to info do
żydowskiego newslettera.

36
00:02:43,600 --> 00:02:46,700
Skoro masz być astronautą,
musisz wymyślić czaderską ksywę.

37
00:02:46,800 --> 00:02:49,500
Nie mogę jej wymyślić,
muszą zrobić to inni.

38
00:02:50,200 --> 00:02:53,700
Gdybym ja jakąś miał,
byłaby to "Brązowy Dynamit".

39
00:02:54,600 --> 00:02:58,800
Ogłuchłeś?
Nie możesz sam nadawać sobie ksywek.

40
00:02:59,000 --> 00:03:02,800
Ślepy jesteś?
Przecież jestem "Brązowym Dynamitem".

41
00:03:05,900 --> 00:03:11,300
- Po co ci aż tyle cukru?
- Bo nie mają tu metamfetaminy.

44
00:03:19,300 --> 00:03:23,500
"Gotowość: niezadowalająca,
wykonywanie poleceń: mizerne,

45
00:03:23,600 --> 00:03:26,100
podejście: nieco zbyt nachalne.

46
00:03:26,800 --> 00:03:31,000
Ocena końcowa:
umarłby w płomieniach,

47
00:03:31,100 --> 00:03:35,500
a nieustannym zrzędzeniem
dodatkowo zepsułby innym humor."

48
00:03:37,600 --> 00:03:40,600
Nie mam już nawet siły myśleć.
Wracam do domu.

49
00:03:40,700 --> 00:03:45,100
- Odwiezie ktoś tę mosznę do domu?
- Nie możesz jechać do domu.

50
00:03:45,200 --> 00:03:49,600
- O 16 zawozisz mnie do dentysty.
- A nie możesz jechać autobusem?

51
00:03:49,700 --> 00:03:51,500
Oczywiście, że nie,
to oznaczałoby powrót

52
00:03:51,600 --> 00:03:54,500
jeszcze pod lekkim wpływem narkozy,
w tym właśnie rzecz.

53
00:03:54,600 --> 00:03:56,900
Dwa lata temu,
po usuwaniu kamienia nazębnego,

54
00:03:57,000 --> 00:04:01,100
byłem pewien, że wsiadłem do autobusu,
a wylądowałem w drodze do Meksyku.

55
00:04:04,600 --> 00:04:08,100
- Podali ci narkozę do takiego zabiegu?
- Musieli, bo inaczej gryzę.

56
00:04:09,700 --> 00:04:13,000
Sheldon, ja padam z nóg.
Nie zawiozę cię do dentysty.

57
00:04:13,100 --> 00:04:17,200
Jest pan w błędzie.
Punkt 37 B Umowy Lokatorskiej...

58
00:04:17,300 --> 00:04:21,000
pt. "Rozmaite Obowiązki"
obliguje pana do zawożenia mnie do dentysty.

59
00:04:21,100 --> 00:04:25,900
Zaraz po "kontrolnym obwąchaniu
niepewnych produktów mlecznych".

60
00:04:27,700 --> 00:04:31,000
Mam dość tej umowy.

61
00:04:33,700 --> 00:04:34,500
Jest niedorzeczna.

62
00:04:34,600 --> 00:04:36,700
Jestem współlokatorem,
a nie szoferem.

63
00:04:36,700 --> 00:04:39,700
Wczoraj miałem lepsze zajęcia
niż zawożenie cię

64
00:04:39,800 --> 00:04:41,900
do ulubionego sklepu
z modelami pociągów w Garden Grove,

65
00:04:42,000 --> 00:04:45,500
tylko dlatego, że ten w Pasadenie
"ma manię wielkości".

66
00:04:46,700 --> 00:04:52,100
- Bo to prawda, spytaj kogokolwiek.
- Mam to gdzieś, to koniec.

67
00:04:52,500 --> 00:04:56,900
Zaczekaj, czyli chcesz
powołać się na klauzulę nr 209?

68
00:04:57,000 --> 00:05:00,100
Nie wiem nawet, co to,
ale jeśli będę mógł się położyć, to tak.

69
00:05:00,200 --> 00:05:01,500
Dobrze się zastanów.

70
00:05:01,600 --> 00:05:06,800
Klauzula ta zawiesza naszą przyjaźń
i całkowicie upraszcza umowę.

71
00:05:06,900 --> 00:05:09,000
Naszymi wzajemnymi obowiązkami
będą od teraz jedynie

72
00:05:09,100 --> 00:05:13,700
czynsz, usługi komunalne
i skinienie podczas mijania w korytarzu.

73
00:05:13,800 --> 00:05:14,800
Siemka.

74
00:05:19,100 --> 00:05:23,500
- Gdzie mam podpisać?
- Tutaj.

75
00:05:23,700 --> 00:05:25,400
Możesz palcem.

76
00:05:26,100 --> 00:05:28,400
- No i po sprawie.
- Otóż to.

77
00:05:28,500 --> 00:05:32,500
Od teraz nie jesteśmy
w żaden sposób towarzyszami.

78
00:05:32,700 --> 00:05:34,500
Jesteśmy jedynie znajomymi.

79
00:05:34,500 --> 00:05:37,700
Parafrazując Toy Story,
nie masz we mnie przyjaciela.

80
00:05:40,100 --> 00:05:43,500
- Idę się zdrzemnąć.
- Powiedz to komuś, kogo to obchodzi.

81
00:05:46,000 --> 00:05:49,600
Dostałem ciekawą wiadomość od NASA.
Za tydzień lecę do Houston

82
00:05:49,700 --> 00:05:53,200
na ćwiczenia z orientacji
i wydalania w stanie nieważkości.

83
00:05:54,000 --> 00:05:57,200
- Co to znaczy?
- Że nauczy się robić kupę w kosmosie.

84
00:06:00,000 --> 00:06:02,400
"Otwórz drzwi kapsuły, HAL."

85
00:06:04,100 --> 00:06:07,400
Może to do ciebie lepiej pasuje
"Brązowy Dynamit".

86
00:06:10,300 --> 00:06:13,500
Witam, przyjaciele.
I pana, doktorze Hofstadter.

87
00:06:15,200 --> 00:06:18,800
- Siemka.
- Siemka.

88
00:06:19,700 --> 00:06:24,900
Wybaczcie, byłbym wcześniej,
ale autobus musiał wpuszczać ludzi.

89
00:06:26,600 --> 00:06:30,100
- Zostawiłam ci kluskę.
- Twoja troska jest wzruszająca.

90
00:06:30,200 --> 00:06:32,900
Zaplusujesz jeszcze bardziej,
gdy zabierzesz mnie jutro do dentysty.

91
00:06:34,200 --> 00:06:35,800
Przykro mi, ale nie dam rady.

92
00:06:35,900 --> 00:06:39,900
Prowadzę badana nad uzależnieniami,
mam laboratorium pełne pijących małp,

93
00:06:40,000 --> 00:06:41,700
a jutro przerzucam je
na piwo bezalkoholowe.

94
00:06:43,600 --> 00:06:46,800
Jesteś moją dziewczyną
i nie zaspokajasz moich potrzeb?

95
00:06:47,300 --> 00:06:49,500
Gdzie podziała się magia?

96
00:06:50,500 --> 00:06:52,700
Sheldon, dziewczyny nie są od tego.

97
00:06:53,000 --> 00:06:56,100
We właściwy sposób też ich nie używasz,
więc nie wiem po co to mówię.

98
00:07:03,400 --> 00:07:06,300
Howard nie każe mi robić zakupów, 
zabierać się do dentysty,

99
00:07:06,500 --> 00:07:09,200
- ani odbierać ciuchów z pralni, prawda?
- Zgadza się...

100
00:07:09,400 --> 00:07:12,600
Ale gdy mamie wysiądą nogi,
to się zmieni, dziecinko.

101
00:07:14,200 --> 00:07:18,700
Skoro Amy nie może,
to macie szansę ułatwić mi życie,

102
00:07:18,800 --> 00:07:21,700
tym samym zapewniając sobie
wpis w mych wspomnieniach,

103
00:07:21,800 --> 00:07:24,700
wstępnie zatytułowany
"Nie ma za co, ludzkości".

104
00:07:24,800 --> 00:07:25,900
No dobrze, więc...

105
00:07:26,000 --> 00:07:29,100
krzyczcie, gdy usłyszycie zadanie,
które chcecie wypełnić.

106
00:07:29,400 --> 00:07:31,000
Dentysta.

107
00:07:34,900 --> 00:07:36,900
Wrócimy do tego zadania.

108
00:07:37,400 --> 00:07:42,100
Kto zabierze mnie w środę do szewca
po nowe obcasy do pantofli?

109
00:07:46,100 --> 00:07:47,200
Ktokolwiek?

110
00:07:47,700 --> 00:07:49,200
Przecież to będzie istny ubaw.

111
00:07:50,100 --> 00:07:52,800
No dobra, dermatolog.

112
00:07:55,300 --> 00:07:57,400
Alergolog.

113
00:07:58,300 --> 00:08:00,900
Pediatra.

114
00:08:01,100 --> 00:08:03,000
A fryzjer?

115
00:08:03,500 --> 00:08:05,500
To wam się spodoba.

116
00:08:05,600 --> 00:08:10,200
Potrzebuję nowej ramki,
a przy okazji zjadłbym klopsiki.

117
00:08:10,300 --> 00:08:12,900
Kto chce
spędzić ze mną dzień w IKEI?

118
00:08:15,000 --> 00:08:16,700
- Te klopsiki są pyszne.
- Co tam mówicie?

119
00:08:16,700 --> 00:08:18,000
Nic takiego.

120
00:08:21,600 --> 00:08:23,700
- Cześć, Stuart.
- Cześć, Sheldon.

121
00:08:23,900 --> 00:08:26,500
- Pomóc ci w czymś?
- Nie.

122
00:08:26,800 --> 00:08:29,400
Siedziałem sobie w domu
i pomyślałem, że fajnie by było

123
00:08:29,500 --> 00:08:32,100
spotkać się
z dziewiątą ulubioną osobą.

124
00:08:33,100 --> 00:08:35,100
- Dziewiątą?
- Awansowałeś o jedną pozycję.

125
00:08:36,300 --> 00:08:39,600
Mojego korespondencyjnego przyjaciela
z Somalii porwali piraci...

126
00:08:41,200 --> 00:08:44,600
- Jak leci?
- Nie za dobrze.

127
00:08:44,800 --> 00:08:49,900
Mój psychiatra obwinił mnie w liście
za własne samobójstwo.

128
00:08:52,700 --> 00:08:55,200
To świetnie.

129
00:08:56,500 --> 00:09:00,200
Co nowego w domu?
Mama nadal żyje?

130
00:09:00,700 --> 00:09:04,100
- Tak.
- A twój ojciec też?

131
00:09:04,500 --> 00:09:07,300
- Tak.
- Dziadkowie również?

132
00:09:08,500 --> 00:09:10,900
- Nie.
- Tak mi przykro...

133
00:09:11,800 --> 00:09:16,500
Na pocieszenie powiem,
że usuwają mi dzisiaj kamień nazębny.

134
00:09:16,700 --> 00:09:23,300
- Zabierzesz mnie tam, koleżko?
- Mam zabrać cię do dentysty?

135
00:09:23,400 --> 00:09:29,400
Tak, nie mogę nic obiecać,
ale dzięki temu możesz awansować

136
00:09:29,500 --> 00:09:31,100
na pozycję numer osiem.

137
00:09:32,200 --> 00:09:35,000
Sheldon, jestem zajęty,
nie mogę cię tam zabrać.

138
00:09:35,200 --> 00:09:40,200
I, co jest dużo ważniejsze,
nie mam na to ochoty.

139
00:09:41,700 --> 00:09:43,900
Nie pomożesz
przyjacielowi w potrzebie, co?

140
00:09:44,300 --> 00:09:46,600
Już wiem,
czemu chodzisz do terapeuty.

141
00:09:55,900 --> 00:10:01,900
Co ty na ksywkę
Howard "Astral" Wolowitz?

142
00:10:03,600 --> 00:10:06,500
Nie da rady, jest zajęta.

143
00:10:06,600 --> 00:10:09,300
Przecież Buzz Astral
nie jest prawdziwy.

144
00:10:12,300 --> 00:10:14,800
Nie o tym mówię.

145
00:10:14,900 --> 00:10:18,000
A o tym, że mu się tak wydawało?

146
00:10:20,600 --> 00:10:21,900
Nie.

147
00:10:23,000 --> 00:10:27,500
No dobra, a może "Kraksa"?
Howard "Kraksa" Wolowitz.

148
00:10:28,500 --> 00:10:31,800
Świetnie, reszta astronautów
z chęcią będzie mknęła w kosmosie

149
00:10:31,900 --> 00:10:33,600
z kolesiem o ksywie "Kraksa".

150
00:10:35,000 --> 00:10:37,900
A co powiesz na...
"Człowiek Rakieta"?

151
00:10:40,300 --> 00:10:42,600
Niezły pomysł,
Howard "Człowiek Rakieta" Wolowitz.

152
00:10:42,800 --> 00:10:45,900
Jest świetna, ale już wam mówiłem,
że nie mogę sam się nazwać.

153
00:10:46,000 --> 00:10:48,100
Muszą to zrobić inni astronauci.

154
00:10:48,100 --> 00:10:51,300
- Może im ją podsuniemy?
- Niby jak?

155
00:10:52,000 --> 00:10:56,500
Kiedyś nosiłem jojo firmy Duncan,
żeby tak na mnie wołali.

156
00:10:58,500 --> 00:11:01,800
I zadziałało?
- Nazywali mnie "Skarpetowe Usta"...

157
00:11:03,400 --> 00:11:06,400
bo zabrali mi jojo,
a buzię zakneblowali skarpetami.

158
00:11:10,900 --> 00:11:13,600
Jeśli ustawimy "Człowieka Rakietę",
jako twój dzwonek,

159
00:11:13,700 --> 00:11:16,900
to gdy będziesz z nimi rozmawiał,
ja zadzwonię i usłyszą tę ksywę.

160
00:11:17,200 --> 00:11:18,800
Ziarenko zostanie zasiane.

161
00:11:18,800 --> 00:11:23,000
- Nie najgorszy plan.
- Nie bez kozery mówią o mnie "Brązowy Dynamit".

162
00:11:26,300 --> 00:11:27,700
- Siemka.
- Siemka.

163
00:11:30,000 --> 00:11:32,400
- Dotarłeś do dentysty?
- To nie było konieczne.

164
00:11:32,500 --> 00:11:36,400
Znalazłem firmę,
która dojeżdża do klienta.

165
00:11:36,600 --> 00:11:38,800
Głównie zajmuje się ona psami, ale...

166
00:11:40,900 --> 00:11:43,200
facet odbierający telefon
ma otwarty umysł.

167
00:11:44,300 --> 00:11:48,800
Jeśli mam zabrać cię do dentysty,
to tak też zrobię.

168
00:11:48,800 --> 00:11:53,500
Czyżbyś odzyskał zmysły
i pragnął odnowić wspólne korzyści

169
00:11:53,600 --> 00:11:56,300
płynące z pełnego uczestnictwa
w Umowie Lokatorskiej?

170
00:11:56,400 --> 00:11:59,000
Oczywiście, musisz tylko przyznać,
że jesteś trzydziestolatkiem

171
00:11:59,100 --> 00:12:01,200
nie dającym sobie rady
bez pomocy innych.

172
00:12:01,300 --> 00:12:04,800
Skarpetowe Usta ma go przy linach.

173
00:12:05,700 --> 00:12:08,800
Niczego takiego nie powiem,
a teraz jeśli wybaczycie,

174
00:12:08,900 --> 00:12:13,500
muszę spytać dentystę,
czy umyje mi głowę i obetnie paznokcie.

175
00:12:25,900 --> 00:12:28,000
- Na szczęście u was też nie ma prądu.
- Co w tym dobrego?

176
00:12:29,000 --> 00:12:32,100
Miesiąc temu zapłaciłam za prąd
kartą upominkową ze Starbucks,

177
00:12:32,200 --> 00:12:35,600
listem z przeprosinami
i zdjęciami mnie w staniku.

178
00:12:36,900 --> 00:12:40,100
Rozległa awaria zasilania.
Wprowadzam stosowny protokół.

179
00:12:41,400 --> 00:12:43,800
A co ze święcącym w ciemnościach
wyjściem awaryjnym,

180
00:12:43,900 --> 00:12:47,400
- które namalowałeś na podłodze?
- Było szalenie rakotwórcze.

181
00:12:47,900 --> 00:12:52,700
Szkoda jedynie, że nie masz praw
do benefitów mojej przyjaźni,

182
00:12:53,000 --> 00:12:55,400
bo tak się składa,
że jestem świetnie przygotowany

183
00:12:55,500 --> 00:12:56,600
na tego typu zagrożenie.

184
00:12:56,700 --> 00:13:01,000
Proszę nie korzystaj z tego światła,
ono nie jest dla ciebie.

185
00:13:02,500 --> 00:13:05,200
To tylko awaria prądu,
na pewno niedługo go naprawią.

186
00:13:05,300 --> 00:13:07,400
Tak samo jak głupiec
z wyprawy na Sierrę Nevadę

187
00:13:07,500 --> 00:13:09,500
stwierdził, że niedługo
śnieg przestanie padać.

188
00:13:11,700 --> 00:13:14,400
Mam nadzieję,
że to jego zjedli pierwszego.

189
00:13:14,500 --> 00:13:19,900
- Mam kilka świeczek.
- Oszalałaś? W tej sytuacji to grozi pożarem.

190
00:13:20,100 --> 00:13:24,000
Wydział klęsk żywiołowych
zaleca bezpieczniejsze świetliki.

191
00:13:25,800 --> 00:13:28,000
To nazywasz świetlikiem?

192
00:13:32,900 --> 00:13:34,800
To jest świetlik.

193
00:13:35,900 --> 00:13:37,000
Dobrze, chodźmy.

194
00:13:37,100 --> 00:13:39,100
Zanim odejdziesz, zauważ że...

195
00:13:39,100 --> 00:13:45,100
oprócz mojej baterii
będącej w stanie zasilić konsolę,

196
00:13:45,100 --> 00:13:52,400
mam również wszystkie odcinki
"Czerwonego karła" i smakowy popcorn.

197
00:13:53,700 --> 00:13:57,500
Wszystko to będzie twoje,
jeśli podpiszesz Umowę Lokatorską.

198
00:13:57,900 --> 00:14:02,000
Mam wino i folię bąbelkową.

199
00:14:06,500 --> 00:14:07,500
Wróci.

200
00:14:07,700 --> 00:14:10,600
Wino i dziewczyna w ciemnościach,
zanudzi się na śmierć.

201
00:14:13,600 --> 00:14:15,900
Za wino i folię bąbelkową.

202
00:14:17,500 --> 00:14:21,300
I za to, że nie musimy oglądać
odwróconej osmozy Sheldona,

203
00:14:21,400 --> 00:14:23,900
zamieniającej mocz w wodę pitną.

204
00:14:25,900 --> 00:14:29,600
Gdy byłam harcerką, Tammie Dineesha
mówiła, że wystarczą rajstopy.

205
00:14:30,500 --> 00:14:32,400
Ależ była w błędzie.

206
00:14:34,600 --> 00:14:36,000
Chcesz się całować?

207
00:14:37,600 --> 00:14:41,300
Myślałem, że z powodu beta testów,
nie chcesz się spieszyć...

208
00:14:41,800 --> 00:14:44,000
Możemy zrobić to powoli.

209
00:14:46,700 --> 00:14:51,100
Będzie tak wolno,
jakbyś miała w ustach ślimaka.

210
00:14:56,300 --> 00:14:59,400
Masz szczęście, że nie mamy
niczego ciekawszego do roboty.

211
00:15:01,700 --> 00:15:03,900
- Przepraszam, Leonardzie...
- Od kiedy to nie pukasz?

212
00:15:04,000 --> 00:15:06,900
To była twoja jedyna zaleta.

213
00:15:07,500 --> 00:15:11,000
Nie czas na towarzyskie uprzejmości,
mamy tu sytuację krytyczną.

214
00:15:11,500 --> 00:15:13,800
Świat zamienił się w mroczny zgiełk.

215
00:15:13,900 --> 00:15:16,600
Bezprawie i barbarzyństwo
nikogo już nie dziwią.

216
00:15:17,800 --> 00:15:20,500
- Świetnie, czego chcesz?
- Robię ciasteczka.

217
00:15:21,700 --> 00:15:24,700
Ostrzegam was, byście,
gdy poczujecie karmelizowane pianki,

218
00:15:24,800 --> 00:15:27,700
nie przestraszyli się,
że pobliska fabryka cukierków się pali.

219
00:15:28,100 --> 00:15:29,500
Ciasteczka?
Dobrze dla ciebie.

220
00:15:29,600 --> 00:15:33,400
Być może i dla nas,
wystarczy że podpiszesz tutaj

221
00:15:33,500 --> 00:15:35,500
i odnowisz Umowę Lokatorską.

222
00:15:35,900 --> 00:15:37,800
- Nie, nie trzeba.
- Naprawdę?

223
00:15:39,100 --> 00:15:40,300
Jak chcesz.

224
00:15:40,400 --> 00:15:46,200
Będzie więcej ciasteczek dla mnie.
I zjem więcej ciasteczek.

225
00:15:49,800 --> 00:15:50,700
Wyłącznie sam.

226
00:15:52,900 --> 00:15:55,400
Nie rób tak.
Sam jest sobie winien.

227
00:15:55,700 --> 00:15:57,600
- Jest smutny...
- Raczej stuknięty.

228
00:15:57,700 --> 00:16:00,900
Czasami szaleństwo przybiera taką formę,
byś dała się nabrać.

229
00:16:03,900 --> 00:16:06,100
Chyba tęskni za kolegą.

230
00:16:07,500 --> 00:16:08,800
W porządku.

231
00:16:09,600 --> 00:16:14,300
Tylko nie myśl sobie, że to koniec
naszych szczeniackich pieszczot.

232
00:16:24,600 --> 00:16:28,700
- Mówiłeś, że świeczki są niebezpieczne.
- To palnik Bunsena.

233
00:16:29,900 --> 00:16:32,500
I jestem naukowcem,
wiem co robię.

234
00:16:33,700 --> 00:16:35,900
Cholera.

235
00:16:41,500 --> 00:16:44,800
Ta woda kosztowała mnie
cztery litry moczu.

236
00:16:48,400 --> 00:16:51,600
Sheldon, to głupota.
Możemy się przecież dalej przyjaźnić.

237
00:16:51,800 --> 00:16:57,400
Naprawdę chcę ci pomagać.
Odmawiałem przez tą głupią umowę.

238
00:16:57,700 --> 00:17:01,200
- Co proponujesz?
- Żeby wszystko wróciło do normy.

239
00:17:01,500 --> 00:17:04,900
Z tym, że gdy coś dla ciebie robię,
okazuj odrobinę wdzięczności.

240
00:17:05,500 --> 00:17:07,000
W jaki sposób?

241
00:17:08,900 --> 00:17:11,600
- Dziękując.
- I tak za każdym razem?

242
00:17:14,300 --> 00:17:17,800
- Przecież to normalne.
- Kontrpropozycja.

243
00:17:18,400 --> 00:17:21,800
Odnowimy umowę,
dodając taki oto zapis:

244
00:17:22,200 --> 00:17:28,100
wzorując się na Dniu Matki lub Ojca,
jeden dzień w roku poświęcimy,

245
00:17:28,200 --> 00:17:30,900
by świętować twój wpływ
na moje życie,

246
00:17:31,400 --> 00:17:35,000
ten prawdziwy,
jak i wyimaginowany przez ciebie.

247
00:17:35,800 --> 00:17:38,700
Święto to nazwiemy
Dniem Leonarda.

248
00:17:39,500 --> 00:17:41,100
Podoba mi się.

249
00:17:41,800 --> 00:17:44,300
I właśnie na tym
mi najbardziej zależało.

250
00:17:45,300 --> 00:17:49,400
Dzięki Bogu, wątpię,
bym wyprodukował następną szklankę wody.

251
00:17:50,600 --> 00:17:53,600
- W moje święto dostanę śniadanie do łóżka?
- Nie.

252
00:17:54,300 --> 00:17:56,200
- A twoje miejsce?
- Nie.

253
00:17:56,700 --> 00:17:58,600
- A będę mógł ustawić temperaturę?
- Nie.

254
00:17:59,400 --> 00:18:04,600
- Dostanę chociaż kartkę?
- Oczywiście, przecież to twoje święto.

255
00:18:06,000 --> 00:18:12,200
Zarządca stwierdził, że nie było prądu,
bo ktoś wyłączył go w piwnicy.

256
00:18:16,100 --> 00:18:20,200
Doprawdy?
Jak sądzisz, kto to był?

257
00:18:22,000 --> 00:18:23,900
Nie mam pojęcia.

258
00:18:26,300 --> 00:18:30,200
Kimkolwiek tajemniczy jegomość był,
bądź mu dozgonnie wdzięczny,

259
00:18:30,300 --> 00:18:33,300
gdyż bez niego
nie byłoby Dnia Leonarda.

260
00:18:34,800 --> 00:18:37,900
- Dnia Leonarda?
- Nie przejmuj się, jemu wystarczy kartka.

261
00:18:47,400 --> 00:18:49,200
Dobra, sprawdzimy dzwonek.

262
00:18:55,200 --> 00:18:59,000
- To świetna piosenka.
- Nie bez kozery to sir Elton John.

263
00:18:59,100 --> 00:19:02,100
Nie zostaniesz rycerzem
za "Wake Me Up Before You Go Go".

264
00:19:04,000 --> 00:19:09,700
- Howardzie, schodź na śniadanie.
- Mam wideokonferencję z NASA.

265
00:19:09,800 --> 00:19:14,300
- Nie przeszkadzaj mi.
- Znalazł się wielki pan astronauta.

266
00:19:14,600 --> 00:19:18,800
Słuchaj wielkiego pana astronauty.

267
00:19:22,800 --> 00:19:26,900
- Dzień dobry.
<i>- Dzięki, że wstałeś tak wcześnie.</i>

268
00:19:27,400 --> 00:19:31,300
- Nie ma sprawy, doktorze Massimino.
<i>- Nazywają mnie tu "Masa".</i>

269
00:19:31,400 --> 00:19:36,000
Świetna ksywa.
Siła równa się masa razy przyspieszenie.

270
00:19:36,200 --> 00:19:39,200
<i>No niezbyt, to skrót od Massimino.</i>

271
00:19:41,900 --> 00:19:44,900
<i>Planem na dzisiaj jest...</i>

272
00:19:45,400 --> 00:19:47,300
Czekaj, mam telefon.

273
00:19:48,800 --> 00:19:51,700
<i>- Czy to "Człowiek Rakieta"?</i>
- Tak, to mój dzwonek.

274
00:19:52,000 --> 00:19:54,500
To moja ulubiona piosenka.

275
00:19:55,400 --> 00:19:58,500
Howardzie, Nesquiki ci stygną.

276
00:20:01,300 --> 00:20:02,800
Nie teraz.

277
00:20:02,900 --> 00:20:05,600
<i>- Kto to był?</i>
- Moja mama, przepraszam.

278
00:20:06,000 --> 00:20:09,300
<i>Nic się nie stało, nesquiczku.</i>

279
00:20:13,900 --> 00:20:15,600
Tłumaczenie i napisy:
timeless

280
00:20:17,600 --> 00:20:20,600
.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::.
Napisy24.pl

281
00:20:21,600 --> 00:20:25,600
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

