1
00:00:01,560 --> 00:00:03,520
Poprzednio:

2
00:00:03,839 --> 00:00:06,080
<i>Opowiedz o tych wizjach.</i>

3
00:00:08,160 --> 00:00:10,640
Ponoć ten przedmiot,
"Malum",

4
00:00:10,679 --> 00:00:13,880
był obecny przy wszystkich
Wielkich Rytuałach w historii.

5
00:00:14,039 --> 00:00:17,920
Grozisz swojej jedynej,
prawdziwej akolitce?

6
00:00:17,960 --> 00:00:20,760
<i>- Więc jednak zwrócili się przeciwko mnie.</i>
<i>- Tak.</i>

7
00:00:20,800 --> 00:00:21,600
Rose?

8
00:00:22,160 --> 00:00:23,160
Wszyscy.

9
00:00:23,879 --> 00:00:26,000
- Zastanawiam się...
- Nad czym?

10
00:00:26,039 --> 00:00:27,920
Gdyby nie odszedł,

11
00:00:27,960 --> 00:00:32,759
<i>wciąż darzyłabyś kapitana Aldena</i>
<i>tak desperackim afektem?</i>

12
00:00:34,600 --> 00:00:36,840
Wyjaw mi sekret Johna Aldena.

13
00:00:37,960 --> 00:00:39,359
Zawarłyśmy umowę.

14
00:00:39,840 --> 00:00:42,119
Nasza umowa już mnie
nie zadowala.

15
00:00:42,159 --> 00:00:44,079
<i>Czego chcesz?</i>

16
00:00:44,119 --> 00:00:46,039
<i>Chcę być taka jak ty.</i>

17
00:00:46,920 --> 00:00:50,200
<i>Malum wpadło w niepowołane ręce.</i>

18
00:00:50,640 --> 00:00:52,280
<i>Ten przedmiot to zło.</i>

19
00:00:55,280 --> 00:00:57,920
<i>Uświęca ziemię na powrót Diabła.</i>

20
00:01:01,320 --> 00:01:03,359
<i>Wy parszywe kutasy.</i>

21
00:01:03,399 --> 00:01:04,680
<i>Ty tchórzu!</i>

22
00:01:04,719 --> 00:01:07,519
- Na co czekasz?
- Saturn...

23
00:01:08,239 --> 00:01:10,599
planetarny władca czarownic.

24
00:01:10,640 --> 00:01:12,560
- Piłeś coś?
- A jakże.

25
00:01:12,599 --> 00:01:17,319
Nie każdej nocy chwytam czarownicę
w sidła, prawda?

26
00:01:19,640 --> 00:01:22,920
Przywiodło ją tu to twoje
piekielne pudełko, Malum.

27
00:01:22,959 --> 00:01:26,719
Raz na 17 lat,
Saturn znajduje się...

28
00:01:27,079 --> 00:01:30,920
w wywyższeniu we własnym znaku
przez ledwie kilka chwil.

29
00:01:31,159 --> 00:01:34,640
Stanie się to dziś
o zmierzchu.

30
00:01:34,680 --> 00:01:35,640
I co nam z tego?

31
00:01:35,680 --> 00:01:37,560
Wiedźma zawieszona pod Saturnem,

32
00:01:37,599 --> 00:01:41,319
wywyższonym we własnym znaku,
nie może kłamać.

33
00:01:42,159 --> 00:01:44,200
Wedle wiarygodnych źródeł,

34
00:01:44,239 --> 00:01:48,560
dlatego Odyseusz zamarudził tak długo
na wyspie Kirke.

35
00:01:52,840 --> 00:01:54,200
<i>Niedobrzy chłopcy.</i>

36
00:01:54,239 --> 00:01:56,840
- Trzeba ją zawlec do lasu...
<i>- Trzeba was ukarać.</i>

37
00:01:56,879 --> 00:02:00,079
skrępować ją pod Saturnem
w wywyższeniu...

38
00:02:00,879 --> 00:02:02,640
i przesłuchać strzygę.

39
00:02:05,719 --> 00:02:08,000
Określiłem dokładne miejsce,

40
00:02:08,039 --> 00:02:11,400
lecz pierwej trzeba ją
przysposobić do drogi.

41
00:02:14,199 --> 00:02:18,000
Czemu mój dom capi, jakby obsikała go
sfora dzikich psów?

42
00:02:18,039 --> 00:02:18,639
Co to?

43
00:02:18,680 --> 00:02:21,560
Canis urinam...
psie szczyny.

44
00:02:21,599 --> 00:02:23,520
I pewne lecznicze zioła.

45
00:02:23,719 --> 00:02:26,800
Ciemiernik, wilcza jagoda,
krwiowiec...

46
00:02:27,120 --> 00:02:31,280
ukręcone dają potężną
tinkturę paraliżującą.

47
00:02:31,360 --> 00:02:32,639
Potrzymaj.

48
00:02:33,240 --> 00:02:34,919
Podskórnie.

49
00:02:36,199 --> 00:02:37,520
Zmyślne, co?

50
00:02:37,960 --> 00:02:40,599
Żyjemy w niezwykłych czasach,
kapitanie.

51
00:02:40,639 --> 00:02:44,039
Nowe odkrycia i wynalazki
każdego dnia.

52
00:02:44,280 --> 00:02:46,560
Nowe bronie...

53
00:02:46,719 --> 00:02:49,240
do potyczek
z odwiecznym wrogiem.

54
00:02:51,319 --> 00:02:56,280
<i>Zejdźcie tu, chłopaczkowie.</i>
Mrok was wyczekuje.

55
00:03:42,439 --> 00:03:45,639
Musimy wlać te miksturę
w jej żyły.

56
00:03:54,319 --> 00:03:55,360
Gotuj się.

57
00:03:56,240 --> 00:03:58,360
Zbliżcie się.

58
00:03:59,520 --> 00:04:02,680
Mrok chce was posmakować.

59
00:04:08,759 --> 00:04:10,199
Trzymaj ją!

60
00:04:10,319 --> 00:04:11,159
John!

61
00:04:12,759 --> 00:04:13,560
Synu...

62
00:04:15,520 --> 00:04:18,040
Dlaczego mi to robisz?

63
00:04:19,399 --> 00:04:22,560
- Matko?
- To tak boli!

64
00:04:25,959 --> 00:04:28,759
Ona jest w Piekle, kapitanie.

65
00:04:28,800 --> 00:04:31,360
To ulubiona kurwa Diabła.

66
00:04:31,399 --> 00:04:34,000
Podoba jej się tam.

67
00:04:35,199 --> 00:04:37,800
Nie, kapitanie!
Trzeba trafić w żyłę!

68
00:04:46,439 --> 00:04:47,839
Udało się.

69
00:04:52,720 --> 00:04:56,360
.:: GrupaHatak.pl ::.

70
00:05:30,399 --> 00:05:33,680
.:: SALEM ::. 01x06
"Czerwona Róża i Wrzosiec"

71
00:05:35,519 --> 00:05:38,399
Tłumaczenie i synchro:
Sabat

72
00:05:59,959 --> 00:06:02,360
Lękasz się,
że ukradnie srebra?

73
00:06:03,040 --> 00:06:05,360
To obleśne, małe stworzenie.

74
00:06:05,639 --> 00:06:07,680
Kiedyś też taka byłam.

75
00:06:08,759 --> 00:06:10,399
Kiedy ją zabijesz?

76
00:06:11,120 --> 00:06:13,519
Umyj ją i odziej.

77
00:06:14,639 --> 00:06:16,759
I spal jej wszystkie rzeczy.

78
00:06:17,560 --> 00:06:19,720
Już jej się nie przydadzą.

79
00:06:34,480 --> 00:06:37,639
Prawdę rzekłszy,
z chęcią zbadałbym jej mózg.

80
00:06:37,839 --> 00:06:40,319
Mózg?
Ledwo mogę patrzeć na jej gębę.

81
00:06:40,360 --> 00:06:43,519
Uważam, że nasze zdolności tkwią
w naszym mózgu.

82
00:06:43,560 --> 00:06:46,399
Ciekawe, czy Diabeł odmienił ją
jakoś materialnie?

83
00:06:46,439 --> 00:06:49,639
Może jakaś część jej mózgu
jest nienaturalnie duża?

84
00:06:49,720 --> 00:06:51,360
Może twojego też?

85
00:06:52,879 --> 00:06:55,319
Śpieszmy się,
bo nie dożyjemy jutra.

86
00:07:12,800 --> 00:07:14,240
Ucz się, dziecko.

87
00:07:15,240 --> 00:07:17,879
Kwintesencja małżeńskiego oddania,

88
00:07:18,839 --> 00:07:23,279
jak starannie dopełniam
toalety męża.

89
00:07:24,759 --> 00:07:29,959
I z jaką ufnością odsłania gardło
przed moim ostrzem.

90
00:07:44,120 --> 00:07:46,000
Chodź, panno Mercy.

91
00:07:46,040 --> 00:07:46,839
Zostaw ją.

92
00:07:47,240 --> 00:07:48,800
Zabierz jego, Tituba.

93
00:07:48,839 --> 00:07:51,720
Jedno to za mało,
a trzy zbyt wiele.

94
00:08:12,439 --> 00:08:13,800
Twoje oczy...

95
00:08:14,680 --> 00:08:17,800
tak przepełnione... chciejstwem.

96
00:08:31,959 --> 00:08:34,919
Najtrudniej nie dostawać tego,
czego się chce.

97
00:08:35,000 --> 00:08:37,919
Najtrudniej wiedzieć,
czego się chce.

98
00:08:38,000 --> 00:08:39,120
Ależ ja wiem.

99
00:08:40,200 --> 00:08:41,679
Wiem, czego chcę.

100
00:08:41,720 --> 00:08:45,399
Naturalnie...
być taką jak ja.

101
00:08:46,120 --> 00:08:47,039
Kiedyś.

102
00:08:48,279 --> 00:08:50,039
Mam na to nadzieję.

103
00:08:51,200 --> 00:08:55,480
Raźniej podróżować z nadzieją,
niźli przybyć.

104
00:08:56,960 --> 00:08:57,799
Opowieść?

105
00:09:00,639 --> 00:09:01,919
Tak, proszę.

106
00:09:03,519 --> 00:09:05,600
Dawno żadnej nie słyszałam.

107
00:09:06,240 --> 00:09:07,919
Od czasu śmierci matki.

108
00:09:08,480 --> 00:09:09,240
Wiem.

109
00:09:09,879 --> 00:09:13,080
Purytańscy ojcowie
nie dbają wiele o opowieści.

110
00:09:13,200 --> 00:09:16,000
To my, kobiety,
sprawiamy, że nie giną.

111
00:09:22,919 --> 00:09:23,840
Tak.

112
00:09:24,440 --> 00:09:27,240
Ta zawiera wszystkie me ulubione.

113
00:09:28,360 --> 00:09:30,679
Możesz pożyczyć,
jeśli zechcesz.

114
00:09:33,240 --> 00:09:34,200
Nie.

115
00:09:34,399 --> 00:09:37,480
Ojciec mówi, że dziewczyna
nie musi umieć czytać.

116
00:09:37,519 --> 00:09:41,080
Sam czyta mi jedyną książkę
wartą czytania.

117
00:09:42,000 --> 00:09:46,039
A pewnego dnia znajdzie kogoś,
kto przejmie ten obowiązek.

118
00:09:46,360 --> 00:09:47,799
Taka wola Boga

119
00:09:48,360 --> 00:09:49,519
Nie mojego.

120
00:09:50,519 --> 00:09:53,279
Mój lubi, jak czytamy same.

121
00:09:54,960 --> 00:09:57,679
Może kiedyś nauczę cię czytać?

122
00:10:00,480 --> 00:10:04,000
Tymczasem, opowiem ci coś...

123
00:10:04,399 --> 00:10:05,679
z pamięci.

124
00:10:06,120 --> 00:10:10,159
O Królowej Nocy...

125
00:10:11,240 --> 00:10:13,120
i jak się nią stała.

126
00:10:14,279 --> 00:10:16,799
Nie wszystkie królowe
były księżniczkami.

127
00:10:16,840 --> 00:10:20,039
- Niektóre powstały z popiołów.
- W rzeczy samej.

128
00:10:21,639 --> 00:10:22,480
Dobrze...

129
00:10:23,519 --> 00:10:27,519
Pewnego razu,
żyła sobie dziewczyna,

130
00:10:29,000 --> 00:10:31,360
o włosach czarnych jak noc,

131
00:10:32,159 --> 00:10:34,480
skórze białej niczym śnieg.

132
00:10:34,639 --> 00:10:38,639
Owa dziewczyna kochała
dziarskiego księcia.

133
00:10:39,320 --> 00:10:41,080
A książę kochał ją.

134
00:10:43,080 --> 00:10:43,919
Chodź.

135
00:10:45,000 --> 00:10:45,840
Okay.

136
00:10:55,360 --> 00:10:57,080
Ale był tam zły Król,

137
00:10:58,039 --> 00:11:00,600
który posłał księcia na śmierć.

138
00:11:00,799 --> 00:11:02,600
A nieszczęsna dziewczyna...

139
00:11:03,759 --> 00:11:06,759
jej serce pociemniało jak popiół.

140
00:11:07,240 --> 00:11:10,039
Pewnej nocy,
w jej nieszczęściu,

141
00:11:10,360 --> 00:11:12,320
odwiedziła ją Wróżka...

142
00:11:13,240 --> 00:11:16,440
i obiecała, że świat
legnie u jej stóp,

143
00:11:17,320 --> 00:11:21,720
jeśli wyrzeknie się ostatków miłości
do jej zmarłego księcia.

144
00:11:21,759 --> 00:11:26,320
I mimo że opłakiwała stratę
jedynej jego części,

145
00:11:26,360 --> 00:11:29,559
która wciąż żyła
głęboko w niej...

146
00:11:32,279 --> 00:11:34,559
zrobiła, co jej nakazano...

147
00:11:37,000 --> 00:11:42,000
w nadziei, że wszystkie jej marzenia
mogą się jeszcze spełnić.

148
00:11:46,759 --> 00:11:52,200
<i>Potem poprowadzono dziewczynę</i>
<i>do zamczyska Króla.</i>

149
00:12:15,840 --> 00:12:19,720
<i>Tam spotkała służkę,</i>
<i>która wprowadziła ją do środka.</i>

150
00:12:32,519 --> 00:12:35,639
<i>I przez kuchenne drzwi patrzyła,</i>

151
00:12:35,679 --> 00:12:42,240
<i>jak ziemscy włodarze</i>
<i>ucztowali ze złym Królem i Królową.</i>

152
00:12:48,799 --> 00:12:50,440
<i>Podczas tej biesiady,</i>

153
00:12:50,759 --> 00:12:56,720
<i>Mroczny Książę zgładził starą Królową</i>
<i>niewidzialnym ruchem ręki,</i>

154
00:13:08,159 --> 00:13:13,360
<i>by dziewczyna z popiołu</i>
<i>sama mogła zostać Królową.</i>

155
00:13:35,840 --> 00:13:36,840
Została nią?

156
00:13:38,480 --> 00:13:39,480
Co?

157
00:13:40,519 --> 00:13:42,200
Została Królową?

158
00:13:42,919 --> 00:13:43,799
Tak.

159
00:13:46,519 --> 00:13:50,080
- Ale wiesz, co jest w tym najgorsze?
- Co?

160
00:13:51,080 --> 00:13:54,679
By zostać królową,
nierzadko trzeba poślubić króla.

161
00:13:56,360 --> 00:14:00,600
<i>Tak oto dziewczyna poślubiła</i>
<i>złego Króla i została Królową,</i>

162
00:14:00,639 --> 00:14:04,799
<i>lecz uciechy i rozkosze</i>
<i>nocy poślubnej...</i>

163
00:14:06,919 --> 00:14:09,399
<i>nie były jej udziałem.</i>

164
00:14:23,080 --> 00:14:26,919
<i>Tamtej nocy poczuła</i>
<i>jedno monstrum na sobie...</i>

165
00:14:28,000 --> 00:14:29,759
<i>a drugie w sobie.</i>

166
00:14:30,879 --> 00:14:33,720
<i>Ujrzała, czym staje się</i>
<i>jej dusza</i>

167
00:14:33,759 --> 00:14:37,120
<i>i wyniosła pierwszą lekcję</i>
<i>z bycia królową...</i>

168
00:14:37,159 --> 00:14:39,720
<i>zważaj na to,</i>
<i>czego pragniesz.</i>

169
00:14:42,720 --> 00:14:48,080
Służyła jako Królowa złemu Królowi
przez dwa lata...

170
00:14:48,120 --> 00:14:51,080
które zdawały się
dwoma tysiącami lat.

171
00:14:51,519 --> 00:14:53,919
A gdy już dłużej nie mogła,

172
00:14:55,279 --> 00:14:59,320
<i>błagała Wróżkę, by zmieniła ją</i>
<i>z powrotem w dziewczynę z popiołu.</i>

173
00:14:59,360 --> 00:15:01,399
<i>Lecz Wróżka odmówiła,</i>

174
00:15:01,720 --> 00:15:04,960
<i>pokazała jej całe królestwo</i>
<i>wokół niej</i>

175
00:15:05,000 --> 00:15:07,320
<i>i powiedziała, że nadal</i>
<i>może ono należeć do niej.</i>

176
00:15:07,360 --> 00:15:13,600
Wiesz, dlaczego Matherowie
i Sibleyowie I Aldenowie

177
00:15:13,639 --> 00:15:16,159
i inne rodziny założycieli

178
00:15:16,200 --> 00:15:19,840
naprawdę wybrali to miejsce
na swe nowe Jeruzalem?

179
00:15:19,879 --> 00:15:24,480
To miasto stanie się
najbogatsze na ziemi.

180
00:15:25,240 --> 00:15:30,120
A kto włada Salem,
włada Nowym Światem.

181
00:15:31,240 --> 00:15:34,879
<i>Dziewczyna pojęła,</i>
<i>że nie ma odwrotu.</i>

182
00:15:35,000 --> 00:15:40,120
<i>Przyjęła swą rolę jako Królowa</i>
<i>i idącą wraz z tym władzę.</i>

183
00:15:40,399 --> 00:15:44,440
<i>Tamtej nocy po raz pierwszy</i>
<i>użyła tej władzy.</i>

184
00:15:45,120 --> 00:15:49,759
<i>Tamtej nocy cały świat zaczął</i>
<i>przewracać się do góry nogami.</i>

185
00:15:49,799 --> 00:15:52,679
Dość tych wykrętów, dziewczyno.
Chodź tutaj.

186
00:15:53,200 --> 00:15:58,360
<i>I pocałunkiem którym mogłaby</i>
<i>zmienić żabę w księcia,</i>

187
00:15:58,399 --> 00:16:03,840
<i>zamieniła Króla w ropucha.</i>

188
00:16:04,879 --> 00:16:06,480
Muszę cię spętać.

189
00:16:21,399 --> 00:16:23,360
Ale nawet spętany...

190
00:16:23,399 --> 00:16:26,240
jesteś dla mnie zbyt jurny.

191
00:16:28,120 --> 00:16:30,960
Ktoś musi pomóc mi
cię okiełznać.

192
00:16:45,519 --> 00:16:47,480
Lubisz igraszki, George?

193
00:16:47,519 --> 00:16:48,320
Tak, tak...

194
00:16:48,360 --> 00:16:50,600
- Lubisz figle?
- Tak.

195
00:17:43,599 --> 00:17:47,559
<i>I tak Królowa posiadła władzę nad Królem</i>
<i>i całym jego królestwem,</i>

196
00:17:47,599 --> 00:17:49,960
<i>stając się Królową Nocy.</i>

197
00:17:50,720 --> 00:17:53,519
<i>I żyła długo i szczęśliwie.</i>

198
00:18:05,880 --> 00:18:08,799
Ale jak się tu znalazłyśmy?
Jesteśmy w lesie.

199
00:18:08,839 --> 00:18:11,680
Byłyśmy w twoim pokoju.
Zamknęłaś drzwi.

200
00:18:13,680 --> 00:18:17,079
Istnieje wiele drzwi
do wielu miejsc...

201
00:18:18,599 --> 00:18:21,640
- dla czarownicy.
- Nigdy nie mówiłam, że nią jesteś.

202
00:18:21,680 --> 00:18:24,119
Nigdy bym cię nie wskazała.
Przysięgam.

203
00:18:24,160 --> 00:18:26,160
Nigdy.

204
00:18:26,200 --> 00:18:26,960
Wiem.

205
00:18:28,039 --> 00:18:30,000
Niechybnie.

206
00:18:43,759 --> 00:18:46,880
Wspaniale, mój mały łowco.

207
00:18:55,160 --> 00:18:59,279
Więcej tych, a wyrosną mi skrzydła
i też odlecę na południe.

208
00:19:17,519 --> 00:19:20,920
W lasach spotkasz
jeno dwa rodzaje istot...

209
00:19:21,440 --> 00:19:23,680
myśliwych i ich ofiary.

210
00:19:24,039 --> 00:19:28,160
Dzięki Księżycowi, jesteśmy tym,
czym jesteśmy.

211
00:19:29,279 --> 00:19:31,160
Bodaj dziś.

212
00:19:40,440 --> 00:19:45,079
Krzyk wielkiej, szarej sowy.
Fetysz Saturna.

213
00:19:46,799 --> 00:19:48,440
Już prawie pora.

214
00:19:52,240 --> 00:19:53,440
Rychlej.

215
00:19:54,000 --> 00:19:57,240
Jest prawie w pozycji.
Musimy być dokładnie pod Saturnem.

216
00:19:57,279 --> 00:19:58,119
A potem co?

217
00:19:59,240 --> 00:20:00,920
Zyskamy jedyną okazję,

218
00:20:01,039 --> 00:20:05,039
chwilę by zadać pytania
i otrzymać odpowiedzi.

219
00:20:05,079 --> 00:20:09,160
Potem mus nam ją uśmiercić,
zanim specyfik przestanie działać.

220
00:20:09,200 --> 00:20:14,000
- Albo ona uśmierci nas.
- Ponad wszelką wątpliwość.

221
00:20:15,680 --> 00:20:18,079
Pewnie twa skałkówka się nada.

222
00:20:18,720 --> 00:20:19,880
Albo i nie.

223
00:20:20,799 --> 00:20:23,960
Trzeba by w pełni zawierzyć broni,
nie ręce.

224
00:20:24,039 --> 00:20:27,799
Może wypalić albo nie.
Osiem na dziesięć razy wypali.

225
00:20:27,839 --> 00:20:29,680
Chyba nie możemy ryzykować.

226
00:20:30,799 --> 00:20:36,279
- Może zatem szabla?
- Zdumiewasz mnie, Mather.

227
00:20:36,680 --> 00:20:38,799
Trochę fechtowałem w szkole.

228
00:20:38,880 --> 00:20:39,920
Z powodzeniem?

229
00:20:40,319 --> 00:20:42,640
Byłem najgroźniejszy w klasie.

230
00:20:48,440 --> 00:20:49,279
Cóż...

231
00:20:51,720 --> 00:20:53,599
nada się ów pałasz.

232
00:21:04,319 --> 00:21:05,400
<i>Otworzę.</i>

233
00:21:09,599 --> 00:21:10,960
Co się dzieje?

234
00:21:11,920 --> 00:21:13,960
- Samhain zaginęła.
- Co?

235
00:21:23,079 --> 00:21:25,880
Po co ojciec spotyka się
ze służką pani Sibley?

236
00:21:25,920 --> 00:21:27,279
Tylko Pan wie.

237
00:21:28,200 --> 00:21:31,240
Kolejne interesa, pewnikiem.

238
00:21:31,880 --> 00:21:34,720
Nie wiem,
dokąd zmierza ten świat.

239
00:21:35,000 --> 00:21:37,960
Wszyscy obsesyjnie
popadli w interesa.

240
00:21:38,000 --> 00:21:39,480
To przyszłość, matko.

241
00:21:39,519 --> 00:21:42,480
Sprowadzanie dóbr z daleka,
sprzedawanie dalej.

242
00:21:42,519 --> 00:21:43,960
Nowe możliwości.

243
00:21:45,119 --> 00:21:48,079
I to interesy, matko,
nie interesa.

244
00:21:48,319 --> 00:21:50,160
Dla mnie to interesa.

245
00:23:08,039 --> 00:23:09,160
Powiedz Mu.

246
00:23:09,319 --> 00:23:12,359
Powiedz czego chcesz.

247
00:23:12,519 --> 00:23:15,319
<i>Tak! Tak! Tak!</i>

248
00:23:15,599 --> 00:23:17,680
Cały świat będzie twój.

249
00:23:22,480 --> 00:23:25,759
Jesteśmy prawie na miejscu.
Tam, za skałą.

250
00:23:32,079 --> 00:23:33,039
Tutaj.

251
00:23:33,559 --> 00:23:35,400
Zrobimy to tutaj.

252
00:23:36,599 --> 00:23:37,480
Tu?

253
00:23:38,000 --> 00:23:39,960
Chyba ci podziękuję
za sprowadzenie mnie

254
00:23:40,000 --> 00:23:42,400
w drugie najpodlejsze miejsce,
jakie w życiu widziałem.

255
00:23:42,440 --> 00:23:46,720
- Bajeczne miejsce na przesłuchanie.
- Nie jam je wybrał.

256
00:23:46,880 --> 00:23:50,920
Jeno sam stary drań, Saturn.
Jest tuż nad nami.

257
00:23:50,960 --> 00:23:53,440
Musisz podnieść ją tu i teraz.

258
00:23:54,319 --> 00:23:58,519
Zawieś ją na tym drzewie,
dokładnie pod nieboskłonem

259
00:23:58,680 --> 00:24:01,200
i niech planeta
rozwiąże jej język.

260
00:24:17,759 --> 00:24:19,519
Co u panny Rose?

261
00:24:19,960 --> 00:24:22,440
- Nawet nie mrugnęła okiem.
- Dobrze.

262
00:24:22,480 --> 00:24:23,400
To dobrze.

263
00:24:24,599 --> 00:24:26,599
Śpiesz się.
Została minuta.

264
00:24:42,839 --> 00:24:44,920
Tinktura przestaje działać!

265
00:24:47,440 --> 00:24:48,720
Dobrze, w porządku.

266
00:24:53,759 --> 00:24:55,240
Spóźnimy się!

267
00:24:57,079 --> 00:24:57,960
Ciągnij!

268
00:25:01,039 --> 00:25:02,599
Wystarczy.

269
00:25:06,000 --> 00:25:08,720
Jeszcze chwila i musi przemówić!

270
00:25:12,319 --> 00:25:15,559
Dziękuję, panie.
Mogę prosić o więcej?

271
00:25:15,640 --> 00:25:18,000
- Boże...
- Zrób to jeszcze raz.

272
00:25:21,400 --> 00:25:25,079
Mrok pożre was, człowieczków.

273
00:25:25,599 --> 00:25:27,200
Na rany Chrystusa.

274
00:25:31,599 --> 00:25:36,799
Sprowadźcie swoje kurwy.
Zabawimy się.

275
00:25:37,200 --> 00:25:41,119
Gloriana i Mary Sibley.

276
00:25:42,119 --> 00:25:45,240
Czmychnąłeś przed wielkim,
złym Georgem Sibley,

277
00:25:45,279 --> 00:25:47,720
z trwogi przed tym,
co może uczynić.

278
00:25:47,759 --> 00:25:50,240
Biedna Mary nie miała dokąd uciec.

279
00:25:50,519 --> 00:25:55,160
Stawiła czoła purytanom z jedynym,
co miała...

280
00:25:55,240 --> 00:25:59,680
tą bezdenną dziurą
pomiędzy udami.

281
00:25:59,799 --> 00:26:03,119
Gdzieś był wtedy,
kapitanie Alden?!

282
00:26:03,160 --> 00:26:04,319
Alden, stój!

283
00:26:04,359 --> 00:26:05,240
Czekaj!

284
00:26:12,160 --> 00:26:13,000
Tak!

285
00:26:13,759 --> 00:26:17,799
Mów, przeklętnico!
Saturn wydusi z ciebie prawdę!

286
00:26:21,319 --> 00:26:23,880
Co chcesz wiedzieć?

287
00:26:26,680 --> 00:26:27,720
Wszystko.

288
00:26:34,079 --> 00:26:36,200
Na południe, kamraci.

289
00:26:36,680 --> 00:26:40,200
Pewnego dnia polecimy
na południe.

290
00:26:41,440 --> 00:26:45,119
Żadnych purytanów
i żadnego śniegu.

291
00:26:46,960 --> 00:26:50,960
Jak pchle w kocu,
będzie nam... ciepło.

292
00:26:51,000 --> 00:26:57,680
Polecisz znacznie dalej, gdy zapomnisz,
kto tu rządzi, przechero.

293
00:26:57,720 --> 00:27:01,799
Porusza się prawie tak cicho,
jak sama pani.

294
00:27:01,880 --> 00:27:04,480
Nauczyłam Mary Sibley wszystkiego,
co umie.

295
00:27:04,519 --> 00:27:08,240
A jak często bywa,
że uczeń przerasta mistrza?

296
00:27:08,279 --> 00:27:09,400
Milczeć!

297
00:27:12,000 --> 00:27:14,599
Samhain zaginęła.

298
00:27:15,720 --> 00:27:18,839
Nie ma jej w Salem,
więc musi być w lesie...

299
00:27:18,880 --> 00:27:20,599
w twoim lesie.

300
00:27:23,839 --> 00:27:26,000
Nie widzieliśmy jej.

301
00:27:30,960 --> 00:27:37,000
Widzieliśmy wiedźmę w lesie tej nocy,
lecz nie pannę Rose.

302
00:27:38,599 --> 00:27:42,920
Twą panią jeno,
coś wszystkiego jej nauczyła,

303
00:27:43,400 --> 00:27:48,720
w tym, ani chybi,
jak otwierać swe własne drzwi.

304
00:27:50,000 --> 00:27:52,559
Uważaj na siebie,
mały chytrusie.

305
00:27:53,000 --> 00:27:54,960
To niebezpieczny świat.

306
00:27:55,839 --> 00:27:58,319
Pomnij, po czyjejś stronie.

307
00:28:09,200 --> 00:28:11,279
Czym jest Wielki Rytuał?

308
00:28:12,000 --> 00:28:13,279
Śmiercią.

309
00:28:13,559 --> 00:28:14,440
Czyją?

310
00:28:14,480 --> 00:28:18,160
Twoją i tobie podobnych.

311
00:28:18,680 --> 00:28:22,559
- Dlaczego?
- Za to, coście uczynili...

312
00:28:22,599 --> 00:28:26,359
i byście tego zaprzestali.

313
00:28:26,880 --> 00:28:27,759
Jak?

314
00:28:28,279 --> 00:28:32,240
Cruor innocentia.

315
00:28:32,440 --> 00:28:38,279
Ofiary poświęcają ziemię
dla naszego Pana.

316
00:28:38,319 --> 00:28:40,079
Cruor innocentia.

317
00:28:41,680 --> 00:28:42,880
Niewinna krew.

318
00:28:43,680 --> 00:28:45,000
Ofiary.

319
00:28:45,599 --> 00:28:49,000
- Więc jeszcze nie zaczęliście.
- Ależ tak.

320
00:28:49,319 --> 00:28:52,640
Niewinna krew płynie.

321
00:28:52,680 --> 00:28:55,960
Nie było tajemniczych śmierci,
zaginionych dzieci.

322
00:28:56,119 --> 00:28:58,640
Nie mogliście dokonać ofiary.

323
00:28:58,680 --> 00:29:03,079
Nie ma ofiary bez cierpienia.

324
00:29:03,680 --> 00:29:07,759
Cierpisz, Mather?

325
00:29:09,160 --> 00:29:10,640
Co ona gada?

326
00:29:12,440 --> 00:29:13,880
Co to znaczy?

327
00:29:15,599 --> 00:29:17,759
Co to znaczy?

328
00:29:20,240 --> 00:29:24,039
- Cotton, trzeba ją zabić.
- Nie! Gadaj co to znaczy!

329
00:29:35,240 --> 00:29:38,359
Myślisz, że zawiesisz mnie
jak marionetkę?

330
00:29:38,480 --> 00:29:42,960
Wyście są marionetkami!
Wszyscy! Marionetki!

331
00:29:49,759 --> 00:29:51,759
Neopheyn!

332
00:29:52,039 --> 00:29:54,319
Barbas!

333
00:29:54,519 --> 00:29:56,160
Aligon!

334
00:29:56,200 --> 00:29:57,799
Anaboth!

335
00:30:03,839 --> 00:30:05,359
Madicon!

336
00:30:05,559 --> 00:30:08,599
Furcas!

337
00:30:14,799 --> 00:30:17,119
Jej zaklęcie wskrzesza umarłych!

338
00:30:56,000 --> 00:30:57,759
Znalazłam cię.

339
00:31:01,319 --> 00:31:02,920
Tyle ci zawdzięczam.

340
00:31:04,279 --> 00:31:06,480
Pamiętam, czego mnie uczyłaś...

341
00:31:07,000 --> 00:31:08,839
jak myśleć po purytańsku,

342
00:31:09,720 --> 00:31:12,559
jak patrzeć ich chciwymi oczami.

343
00:31:12,920 --> 00:31:17,519
Te lasy wielce się przysłużyły
naszej sprawie.

344
00:31:17,799 --> 00:31:19,000
I pewnego dnia...

345
00:31:19,240 --> 00:31:23,400
wykorzystamy ich niepohamowane żądze,
by przejąć władzę.

346
00:31:23,559 --> 00:31:26,359
Wszystko idzie zgodnie z planem.

347
00:31:26,400 --> 00:31:31,799
A jednak sprowadziłaś Malum do Salem,
bez mojej wiedzy.

348
00:31:32,079 --> 00:31:33,240
Czemu, Rose?

349
00:31:35,079 --> 00:31:36,359
John Alden.

350
00:31:36,599 --> 00:31:38,400
To jeno mężczyzna.

351
00:31:38,799 --> 00:31:41,920
Nie jestem już dziewką,
co straci głowę dla mężczyzny.

352
00:31:41,960 --> 00:31:43,759
Prawdziwa zła wola,

353
00:31:44,279 --> 00:31:47,279
jak ta, która napędza
Wielki Rytuał,

354
00:31:48,240 --> 00:31:51,759
fermentuje najlepiej
w sercu wyzutym z miłości.

355
00:31:51,880 --> 00:31:55,400
Wejrzałam w twoje serce,
a ono nie jest z niej wyzute.

356
00:31:55,440 --> 00:31:57,799
Wciąż kochasz Johna Aldena.

357
00:31:58,200 --> 00:32:00,359
Nie mogłam kusić losu.

358
00:32:00,880 --> 00:32:06,680
Nie ma niczego,
począwszy od twego złamanego serca

359
00:32:06,720 --> 00:32:10,960
do samego Wielkiego Rytuału,
czego bym nie zaplanowała.

360
00:32:11,000 --> 00:32:15,319
Sama włożyłam do głowy
George'a Sibley myśl,

361
00:32:15,359 --> 00:32:18,720
że powinien odprawić
Johna Aldena.

362
00:32:19,759 --> 00:32:23,599
- To byłaś ty.
- Dopilnowałam wszystkiego,

363
00:32:23,640 --> 00:32:28,839
nawet że sprowadzisz tę dziewczynę
do lasu, by ją zabić.

364
00:32:28,880 --> 00:32:29,839
A ty...

365
00:32:31,759 --> 00:32:33,720
skąd się tu wzięłaś?

366
00:32:34,480 --> 00:32:40,119
Pozwoliłam, by mnie schwytali
i przesłuchali.

367
00:32:41,599 --> 00:32:42,519
Doprawdy?

368
00:32:43,480 --> 00:32:44,359
Dlaczego?

369
00:32:45,759 --> 00:32:49,319
By się dowiedzieć
i upewnić,

370
00:32:50,599 --> 00:32:53,559
co jest w sercu Johna Aldena.

371
00:32:54,279 --> 00:32:56,319
Powinno ci to schlebić.

372
00:32:56,720 --> 00:32:58,720
To, czym się stałaś...

373
00:32:58,759 --> 00:33:05,119
Ten żałosny głupiec wciąż cię kocha
i nigdy nie przestanie.

374
00:33:06,000 --> 00:33:10,039
Lecz ja potrzebuję twego serca.
I musi być złamane.

375
00:33:10,160 --> 00:33:14,319
A nic tak nie łamie serca
jak śmierć.

376
00:33:50,680 --> 00:33:55,359
Zaoszczędziłam jeno Salem kosztów,
a twojemu Izaakowi fatygi

377
00:33:55,400 --> 00:33:58,799
przewozu ich ciał do rozpadliny.

378
00:34:01,400 --> 00:34:03,759
Poznałaś naszą nową siostrę?

379
00:34:34,000 --> 00:34:34,800
Co?

380
00:34:34,840 --> 00:34:37,559
Mówiłeś że jakoby Saturn
wydusi z niej prawdę.

381
00:34:37,599 --> 00:34:39,760
- I tak się stało.
- Mianowicie?

382
00:34:40,000 --> 00:34:43,599
- Usłyszałem jeno zagadki.
- Prawda bywa enigmatyczna.

383
00:34:43,639 --> 00:34:44,800
A odpowiedź?

384
00:34:45,559 --> 00:34:46,400
Nie znam.

385
00:34:46,880 --> 00:34:49,559
Musze pomyśleć
i pomyśleć znowuż.

386
00:34:51,079 --> 00:34:55,239
Tymczasem zaś...
ta strzyga wciąż gdzieś tu jest.

387
00:34:55,719 --> 00:34:58,679
Spędziłem wiele samotnych nocy
w lesie,

388
00:34:58,719 --> 00:35:02,360
wiedząc, że w każdym cieniu
i za każdym drzewem

389
00:35:02,400 --> 00:35:05,719
może czaić się ktoś,
gotów poderżnąć mi gardło,

390
00:35:05,760 --> 00:35:07,639
ale spać trzeba.

391
00:35:08,519 --> 00:35:12,400
Poza tym, więcej nie pokaże
swojej gęby w Salem.

392
00:35:12,639 --> 00:35:15,119
Wie, że nawet nie byłoby procesu.

393
00:35:15,440 --> 00:35:18,360
Prosto na stryczek
i od razu do piekła.

394
00:35:18,639 --> 00:35:20,519
Podziwiam twoją "sangfroid".

395
00:35:23,280 --> 00:35:25,679
Po francusku "zimna krew".

396
00:35:26,119 --> 00:35:28,239
To miał być komplement.

397
00:35:30,079 --> 00:35:31,039
Dzięki.

398
00:35:33,360 --> 00:35:35,480
Ja zaś podziwiam twój...

399
00:35:38,519 --> 00:35:40,519
Cierpliwości.
Coś wymyślę.

400
00:35:42,519 --> 00:35:48,440
Przyszedłeś tu jako mól książkowy,
wracasz jako myśliwy.

401
00:35:48,920 --> 00:35:50,440
Myśliwy bez zdobyczy.

402
00:35:50,679 --> 00:35:52,519
Wiem, ale to dobrze.

403
00:35:52,719 --> 00:35:56,079
Myśliwy żądny zdobyczy.
Czyli arcygroźny.

404
00:36:14,119 --> 00:36:15,159
Kapitanie Alden.

405
00:36:16,840 --> 00:36:18,000
Wielebny Mather.

406
00:36:18,440 --> 00:36:20,159
Dobry wieczór, pani Sibley.

407
00:36:20,320 --> 00:36:21,880
Późna pora na spacer.

408
00:36:22,719 --> 00:36:24,920
Często trapi mnie bezsenność.

409
00:36:24,960 --> 00:36:28,559
A nocne powietrze...
uspokaja mnie.

410
00:36:29,039 --> 00:36:30,039
Panów też?

411
00:36:33,679 --> 00:36:35,599
Właśnie śledziliśmy...

412
00:36:35,639 --> 00:36:38,920
regresywny ruch Saturna.

413
00:36:41,480 --> 00:36:44,039
Zająłeś się astrologią,
kapitanie?

414
00:36:45,079 --> 00:36:47,760
Powiadają, że nasz los
zależy od gwiazd.

415
00:36:49,079 --> 00:36:51,199
Być może nie do końca.

416
00:36:54,800 --> 00:36:56,599
Dobranoc wam obojgu.

417
00:36:59,000 --> 00:37:02,800
- Zapytałabym, co naprawdę tam robiliście.
- Ale?

418
00:37:02,920 --> 00:37:04,960
Nigdy byś mi nie powiedział.

419
00:37:05,519 --> 00:37:06,639
Znam cię.

420
00:37:10,239 --> 00:37:11,679
Odprowadzić cię?

421
00:37:26,000 --> 00:37:28,440
Spotkałaś Mrocznego, prawda?

422
00:37:29,159 --> 00:37:32,119
Teraz jesteś jedną z nas,
czyż nie?

423
00:37:32,159 --> 00:37:36,639
W szopie, za domem,
jest sporo narzędzi...

424
00:37:37,000 --> 00:37:41,480
motyka, świder, ośnik...

425
00:37:42,000 --> 00:37:45,639
a tyś gdzieś pośród nich,
panienko,

426
00:37:46,480 --> 00:37:49,559
pomiędzy kafarem a piłą.

427
00:37:54,800 --> 00:37:57,440
Pani tego domu jest moja.

428
00:37:58,239 --> 00:37:59,400
To moja Pani.

429
00:38:01,400 --> 00:38:03,559
Lepiej o tym pamiętaj.

430
00:38:06,760 --> 00:38:10,519
Widzę, że przyszłam w porę,
zanim utopiłaś tę niebogę.

431
00:38:11,639 --> 00:38:14,199
Albo skąpałam jak czarownicę.

432
00:38:14,239 --> 00:38:15,199
Tituba.

433
00:38:15,960 --> 00:38:19,519
Ładnie tak mówić o swojej nowej,
małej siostrzyczce?

434
00:38:19,800 --> 00:38:21,480
Ty nie umiałaś, prawda?

435
00:38:22,559 --> 00:38:26,519
Spojrzałaś w te wielkie oczy
i straciłaś rezon.

436
00:38:26,960 --> 00:38:31,880
Spojrzałam w nie
i ujrzałam w nich siebie.

437
00:38:32,679 --> 00:38:34,199
I już wiedziałam.

438
00:38:34,840 --> 00:38:36,239
Był inny sposób.

439
00:38:38,000 --> 00:38:40,840
Nie może wskazać mnie
i powiedzieć: "wiedźma",

440
00:38:40,880 --> 00:38:42,400
gdy sama nią jest.

441
00:38:50,039 --> 00:38:51,599
Skończę za ciebie.

442
00:39:11,360 --> 00:39:12,400
Wiesz, Mercy,

443
00:39:13,639 --> 00:39:16,760
to żyło niegdyś w morzu,

444
00:39:17,519 --> 00:39:19,239
podobnie jak my.

445
00:39:20,880 --> 00:39:26,159
Mężczyźni mają się za skały,
za twardych jak kamienie.

446
00:39:27,079 --> 00:39:28,320
I tacy są.

447
00:39:29,800 --> 00:39:35,000
Twardzi, lecz łamliwi,
łatwi do skruszenia.

448
00:39:37,280 --> 00:39:40,400
Kobiety zaś wiedzą,
że są jak woda.

449
00:39:42,159 --> 00:39:43,559
Morze wokół nas...

450
00:39:45,400 --> 00:39:46,679
morze w nas.

451
00:39:49,440 --> 00:39:50,719
Gdy cierpię,

452
00:39:52,119 --> 00:39:53,800
przypominam to sobie.

453
00:39:54,000 --> 00:39:55,840
Czym jest woda,

454
00:39:57,000 --> 00:39:58,159
co czyni.

455
00:39:59,320 --> 00:40:00,360
Płynie.

456
00:40:01,719 --> 00:40:03,000
Zmienia się.

457
00:40:04,480 --> 00:40:07,000
Trwa o wiele dłużej
niż skała.

458
00:40:10,280 --> 00:40:13,079
Wiem, że dziś przeszłaś przez piekło...

459
00:40:14,239 --> 00:40:15,960
jak onegdaj ja.

460
00:40:19,760 --> 00:40:20,719
Mercy...

461
00:40:37,079 --> 00:40:40,800
nigdy już nie staniesz
w obliczu Piekła...

462
00:40:42,719 --> 00:40:44,039
sama.

463
00:41:44,320 --> 00:41:45,239
Ojcze?

464
00:42:06,239 --> 00:42:07,440
Chodź, dziecko.

465
00:42:08,639 --> 00:42:11,360
Czas porozmawiać
o twoim ojcu.

466
00:42:14,239 --> 00:42:18,480
Tłumaczenie i synchro:
Sabat

467
00:42:20,119 --> 00:42:23,840
.:: GrupaHatak.pl ::.

