1
00:00:02,040 --> 00:00:05,520
Pomóżcie jej!
Leć po pomoc!

2
00:00:09,400 --> 00:00:11,440
- Twoja córa?
- Tak.

3
00:00:11,480 --> 00:00:13,440
Związała się z Holtami.

4
00:00:13,480 --> 00:00:15,120
Brayden jest niebezpieczny.

5
00:00:15,160 --> 00:00:18,760
- Nie wiadomo, co zrobi.
- Kto mówi, że to Brayden?

6
00:00:18,800 --> 00:00:21,880
Kleiła się do niego na parkingu.
Do Braydena Holta.

7
00:00:21,920 --> 00:00:24,280
Brayden wykorzysta Carly
lub już to zrobił.

8
00:00:24,320 --> 00:00:26,280
Na przykład
do przerzutu dragów.

9
00:00:26,320 --> 00:00:30,880
Podaj nazwisko kogoś z wolności,
kto zająłby się Braydenem.

10
00:00:30,920 --> 00:00:35,480
- Jaja sobie robisz?
- I numer. Ja załatwię resztę.

11
00:00:35,520 --> 00:00:38,000
Niech twa kumpela
zadzwoni do wujka Morgana.

12
00:00:38,040 --> 00:00:41,640
- Kiedy Vinnie mnie wyciągnie?
- Chce coś w zamian.

13
00:00:41,680 --> 00:00:46,280
Bea Smith ma zginąć.
Ty to zrobisz.

14
00:00:48,160 --> 00:00:51,600
::Project HAVEN::
::Prezentuje::

15
00:01:28,520 --> 00:01:32,520
<b>Wentworth 2x06
RÓŻOWY SMOK</b>

16
00:01:32,560 --> 00:01:34,880
tłumaczenie: titi
korekta: ruda666

17
00:01:51,120 --> 00:01:54,600
Kurza twarz! Jest na dachu!

18
00:01:54,640 --> 00:01:57,480
Co ona robi, do chuja?

19
00:02:02,080 --> 00:02:03,440
Jak to się stało?

20
00:02:03,480 --> 00:02:08,320
- Wlazła na drabinkę przeciwpożarową.
- Na oczach strażników?

21
00:02:08,360 --> 00:02:10,960
Kazałem jej zejść,
ale ma odlot.

22
00:02:13,120 --> 00:02:15,320
Jakim cudem
znów są tu narkotyki?

23
00:02:21,120 --> 00:02:23,920
04 do 02. Jestem na dachu.
Odbiór.

24
00:02:23,960 --> 00:02:28,440
- Natychmiast to zakończ, bez ofiar.
/- Zrozumiałem.

25
00:02:33,240 --> 00:02:35,480
- Ostrożnie, Birdsworth!
- Choroba!

26
00:02:36,480 --> 00:02:41,360
Może uda mi się ją sprowadzić.
Ufa mi. Proszę!

27
00:02:41,400 --> 00:02:42,960
Pozwól mi podejść.

28
00:02:43,000 --> 00:02:45,600
- Sky!
- Liz!

29
00:02:48,080 --> 00:02:51,840
- Chce się zabić?
- Nie, tylko się naćpała.

30
00:02:51,880 --> 00:02:53,480
Nie mogę na to patrzeć.

31
00:02:53,520 --> 00:02:55,520
Patrz!

32
00:02:55,560 --> 00:02:57,640
Co ty tu robisz, myszko?

33
00:02:59,640 --> 00:03:02,240
Widzisz je?

34
00:03:02,440 --> 00:03:06,400
Jakie pluszowe...
jak ser pleśniowy.

35
00:03:07,920 --> 00:03:10,320
- Twój towar, Franky?
- Masz ochotę?

36
00:03:10,360 --> 00:03:13,400
Siądź ze mną na dole,
obejrzymy razem ten ser.

37
00:03:13,440 --> 00:03:17,920
- Nie, ja stąd spadam.
- Dokąd, kochanie?

38
00:03:18,080 --> 00:03:22,200
Przelecę nad murem
i spierdalam z tego kurwidołka!

39
00:03:22,840 --> 00:03:27,040
- Jenkins, do środka!
- O nie! Muszę widzieć, jak grzmotnie.

40
00:03:27,080 --> 00:03:31,360
Odejdź od krawędzi.
Zrobisz sobie krzywdę, gdy spadniesz.

41
00:03:31,400 --> 00:03:34,400
Nie spadnę, kurwa, lecę!

42
00:03:35,200 --> 00:03:36,320
Nie!

43
00:03:39,920 --> 00:03:43,800
Sky, ty kozo!
Nic ci nie jest?

44
00:03:45,480 --> 00:03:47,760
Jak się tu dostają narkotyki?

45
00:03:49,200 --> 00:03:50,840
Nie mam pojęcia.

46
00:03:52,000 --> 00:03:55,120
Wiem, że dobro dziewczyn
leży ci na sercu.

47
00:03:57,200 --> 00:04:01,120
Martwisz się o nie
i to cię czyni świetną asystentką,

48
00:04:01,160 --> 00:04:04,600
ale stajesz na warunkowe.
Co będzie, gdy cię zabraknie?

49
00:04:05,480 --> 00:04:09,400
Bez ciebie
Franky wznieci tu bunt.

50
00:04:09,760 --> 00:04:14,600
Niebawem znów któraś umrze,
jak ta biedna Koreanka.

51
00:04:15,840 --> 00:04:17,080
Jak ona się nazywała?

52
00:04:18,040 --> 00:04:19,840
Nazywała się Su Yung.

53
00:04:21,600 --> 00:04:23,240
Tak, Su Yung.

54
00:04:28,280 --> 00:04:30,520
Możesz temu zapobiec.

55
00:04:30,800 --> 00:04:32,600
Tylko zacznij mówić.

56
00:04:50,320 --> 00:04:54,080
Nie chce mówić. Zrób rewizję,
narkotyki muszą się znaleźć.

57
00:04:54,440 --> 00:04:57,480
- Birdsworth!
- Do widzenia pani.

58
00:05:01,160 --> 00:05:04,400
- Cała jest?
- Jest u pielęgniarki, na zejściu.

59
00:05:11,840 --> 00:05:15,600
- Nie chcę kazania.
- I tak je dostaniesz.

60
00:05:15,920 --> 00:05:20,600
Niby dziewczyny są dla ciebie rodziną,
ale ładujesz w nie trefny towar.

61
00:05:20,640 --> 00:05:24,600
Nie wiedziałam, że jest trefny
i nie zmuszałam ich do ćpania.

62
00:05:24,680 --> 00:05:26,680
Franky, kobieto!

63
00:05:26,720 --> 00:05:30,000
To gówniany wykręt,
dobrze wiesz.

64
00:05:31,760 --> 00:05:33,800
To się musi skończyć.

65
00:05:34,320 --> 00:05:37,000
Sky przed chwilą
była na dachu!

66
00:05:37,200 --> 00:05:39,800
Jak byś się czuła,
gdyby skoczyła?

67
00:05:39,840 --> 00:05:45,160
<i>Uwaga, zamykamy oddziały.
Osadzone, natychmiast udać się do cel.</i>

68
00:05:45,200 --> 00:05:46,480
Będą trzepać!

69
00:06:01,160 --> 00:06:03,480
Bądźcie bezwzględni.
Żądam wyników!

70
00:06:22,200 --> 00:06:25,920
Znaleziono tylko niewielkie ilości
różnych substancji.

71
00:06:25,960 --> 00:06:28,080
- Na potrzeby własne?
- Tak.

72
00:06:28,120 --> 00:06:32,360
- I żadna nie powie, skąd?
- Wątpię, pani naczelnik.

73
00:06:32,400 --> 00:06:36,280
Ktoś przerzuca narkotyki dla Doyle,
ona jest na to zbyt cwana.

74
00:06:36,320 --> 00:06:37,920
Dowiem się, kto to.

75
00:06:39,360 --> 00:06:42,080
- Podejdź tu, Vero.
- Tak jest.

76
00:06:45,320 --> 00:06:47,400
To rejestr widzeń.

77
00:06:47,440 --> 00:06:50,720
Z zeszłego tygodnia...
i dzisiejszy.

78
00:06:50,760 --> 00:06:53,320
Nic ci się nie rzuca w oczy?

79
00:06:55,160 --> 00:06:58,960
Mąż Simone przychodzi trzeci raz
w ciągu dwóch tygodni. Dziwne.

80
00:06:59,000 --> 00:07:02,240
- To więcej niż dziwne.
- Fakt.

81
00:07:02,280 --> 00:07:06,440
Będziesz monitorować to widzenie.
Obserwuj ich uważnie.

82
00:07:06,480 --> 00:07:07,720
Tak jest.

83
00:07:19,400 --> 00:07:23,680
Ten ostatni towar był trefny.
Jedna laska fatalnie odleciała.

84
00:07:24,560 --> 00:07:26,160
Czekoladki trzymamy w lodówce,

85
00:07:26,200 --> 00:07:30,160
a świerszczyki są stare.
To nie supermarket.

86
00:07:30,200 --> 00:07:35,800
Odpowiadam za te kobiety, kutasino.
Ufają mi, że dam im dobry towar.

87
00:07:35,840 --> 00:07:38,600
Jaka tygrysica, no proszę!

88
00:07:38,640 --> 00:07:42,280
- Umiesz się wściec.
- Nawet sobie nie wyobrażasz.

89
00:07:42,320 --> 00:07:47,000
Nie bądź taka, kotku.
Obiecuję, że się poprawię.

90
00:07:47,040 --> 00:07:49,200
Radzę. Albo kończymy układ.

91
00:07:49,240 --> 00:07:51,160
No to...

92
00:07:52,480 --> 00:07:55,600
- Załatwię ci Różowego Smoka.
- Smoka?

93
00:07:55,640 --> 00:08:00,320
Czysty materiał. I mocny.
Satysfakcja gwarantowana.

94
00:08:00,360 --> 00:08:04,160
- Na pewno?
- Tak. To kultowy towar.

95
00:08:04,480 --> 00:08:06,440
Ale za darmo nie jest.

96
00:08:07,320 --> 00:08:10,840
Doyle, nie brataj się
z więźniami.

97
00:08:12,040 --> 00:08:14,840
Pani Miles, bo się porzygam.

98
00:08:16,040 --> 00:08:17,760
Zajmij się pracą, młody.

99
00:08:33,000 --> 00:08:36,320
- Masz widzenie?
- No.

100
00:08:36,360 --> 00:08:40,400
- Dasz mi w końcu ten numer?
- Spitz miał się tym zająć.

101
00:08:40,440 --> 00:08:42,200
I przyniesie ci go dzisiaj?

102
00:08:42,240 --> 00:08:44,040
Smith, do roboty!

103
00:08:44,080 --> 00:08:45,520
Załatw ten numer!

104
00:08:47,880 --> 00:08:51,000
Po co ta zwłoka?
Zrób to i finał.

105
00:08:51,080 --> 00:08:55,040
Załatwię ją
i będę na celowniku.

106
00:08:55,080 --> 00:08:57,440
Wiesz, co będzie,
jak mnie złapią?

107
00:08:57,480 --> 00:09:00,560
Dorzucą mi 15 do 20 lat.
Nie piszę się na to.

108
00:09:00,600 --> 00:09:03,120
Zrób tak,
żeby ci tego nie przypięli.

109
00:09:03,160 --> 00:09:04,960
To nie takie proste!

110
00:09:07,640 --> 00:09:11,840
Nie jestem morderczynią.
A Bea to moja jedyna sojuszniczka.

111
00:09:13,120 --> 00:09:17,640
Wiesz, jaki jest Vinnie.
Pamiętasz, co stało się z bratem Cat?

112
00:09:17,680 --> 00:09:19,400
To mogłem być ja albo Carly.

113
00:09:19,440 --> 00:09:22,640
- Chyba że go załatwisz.
- Nie rób sobie jaj z pogrzebu.

114
00:09:22,680 --> 00:09:25,720
Nie ty sam, ale ten gość,
o którym mówiłeś.

115
00:09:25,760 --> 00:09:28,240
Zadzwoń tam, on to zrobi.

116
00:09:28,280 --> 00:09:31,560
Za duże ryzyko.
I skąd wziąć forsę?

117
00:09:34,880 --> 00:09:36,280
Posłuchaj...

118
00:09:40,480 --> 00:09:41,920
To konieczne.

119
00:09:41,960 --> 00:09:45,400
Musisz to zrobić -
albo będę trupem.

120
00:10:02,720 --> 00:10:05,080
- Co ci przekazał?
- Nic.

121
00:10:05,120 --> 00:10:08,000
Oddaj teraz,
i tak to znajdziemy.

122
00:10:08,080 --> 00:10:11,440
To ci sprawia przyjemność?
Żałosne!

123
00:10:11,480 --> 00:10:14,760
Skoro tego chcesz...
Rozbieraj się.

124
00:10:16,880 --> 00:10:19,000
- Nic?
- Nic.

125
00:10:21,160 --> 00:10:23,400
Jakie wrażenie
sprawiała rozmowa?

126
00:10:23,480 --> 00:10:27,320
On ją naciskał.
A ona wspomniała o Bei Smith.

127
00:10:27,360 --> 00:10:30,800
- O Smith?
- Już przerzucała dla kogoś narkotyki.

128
00:10:30,840 --> 00:10:34,840
Była nowa. Po tym, co spotkało jej córkę
nie dałaby się namówić.

129
00:10:34,880 --> 00:10:38,400
- To fakt.
- Obserwuj Slater, coś kombinuje.

130
00:10:38,440 --> 00:10:39,880
Tak jest.

131
00:10:44,240 --> 00:10:47,200
Mogę pokazać Doreen roślinki?

132
00:10:47,240 --> 00:10:49,040
- Tak.
- Dziękuję.

133
00:10:50,480 --> 00:10:53,160
- Jak leci?
- Dobrze.

134
00:10:54,200 --> 00:10:57,040
Straszną mam
na ciebie ochotę.

135
00:10:57,520 --> 00:10:59,160
I dobrze.

136
00:11:03,240 --> 00:11:05,000
Kotek, słuchaj.

137
00:11:05,040 --> 00:11:09,040
Towar, co go Bates da Franky,
nie jest wcale taki super.

138
00:11:09,080 --> 00:11:10,640
W jakim sensie?

139
00:11:10,680 --> 00:11:14,680
- Kolesie po nim przedobrzyli.
- Co?!

140
00:11:15,360 --> 00:11:19,520
Mówią na to "Różowy Smok",
jakby był chuj wie jak dobry, ale...

141
00:11:19,560 --> 00:11:22,080
Kończymy, dziewczyny.
Posprzątać i wracamy.

142
00:11:22,120 --> 00:11:24,760
Wystarczy, chłopaki.
Pakujcie sprzęty.

143
00:11:25,200 --> 00:11:27,040
- Pa!
- Na razie.

144
00:11:36,280 --> 00:11:38,600
Co niby mam z tym zrobić?

145
00:11:38,640 --> 00:11:40,360
Na przykład ostrzec Franky.

146
00:11:40,680 --> 00:11:43,560
Teraz ma mnie
kompletnie gdzieś.

147
00:11:43,600 --> 00:11:45,640
- Trzeba z tym skończyć.
- Ale jak?

148
00:11:45,680 --> 00:11:49,160
Nie będę czekać bezczynnie,
aż któraś się przekręci.

149
00:11:49,200 --> 00:11:52,160
- Nie sprzedasz jej chyba?
- Pewnie, że nie!

150
00:11:52,200 --> 00:11:55,880
- Nie rób zadymy. Obiecaj...
- Co mam ci obiecać?

151
00:11:55,920 --> 00:12:00,400
- Że nie zepsujesz mi ogrodu.
- Chodzi ci o Nasha.

152
00:12:01,600 --> 00:12:04,080
- Birdsworth?
- No, już.

153
00:12:24,120 --> 00:12:25,320
No i?

154
00:12:25,360 --> 00:12:28,440
Zdaje się, że jednak
nie wyjdę wcześniej.

155
00:12:28,480 --> 00:12:31,320
Ale mam dla ciebie
ten kontakt.

156
00:12:33,440 --> 00:12:35,360
Ale ja to muszę ustawić.

157
00:12:36,920 --> 00:12:40,720
- Niech będzie.
- Tylko czy załatwisz forsę?

158
00:12:41,520 --> 00:12:45,360
A to dlaczego?
Nie chcesz mnie aby wykręcić?

159
00:12:45,400 --> 00:12:50,160
Skąd! Tylko... ten facet
będzie tylko ze mną gadał.

160
00:12:50,720 --> 00:12:54,840
- Chce połowę z góry, bo idzie o Holta.
- Mówiłam, że mam.

161
00:12:54,880 --> 00:12:57,600
- Na stówę?
- Na stówę.

162
00:13:16,840 --> 00:13:18,960
Jak tam Sky, panie Jackson?

163
00:13:19,080 --> 00:13:22,400
Dobrze. Jest na detoksie,
pod obserwacją.

164
00:13:22,440 --> 00:13:26,600
- Mam to za sobą.
- Ty miałaś wersję dla dam.

165
00:13:30,240 --> 00:13:34,000
- O co chodzi, Slater?
- Chcę dodać wujka do listy telefonów.

166
00:13:34,040 --> 00:13:38,120
Mąż mówił, że jest chory,
muszę pilnie do niego zadzwonić.

167
00:13:41,120 --> 00:13:42,840
Spróbuję.

168
00:13:45,520 --> 00:13:49,040
- Po ile? Mam dwie stówy.
- Dwie i pół.

169
00:13:49,080 --> 00:13:51,920
- Jak nie, to wypad.
- Niech będzie.

170
00:13:58,680 --> 00:14:01,760
- A tobie co znowu?
- Nic.

171
00:14:04,920 --> 00:14:07,240
I tak ktoś by to robił.

172
00:14:10,520 --> 00:14:13,320
Nie jestem głodna.
Wracam pod celę.

173
00:14:13,800 --> 00:14:15,520
Liz, co...?

174
00:14:17,640 --> 00:14:18,920
Co jej jest?

175
00:14:26,080 --> 00:14:30,360
Wiem, że to była dla ciebie
ciężka decyzja.

176
00:14:30,400 --> 00:14:34,000
Ale w głębi serca wiesz,
że jest właściwa.

177
00:14:37,240 --> 00:14:42,960
Boję się, że dziewczynom coś się stanie
i wyłącznie dlatego to robię.

178
00:14:46,320 --> 00:14:47,960
Mów.

179
00:14:51,680 --> 00:14:56,400
Ma się u nas pojawić trefny towar.
Mówią na to "Różowy Smok".

180
00:14:57,280 --> 00:14:58,920
Kto go przerzuci?

181
00:15:01,280 --> 00:15:04,680
- Slater?
- Nie wiem.

182
00:15:04,720 --> 00:15:07,880
- Jak go przeniosą?
- Też nie wiem.

183
00:15:07,920 --> 00:15:10,320
Słyszałam tylko,
jak ćpunki gadały.

184
00:15:10,360 --> 00:15:14,520
Jak mam to przechwycić,
jeśli nie mówisz, którędy ma przejść?

185
00:15:14,560 --> 00:15:18,560
- Kurwa! - Gdy ćpunki się do tego
dobiorą, znów któraś umrze.

186
00:15:18,720 --> 00:15:22,280
- Chcesz to mieć na sumieniu?
- A pani?

187
00:15:22,640 --> 00:15:27,200
Gdy zabrała pani im metadon,
było jasne, że będzie pierdolnik!

188
00:15:33,800 --> 00:15:36,040
Dam znać,
gdy towar się pojawi.

189
00:15:37,600 --> 00:15:39,600
Więcej nie mogę zrobić.

190
00:15:46,840 --> 00:15:48,360
Świetnie.

191
00:15:54,280 --> 00:15:56,040
Lepiej się człowiek czuje, co?

192
00:15:56,960 --> 00:15:58,640
Gdy postąpi właściwie.

193
00:16:00,120 --> 00:16:02,400
Czuję się jak Judasz.

194
00:16:09,120 --> 00:16:11,600
To może być numer hurtownika.

195
00:16:11,640 --> 00:16:15,160
Świetnie, Vero.
Zajmę się tym.

196
00:16:35,320 --> 00:16:39,440
To ja. Mam nazwisko
i numer do sprawdzenia.

197
00:16:55,360 --> 00:16:59,200
Dobrze, Joan, ale pamiętaj:

198
00:16:59,280 --> 00:17:03,560
wybór czasu rozpoczęcia ataku
jest równie ważny,

199
00:17:03,600 --> 00:17:06,040
co jego rodzaj.

200
00:17:06,120 --> 00:17:09,440
Rozumiesz?
Skłoń przeciwnika do ruchu.

201
00:17:09,800 --> 00:17:15,120
Kiedy go zwabisz,
sparuj cios i zaatakuj!

202
00:17:29,640 --> 00:17:32,040
Mam dla ciebie informacje.

203
00:17:32,440 --> 00:17:33,800
Diler?

204
00:17:34,120 --> 00:17:36,000
Płatny morderca.

205
00:17:47,960 --> 00:17:51,200
Nie połączysz się.
Niezatwierdzony numer.

206
00:17:52,280 --> 00:17:57,160
Właśnie, Slater. Współczuję
z powodu choroby wujka.

207
00:18:01,080 --> 00:18:03,080
Kurwa mać!

208
00:18:05,400 --> 00:18:08,600
Rozmawiałam niedawno
z naczelnikiem Woodford.

209
00:18:08,680 --> 00:18:11,960
- Niedługo będą mieć wakat.
- I zaraz pomyślała pani o mnie.

210
00:18:31,800 --> 00:18:36,600
Spierdalaj!
Wynoś się stąd w chuj!

211
00:19:10,280 --> 00:19:13,240
To nie Slater
przerzuca narkotyki.

212
00:19:13,320 --> 00:19:16,920
- A ten numer telefonu?
- Nieistotne; położyłam temu kres.

213
00:19:17,040 --> 00:19:19,440
Mam więc przepytać Doyle?

214
00:19:19,960 --> 00:19:22,520
Franky Doyle.
Czy ją przepytać?

215
00:19:23,760 --> 00:19:29,680
Nie, musimy tylko czekać.
Cierpliwie i czujnie.

216
00:19:29,920 --> 00:19:34,200
- Popuścimy jej smyczy...
- ...i złapiemy na gorącym uczynku?

217
00:19:34,280 --> 00:19:36,600
Koniec z przywództwem.

218
00:19:36,640 --> 00:19:40,120
Ktoś inny wejdzie na to miejsce,
gdy je pani opróżni.

219
00:19:41,360 --> 00:19:43,200
To nic.

220
00:19:45,320 --> 00:19:47,360
Dziękuję, Vero.

221
00:20:52,960 --> 00:20:54,560
Co się dzieje, Simmo?

222
00:20:55,000 --> 00:20:57,040
Szlag! Coś się stało?

223
00:20:59,280 --> 00:21:03,400
Nie pozwolą mi do niego zadzwonić.
Ferguson zablokowała numer.

224
00:21:05,000 --> 00:21:07,080
To już, kurwa, koniec.

225
00:21:07,280 --> 00:21:10,680
Holtowie wciągną w coś Carly,

226
00:21:10,720 --> 00:21:13,080
a ja utknę tu na dobre!

227
00:21:13,200 --> 00:21:14,760
Mam przesrane!

228
00:21:16,440 --> 00:21:18,400
Mam przesrane.

229
00:21:21,040 --> 00:21:24,040
Coś wymyślimy.
Słyszysz?

230
00:21:24,080 --> 00:21:27,040
<i>Uwaga, koniec czasu wolnego.</i>

231
00:21:28,160 --> 00:21:29,600
Chodźmy.

232
00:21:30,880 --> 00:21:32,760
CAŁODOBOWA OBSERWACJA

233
00:21:32,840 --> 00:21:36,240
Mówię ci:
nie umiem tego zrobić.

234
00:21:36,560 --> 00:21:39,080
Nie spełnię żądania Vinniego.

235
00:21:40,880 --> 00:21:44,920
Posłuchaj,
ty się o siebie postarasz,

236
00:21:44,960 --> 00:21:48,000
ale zadbaj,
żeby nic nie stało się Carly.

237
00:21:48,040 --> 00:21:52,400
Powiedz jej może,
żeby została za granicą albo coś.

238
00:21:54,600 --> 00:21:57,920
Prosisz mnie o coś,
czego sam byś nie zrobił.

239
00:22:01,760 --> 00:22:03,520
Wybacz mi.

240
00:22:08,800 --> 00:22:12,640
<i>Posłuchaj,
ty się o siebie postarasz,</i>

241
00:22:12,680 --> 00:22:15,840
<i>ale zadbaj,
żeby nic nie stało się Carly.</i>

242
00:22:15,880 --> 00:22:19,640
<i>Powiedz jej może,
żeby została za granicą albo coś.</i>

243
00:22:19,720 --> 00:22:22,000
<i>Cholera, ty durna pizdo!</i>

244
00:22:22,040 --> 00:22:24,040
<i>Musisz załatwić Smithową!</i>

245
00:22:24,080 --> 00:22:28,280
<i>Nie kumasz, co mi zrobią?
Musisz to zrobić!</i>

246
00:22:29,720 --> 00:22:33,040
<i>- Będziesz tęsknił?
- Będę, pewnie.</i>

247
00:22:33,520 --> 00:22:35,880
<i>Tak cicho się
w domu zrobiło.</i>

248
00:22:37,640 --> 00:22:40,680
- A ty co? Po coś przylazła?
- Chcę widzieć się z Franky.

249
00:22:40,720 --> 00:22:44,800
Tak? A ona z tobą nie.
Nie lubimy kurew.

250
00:22:44,880 --> 00:22:47,200
- Zatkaj się, ruro!
- Chcesz tam wejść?

251
00:22:47,280 --> 00:22:49,160
Zamknąć się!

252
00:22:49,200 --> 00:22:53,440
Czego chcesz,
skoro już przerwałaś mi naukę?

253
00:22:54,320 --> 00:22:56,000
Strzału.

254
00:22:58,000 --> 00:22:59,840
Ćpun to zawsze ćpun.

255
00:23:01,240 --> 00:23:05,280
Nawet do mnie przyszłaś.
Masz siano?

256
00:23:16,720 --> 00:23:18,440
Daj jej, Booms.

257
00:23:18,480 --> 00:23:20,560
I jeszcze sprzęt.

258
00:23:29,880 --> 00:23:31,840
Baw się dobrze, Simmo.

259
00:24:07,280 --> 00:24:10,840
Cześć,
wpadłam tylko sprawdzić...

260
00:24:14,280 --> 00:24:16,240
Szlag!

261
00:24:17,800 --> 00:24:22,680
Słyszysz mnie?
Obudź się, Simmo!

262
00:24:22,840 --> 00:24:24,880
Otwórz oczy!

263
00:24:24,920 --> 00:24:28,760
Pomocy!
Niech ktoś pomoże!

264
00:24:30,600 --> 00:24:33,240
Ocknij się! Patrz na mnie!
Słyszysz mnie?

265
00:24:40,240 --> 00:24:43,080
To Slater. Przedawkowała,
ale przeżyje.

266
00:24:43,120 --> 00:24:45,480
Smith ją znalazła
i podniosła raban.

267
00:24:45,640 --> 00:24:47,920
Rozumiem. Co za paradoks.

268
00:24:49,040 --> 00:24:51,080
Przykuj ją do łóżka,
gdy będzie stabilna.

269
00:24:51,120 --> 00:24:54,480
- Noc niech spędzi na szpitalce.
- Te kajdanki są konieczne?

270
00:24:54,520 --> 00:24:59,080
- Może spróbować znów się zabić.
- Oczywiście.

271
00:24:59,120 --> 00:25:02,480
- Niech ją obserwują cały czas.
- Tak jest.

272
00:25:02,520 --> 00:25:07,840
Jeśli można... sprowadzę
innego strażnika do Slater.

273
00:25:07,880 --> 00:25:09,720
Ponieważ?

274
00:25:09,760 --> 00:25:13,520
Mama dostała silne leki przeciwbólowe,
ale nie działają, więc...

275
00:25:13,560 --> 00:25:15,920
Wiem, obiecałam,
że sprawy domowe...

276
00:25:15,960 --> 00:25:19,760
Dość, Vera.
Zrozumiałam.

277
00:25:19,800 --> 00:25:21,760
Idź do domu, do matki.

278
00:25:22,880 --> 00:25:27,600
Chodzi o to, że jest bardzo...
Ma silną osobowość.

279
00:25:29,640 --> 00:25:31,240
Dziękuję.

280
00:25:38,080 --> 00:25:42,120
Mamo, dzwoniłam do pielęgniarki.
Za dwie godziny mogę dać ci zastrzyk.

281
00:25:42,160 --> 00:25:45,960
- Nie wytrzymam!
- Już dobrze. Wiem.

282
00:25:50,800 --> 00:25:54,880
Mogę dać ci doustnie
OxyContin na przetrzymanie.

283
00:25:54,920 --> 00:25:58,040
- To pośpiesz się!
- Dobrze.

284
00:26:00,240 --> 00:26:03,680
Proszę, połknij.

285
00:26:13,600 --> 00:26:16,720
Musisz połknąć, mamuś!

286
00:26:18,080 --> 00:26:22,440
Wypluj ją!
O boże...

287
00:26:24,560 --> 00:26:27,520
Nic się nie stało.
Już dobrze.

288
00:26:41,120 --> 00:26:44,840
Wiem, że masz masę roboty.
Przyniosłam ci jedzenie.

289
00:26:48,360 --> 00:26:50,200
Dziękuję.

290
00:26:52,200 --> 00:26:56,160
Akurat coś robiłam.
Może pani wejdzie?

291
00:26:56,200 --> 00:26:59,000
- Nie będę przeszkadzać.
/- Vero!

292
00:26:59,400 --> 00:27:03,040
- Muszę iść, przypilnować jej.
/- Vero!

293
00:27:10,640 --> 00:27:13,400
Przecież nic ci nie jest,
mamo.

294
00:27:15,680 --> 00:27:17,120
A to kto?

295
00:27:20,800 --> 00:27:23,920
To moja szefowa,
pani naczelnik Ferguson.

296
00:27:23,960 --> 00:27:25,240
Dobry wieczór.

297
00:27:25,800 --> 00:27:29,400
Miło mi, pani Bennett.
Vera tyle mi o pani opowiadała.

298
00:27:29,440 --> 00:27:32,880
Pani Ferguson
przyniosła nam kolację.

299
00:27:32,920 --> 00:27:36,400
Na pewno dużo lepszą
niż to, czym mnie karmisz.

300
00:27:36,440 --> 00:27:39,320
Robię jej papkę,
nie może przełykać.

301
00:27:39,360 --> 00:27:42,080
Tego jej gówna
nie da się przełknąć!

302
00:27:47,040 --> 00:27:50,640
Vera stara się jak może, Rito.

303
00:27:51,400 --> 00:27:54,480
Próbuje, ale nie radzi sobie.

304
00:27:54,800 --> 00:27:57,000
Całe życie tak ma.

305
00:27:57,040 --> 00:28:00,760
Pewnie w pracy
też taka jest, nie?

306
00:28:03,560 --> 00:28:06,560
Mamo, chyba już
na dziś starczy.

307
00:28:09,800 --> 00:28:13,040
Chcę coś przeciwbólowego!

308
00:28:13,080 --> 00:28:15,000
Zaraz ci coś dam.

309
00:28:17,440 --> 00:28:21,920
Zrób to, co masz zrobić,
a ja wam podgrzeję kolację.

310
00:28:21,960 --> 00:28:23,720
Nie chcę robić kłopotu!

311
00:28:23,760 --> 00:28:26,920
Żaden kłopot,
pokaż, gdzie masz kuchnię.

312
00:28:26,960 --> 00:28:28,520
Tam jest.

313
00:28:45,840 --> 00:28:49,240
Przepraszam za mamę.
Miesza się jej po tych lekach.

314
00:28:49,280 --> 00:28:51,400
Nie przepraszaj.

315
00:28:54,040 --> 00:28:57,440
- Bogata mieszanka.
- Połowa z nich już nie działa.

316
00:28:57,480 --> 00:29:01,560
Pomarańczowe zwaliłyby słonia,
ale ją ledwo musną.

317
00:29:04,440 --> 00:29:06,040
Dzięki za wszystko.

318
00:29:16,040 --> 00:29:19,400
Wraca do zdrowia,
przynajmniej fizycznie.

319
00:29:19,840 --> 00:29:22,960
Dr Rasham uważa,
że przedawkowała celowo.

320
00:29:23,000 --> 00:29:28,120
- Przepisał jakieś leki?
- Zlecił antydepresanty.

321
00:29:28,160 --> 00:29:32,360
- Świetnie. Może wrócić na blok.
- Chwilę potrwa, zanim...

322
00:29:32,400 --> 00:29:35,680
Musi wrócić do codziennych zajęć.
Zdjąć jej kajdanki.

323
00:29:52,160 --> 00:29:57,720
Pomyślałam, że jeśli dasz mi numer,
załatwię to sama.

324
00:29:57,760 --> 00:30:00,320
Trzeba było dać mi zdechnąć.

325
00:30:02,200 --> 00:30:04,000
Tak mi dziękujesz?

326
00:30:06,480 --> 00:30:08,880
Dasz mi ten jebany numer?

327
00:30:08,920 --> 00:30:12,520
- Pierdol się.
- Sama się pierdol!

328
00:30:13,480 --> 00:30:18,680
Niech cię szlag!
Przestań się nad sobą rozczulać!

329
00:30:18,720 --> 00:30:22,800
Nie jesteś wyjątkiem.
Każda tu przechodzi przez piekło.

330
00:30:23,080 --> 00:30:24,640
Masz dla kogo żyć.

331
00:30:24,680 --> 00:30:28,320
Masz śliczną córkę,
mąż cię kocha i są przy tobie.

332
00:30:28,360 --> 00:30:30,360
Nie ma nic cenniejszego!

333
00:30:30,400 --> 00:30:32,320
Uspokój się, Smith, i jedz.

334
00:30:32,360 --> 00:30:35,000
Znajdź w sobie odwagę,
żeby tu przeżyć,

335
00:30:35,040 --> 00:30:37,760
jak każda z tych kobiet.

336
00:30:38,800 --> 00:30:40,280
Dotarło?

337
00:30:40,680 --> 00:30:43,040
Ogarnij się trochę, Simmo.

338
00:30:43,080 --> 00:30:45,080
Weź się w garść!

339
00:30:46,200 --> 00:30:47,960
Spokój, dziewczyny!

340
00:30:52,320 --> 00:30:54,080
Uspokójcie się!

341
00:31:01,240 --> 00:31:03,280
Proszę o ciszę!

342
00:31:17,720 --> 00:31:21,640
Dałaś Simmo niezły wykład.
Wszystko gra?

343
00:31:21,680 --> 00:31:23,120
- Tak.
- Tak?

344
00:31:31,760 --> 00:31:35,000
Mogę pokazać go Dor?

345
00:31:35,040 --> 00:31:36,640
- Idź.
- Dziękuję.

346
00:31:38,040 --> 00:31:40,200
- Co mu jest?
- Nic, nic.

347
00:31:40,240 --> 00:31:43,680
Tylko wypadł z pudełka
na dupkę.

348
00:31:44,680 --> 00:31:46,520
- Próbuje latać.
- Serio?

349
00:31:46,560 --> 00:31:47,640
Dzieńdobrek.

350
00:31:47,680 --> 00:31:50,520
- Sprawdzimy?
- Pewnie.

351
00:31:51,200 --> 00:31:56,920
Puść go, zobaczymy, czy da radę.
Słodziak z niego, nie?

352
00:31:57,160 --> 00:32:00,160
Może by poleciał,
gdybym go zrzuciła z dachu.

353
00:32:00,200 --> 00:32:02,840
- Boom!
- No co? To ptak!

354
00:32:02,880 --> 00:32:06,040
- Ptaki latają.
- To jeszcze pisklak.

355
00:32:06,080 --> 00:32:08,160
Będzie latał?

356
00:32:08,200 --> 00:32:10,280
- Dobrze, mały!
- Chce mu się pić.

357
00:32:16,320 --> 00:32:18,040
Czego, kurna, chcesz?

358
00:32:18,800 --> 00:32:20,400
Mam czekoladę,

359
00:32:21,760 --> 00:32:25,520
wódę, szlugi, zielsko i...

360
00:32:29,240 --> 00:32:31,080
Różowego Smoka.

361
00:32:36,040 --> 00:32:40,120
- Jaki kochany!
- Słodki, nie?

362
00:32:42,000 --> 00:32:44,120
- Zgadza się.
- Przyślę Boom.

363
00:32:44,160 --> 00:32:48,160
Właśnie. Nie chcę,
żeby Boomer mi obciągała.

364
00:32:48,360 --> 00:32:50,040
Jak sobie chcesz.

365
00:32:50,080 --> 00:32:53,160
Mówiłem, że Różowy Smok
nie jest za darmo.

366
00:32:56,120 --> 00:32:57,880
Wypierdalaj!

367
00:33:06,600 --> 00:33:09,720
Nawet nie piśniesz,
co, piękna?

368
00:33:09,760 --> 00:33:13,320
Chodzi przecież
o ten cudny ogródek.

369
00:33:16,480 --> 00:33:18,480
Wiem, że będziesz cicho.

370
00:33:24,080 --> 00:33:27,720
06 do 03. Potrzebne wsparcie.
Powtarzam...

371
00:33:30,160 --> 00:33:33,240
To nieuczciwe.
Ja jestem ofiarą.

372
00:33:33,680 --> 00:33:38,040
Bates jedzie do szpitala.
Widły przebiły mu mosznę.

373
00:33:39,000 --> 00:33:41,800
I dobrze. Sam się prosił.

374
00:33:41,840 --> 00:33:43,880
Świetnie, Franky.

375
00:33:46,600 --> 00:33:48,280
Idziemy, dziewczyny.

376
00:33:53,320 --> 00:33:56,680
- Wypuśćcie stąd Jenkins.
- Tak, psze pana.

377
00:33:56,720 --> 00:33:58,400
Słuchajcie, błazny.

378
00:33:58,760 --> 00:34:01,720
Zbierać narzędzia
i swoje rzeczy.

379
00:34:01,760 --> 00:34:05,120
Nic nie zostawcie,
bo już tu nie wracacie. Ruchy!

380
00:34:05,160 --> 00:34:06,840
Nash! Podejdź tu.

381
00:34:06,880 --> 00:34:09,680
A ty co? Ogłuchłeś, Taylor?

382
00:34:09,720 --> 00:34:11,960
Mówię: zabieraj stąd dupsko.

383
00:34:13,960 --> 00:34:16,000
Wpuści mnie pan?

384
00:34:16,040 --> 00:34:19,400
- Nie wolno tu wchodzić.
- Tylko na chwilę.

385
00:34:22,880 --> 00:34:26,720
- Mam przez was wylecieć?
- Chcemy się tylko pożegnać.

386
00:34:27,080 --> 00:34:28,400
Prosimy.

387
00:34:30,080 --> 00:34:34,440
Wiem, że wam ciężko,
ale musicie się z tym pogodzić.

388
00:34:35,040 --> 00:34:37,080
Idziemy, Taylor. Ruszaj się.

389
00:34:48,760 --> 00:34:49,880
Trzymaj.

390
00:34:52,880 --> 00:34:54,560
Przechowaj to dla mnie.

391
00:34:55,280 --> 00:34:57,400
Idziemy. Już!

392
00:35:37,360 --> 00:35:41,600
06 do 03. Niech ktoś pomoże mi
z zebraniem dowodów.

393
00:35:42,240 --> 00:35:44,000
<i>Przyjąłem.</i>

394
00:36:12,680 --> 00:36:17,520
- Cholerny pech, no nie?
- Nie.

395
00:36:18,680 --> 00:36:20,040
No co?

396
00:36:23,000 --> 00:36:27,040
Kiedy wszyscy
spuszczali się nad Batesem...

397
00:36:27,120 --> 00:36:29,600
...ja uratowałam cały towar.

398
00:36:29,640 --> 00:36:33,640
Franky skicha się z radości,
gdy wyjdzie. Chcesz?

399
00:36:33,680 --> 00:36:35,000
Nie.

400
00:36:38,120 --> 00:36:40,040
- Ty, Lizzie...
- Tak?

401
00:36:40,160 --> 00:36:43,400
Z gnoju do gwiazd.

402
00:38:16,280 --> 00:38:17,800
Usiądź.

403
00:38:21,160 --> 00:38:24,320
Kurwa, panie Fletcher,
dwa razy w jednym tygodniu?

404
00:38:24,360 --> 00:38:26,240
I po kiego ja łóżko ścielę?

405
00:38:26,320 --> 00:38:29,000
Znaleźliśmy
twoją skrytkę w szopie.

406
00:38:29,040 --> 00:38:33,480
- Nie wiem, o czy pan mówi.
- Pewnie, pojęcia nie masz.

407
00:38:35,440 --> 00:38:40,520
Proszę, proszę!
Chyba przyszedł święty Mikołaj.

408
00:38:42,880 --> 00:38:47,120
- Co tam masz?
- Nic. To nie moje!

409
00:38:47,200 --> 00:38:48,920
- Nie twoje?
- Nie.

410
00:38:49,040 --> 00:38:50,360
Się zobaczy.

411
00:39:06,840 --> 00:39:10,360
Ty idiotko.
Zasuwaj!

412
00:39:31,960 --> 00:39:35,640
Miło, że pani wpadła.
Tęsknotka wzięła?

413
00:39:36,240 --> 00:39:37,680
Nie.

414
00:39:38,840 --> 00:39:40,240
To była obrona własna.

415
00:39:40,280 --> 00:39:42,680
Nie wątpię, że miałaś powody.

416
00:39:42,720 --> 00:39:46,280
Powinni cię uniewinnić,
jeśli policja postawi zarzuty.

417
00:39:46,320 --> 00:39:49,560
- Więc co tu robię?
- Sprawa wygląda tak,

418
00:39:50,080 --> 00:39:52,440
i to niestety zła wiadomość,

419
00:39:52,800 --> 00:39:56,000
że pani Bennett znalazła
twoją skrytkę w szopie.

420
00:39:56,040 --> 00:39:57,520
Niegłupio wymyślone.

421
00:39:57,600 --> 00:40:01,120
Czemu "moją", skoro wszyscy
mieli dostęp do szopy?

422
00:40:01,160 --> 00:40:04,120
Tylko ty jesteś na to
dość sprytna.

423
00:40:04,160 --> 00:40:06,840
To miłe,
ale nic o tym nie wiem.

424
00:40:06,880 --> 00:40:12,480
Dziwne, bo w celi twej pomocnicy
właśnie znaleziono całą heroinę.

425
00:40:12,520 --> 00:40:15,720
Spierdalaj i weź te łapska!
Umiem chodzić!

426
00:40:17,240 --> 00:40:20,040
Co najmniej
siedem lat dokładki.

427
00:40:20,080 --> 00:40:23,160
Posiadanie ilości
wskazującej na rozprowadzanie.

428
00:40:24,680 --> 00:40:26,880
To tak dbasz o koleżanki?

429
00:40:44,760 --> 00:40:46,280
<i>Wszystko spoko?</i>

430
00:40:47,800 --> 00:40:49,840
<i>Tak, a u ciebie?</i>

431
00:40:51,200 --> 00:40:52,960
<i>W porządku.</i>

432
00:41:04,720 --> 00:41:07,080
Jak Slater reaguje na leki?

433
00:41:07,400 --> 00:41:12,120
Za wcześnie, by wyrokować,
ale chyba wychodzi z dołka.

434
00:41:12,520 --> 00:41:14,600
Też to zauważyłam.

435
00:41:31,840 --> 00:41:35,000
Co Franky robiła
z tym facetem w szopie?

436
00:41:35,200 --> 00:41:39,200
Ponoć u Boomer znaleźli kupę towaru.
Wystarczy pomyśleć.

437
00:41:39,680 --> 00:41:41,440
Wzięła to na siebie za Franky?

438
00:41:41,480 --> 00:41:45,440
- A Milesową podobno zwolnili.
- Serio?

439
00:41:45,480 --> 00:41:48,720
Która bladź zajebała mi
gumowe rękawice?

440
00:42:58,760 --> 00:43:00,480
O, kurde.

441
00:43:15,000 --> 00:43:17,160
To ty rozlałaś tę wodę na...?

442
00:43:41,360 --> 00:43:44,000
Co się dzieje, Smith?

443
00:43:45,320 --> 00:43:46,760
W porządku?

444
00:44:13,880 --> 00:44:17,240
Tu 03.
Kod czarny na bloku H4.

445
00:44:19,840 --> 00:44:23,120
To samo różowe gówno,
co skonfiskowałem na H2.

446
00:44:23,160 --> 00:44:26,240
Najwyraźniej wszystkiego
nie znalazłeś.

447
00:44:42,280 --> 00:44:44,640
Chciała z sobą skończyć, Bea.

448
00:44:45,200 --> 00:44:47,440
Nic nie mogłaś zrobić.

449
00:45:00,000 --> 00:45:03,880
tłumaczenie: titi
korekta: ruda666

450
00:45:03,920 --> 00:45:07,880
Project Haven
www.facebook.com/ProHaven

